Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Wiesz, tak zwykle jest, że jak zmieniasz pracę to rezygnujesz z pensji w poprzedniej. Gdzie tu widzisz miejsce na manipulacje, synu Macierewicza?

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Jednoczesna nieobecność na uroczystym wręczeniu Andrzejowi Dudzie potwierdzenia wyboru na prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz marszalków Sejmu Radosława Sikorskiego i Senatu Bogdana Borusewicza to jednoznaczny sygnał.

                          Zwłaszcza w połączeniu ze znaczącym gestem Sikorskiego, który, nie kryjąc nawet złośliwości, wygasił Dudzie mandat eurodeputowanego natychmiast po ogłoszeniu jego wyboru, właściwie nawet na oficjalne ogłoszenie nie czekając - co w praktyce oznacza nie tylko pozbawienie Dudy pensji, ale przede wszystkim wyrzucenie na bruk z dnia na dzień kilkunastu osób z jego europarlamentarnego staffu i poważny problem likwidacji w dwa dni biura (wyobrażam sobie, jak na to polskie piekiełko patrzą ludzie z Parlamentu Europejskiego). Przypomnijmy, że prawo stanowi iż marszałek wygasza mandat w chwili wyboru LUB objęcia funkcji, i że mandat posła Bronisława Komorowskiego wygaszony został w miesiąc po ogłoszeniu jego wyboru.

                          Co ten sygnał oznacza? Kilka rzeczy. Najmniej ważna - to po prostu całkowity brak klasy nominatów PO. Prezydent Kwaśniewski nie posunął sie do zbojkotowania analogicznej uroczystości w wypadku śp. Lecha Kaczyńskiego, mimo wszystkiego, co ich dzieliło. Wspomniani panowie mieli tak zwany psi obowiązek być dziś w Wilanowie, tym bardziej, że, jak wszyscy wiemy, niewiele więcej mają do roboty. Demonstracyjnie okazując Andrzejowi Dudzie lekceważenie, okazują sie - mówiąc językiem Sikorskiego - moralnymi karłami. Ze złości, że wygrał "nie ich" kandydat, jak już nie mogą temu przeszkodzić, przynajmniej naplują mu na buty.

                          Samemu Dudzie to nie zaszkodzi, ale dając wyraz swej małości, były prezydent i marszałkowie robią dokladnie to, o co cały agit-prop jeszcze niedawno oskarżał gromko (i niebezpodstawnie) Jarosława Kaczyńskiego: w imię swych fobii i jakichś tam małostkowych urazów z czasów, gdy byli podkomendnymi prezesa PiS delegitymizują demokratycznie wybraną władzę, demolując państwo i traktując je jak swój prywatny folwark, a nie dobro wspólne.

                          Polszczyzna zna, niestety, bardzo dobrze właściwe określenie takiej postawy: warcholstwo.

                          Co ważniejsze, to sygnał, iż taka będzie w najbliższych miesiącach polityka PO. Najwyraźniej nie zamierza ona przyjąć do wiadomości tego, co jej wyborcy powiedzieli. Z jednej strony, politycy PO brną śmieszne wypieranie faktów, powtarzając, że wcale nie przegrali, że tylko o 1,5 procent (te półtora procent powtórzyło po szalonym Stefanie kilku jeszcze peowców - to niesamowite, ale jeśli oni nie potrafią nawet odjąć 48,5 od 51,5 to nic dziwnego, że tak nas zadłużyli), że to przez internetowy hejt, wiochę, roszczeniowo nastawionych gówniarzy, zorganizowane bojówki, które krzyczały "komoruski", słowem - że to się po prostu nie liczy. A z drugiej strony już na całego wraca propaganda, jaką pamiętamy z lat 2007 - 2010. To nie nasz, to "ich" prezydent, nie spełnił swych obietnic, nie liczy się...

                          "A więc wojna". Pierwsze miesiące urzędowania upłyną Dudzie w jazgocie kociej muzyki różnych lisów, olbrychskich i "szkieł kontaktowych", przy nieustającej obstruklcji i złośliwościach PO, zabieraniu samolotu, korzystaniu z każdej okazji, by zrobić prezydentowi na złość i w miarę możliwości mu zaszkodzić. Bez oglądania się na dobro państwa.

                          To nie jakaś założona strategia - to instynkt. Agresja, nienawiść, spotęgowana frustracją po spuszczonym przez wyborców laniu, którego ptrzyczyn "elity" nie są w stanie przyjąć do wiadomości ani nawet zrozumieć, to jedyne, co spaja dziś PO i jej zaplecze, poza przysłowiowym korytem. Nie potrafią się powstrzymać od okazywania jej.

                          Wobec śp. Lecha Kaczyńskiego to się opłaciło, ale teraz sytuacja jest odwrotna. Teraz to Duda jest na krzywej wznoszącej, a PO została odrzucona i odchodzi w niesławie, pogniewana na społęczęństwo i na młode pokolenie, które kopnęło ją w de. Teraz ta złość i sabotowania prezydenta obróci się przeciwko niej. Zwłaszcza, gdy twarzą codziennej antyprezydenckiej dywersji będzie - a będzie z racji zajmowanego urzędu - ktoś tak empatyczny i tak budzący instyntowną sympatię jak "Radzio" Sikorski. A wspierać to będzie chór pyszałkowatych Michników i Wajdów, miotających na społeczęństwoi gromy, że nie dorasta do swych wspaniałych, pełnych samozadowolenia elit.

                          Słowem, tą głupia, małostokową agresją PO szykuje sobie los Unii Demokratycznej. I w sumie można by sie z tego cieszyć, gdyby nie jeden drobiazg: to naprawdę bardzo szkodzi Polsce.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Przypomnienie dla miłośników:

                          06.07.2010 Wiadomości TVP1 Anna Hałas-Michalska:

                          "Na uroczystościach na Zamku Królewskim zabrakło polityków PiS. W tym Jarosława Kaczyńskiego."

                          Rzecznik Klubu PiS Mariusz Błaszczak: "5 lat temu Lech Kaczyński odbierał zaświadczenie bez uroczystości. Uroczystość prawdziwa będzie wtedy kiedy "prezydent elekt" złoży przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym."

                          http://www.tvp.info/2062414/informacje/polska/komorowski-odbiera-uchwale-pkw/

                          07-07-2010 Zabrakło głównego rywala – Jarosława Kaczyńskiego. – Nie należy się w tym doszukiwać żadnych podtekstów – tłumaczy „Rz” rzecznik Klubu PiS Mariusz Błaszczak. – Wydanie zaświadczenia o wyborze było zawsze zwykłą formalnością. Jestem zaskoczony, że tym razem zrobiono z tego taką wielką

                          fetę. Przecież właściwe uroczystości odbędą się w dniu zaprzysiężenia – mówi. http://www.rp.pl/artykul/504640.html

                          Gość_mieszkaniec
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Nie manipuluj,Kaczyński był tylko kandydatem na prezydenta a żaden polityk z PiSu nie pełnił w tamtym czasie żadnych ważnych funkcji państwowych.Więc chyba nie miał takiego obowiązku.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Nie ma jak tłumaczyć że czarne jest białe. Wtedy no problem, teraz (propagandowo) problem. Oj naiwniak, naiwniak

                          Gość_mieszkaniec
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Naiwnych to ty szukasz , ale gwarantuję że będzie ci coraz ciężej .

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 229

                          Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Bardzo trafnie określił Michał Nowosielski pana Dudę:

                          "plastikowa marionetka skonstruowana i sterowana przez chorego z nienawiści obsesjonata o zapędach dyktatorskich". "Na szczęście Prezydent w tym kraju zarządza głównie pracującymi w jego pałacu kucharzami" - dodaje."

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Rozśmieszasz mnie manipulancie,kto miał przeczytać to przeczytał,ale próbuj i powodzenia życzę

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Zapomniałem napisać że usuwając moje posty boisz się mnie a to jest dla mnie satysfakcja, tak trzymać.Uważaj żeby ci porteczki nie opadły razem z pełnym pampersem.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          posted by MatkaKurka on sob., 2015-05-30 18:00Przez większość swojego życia polityką się brzydziłem i jednocześnie nie miałem pojęcia czym tak naprawdę ten zwierz jest. Dopiero po wielu latach bacznej obserwacji zacząłem pojmować, że polityka to nie są prasowe i telewizyjne newsy gazet i te wszystkie bzdury typu: krawacik, koszyczek z rąk, słówko w lewo, słówko w prawo. W Polsce przez ostatnie 25 lat na prawdziwych, krwistych, polityków wyrosło zaledwie kilku, może kilkunastu dawnych działaczy społecznych lub jak kto woli opozycjonistów. Zupełnie inaczej sprawy się przedstawiały w pezetpeerowskim obozie, tutaj polityków nie brakowało i tylko ktoś, kto nie rozumie istoty polityki będzie się pukał w czoło, czytając to zdanie. Kwaśniewski ograł Wałęsę właśnie dlatego, że był politykiem i miał polityczne zaplecze. Niestety bardzo dobrymi politykami byli też Geremek i Mazowiecki, Leszek Miller, a także Pawlak Waldemar, żeby było śmieszniej. O Polityce nie mieli i nadal nie mają pojęcia ani Donald Tusk, ani tym bardziej Ewka Kopacz. Jeśli już kogoś w PO wskazać to… proszę się trzymać krzesła: Komorowskiego, Sikorskiego i Schetynę, kiedyś Bieleckiego, Olechowskiego i Rokitę. Taka właśnie jest polityka, przewrotna i kpiąca z ludzi, którzy patrzą na fasadę i nie widzą, co się dzieje w środku. Wszystko to jednak jest podniecające dla koneserów, przeciętny wyborca nigdy się tak głęboko w politykę nie zapuści, tym bardziej, że żyje w przekonaniu własnej świadomości i dostatecznej wiedzy o polityce. Gdyby zrobić audiotele albo inną Familiadę i zapytać o nazwisko wymień polityka, to gros głosów dostałaby Magda Ogórek, Paweł Kukiz, tudzież inna świeżo opisywana w mediach kompletnie apolityczna postać. I tego się niestety nie zmieni, ale da się zapobiec jałowym wyborom politycznym. Kaczyńskiemu bardzo długo zajęło zrozumienie, że przedstawianiem realnej polityki nie wygra i to był wynik nie tyle braku rozeznania, co walki z wiatrakami.

                          Dzięki Bogu Kaczor zrozumiał, że trzeba połączyć nowe ze starym i tak narodził się Andrzej Duda. Parę miesięcy temu na spotkaniu autorskim w Łodzi powiedziałem, że idealnym kandydatem na prezydenta byłaby powtórka z Marcinkiewicza, ale z dwoma poważnymi wzmocnieniami: inteligencja i lojalność. Sala jęknęła i sporo osób złapało się za głowę, zresztą podobnie było, gdy uznałem kandydaturę Andrzeja Dudy za optymalny wybór. Dziś zamiast jęków są okrzyki radości i zamiast łapania za głowę ręce uniesione w górę. Ten sukces był możliwy tylko dzięki politycznej wiedzy Kaczyńskiego i poprawce wziętej na brak politycznej wiedzy ze strony elektoratu. Andrzej Duda jest tak lubiany, jak Marcinkiewicz w pierwszych miesiącach rządów PiS, jednocześnie nie ma żadnej wady Marcinkiewicza, która z polityka czyni błazna. Kaczyński śmiesznego Kazka spacyfikował przy pierwszej próbie kombinowania na lewo i prawo. Z Andrzejem Dudą manewr polityczny wygląda zupełnie inaczej. Nie będę szczędził komplementów i powiem, że uczynienie z Prezydenta elekta polityka numer jeden w Polsce, to więcej niż genialny ruch Kaczyńskiego, to klasa polityczna, którą Kaczor bije na głowę swoich przeciwników. Andrzej Duda jest skazany na sympatię wyborców, ma do tego naturalne predyspozycje, jest najzwyczajniej w świecie normalnym, miłym, mądrym, pracowitym, wykształconym, niebrzydkim facetem. Kobiety, które mu towarzyszą dopełniają obraz, jaki widzowie lubią najbardziej – jest pięknie i miło, do tego bez wiochy i „wstydu za Polskę”. To musi procentować i da solidną osłonę dla rzeczywistych działań politycznych. Kaczyński ustawiając Dudę wyżej od siebie po pierwsze pokazuje, że ma duży cel polityczny, po drugie, że ufa człowiekowi, którego odkrył i dał mu szansę, po trzecie, że nie jest próżnym prezesem, tylko myślącym strategiem politycznym.

                          Takie manewry wydają się proste, ale dopiero wówczas gdy stają się faktem, no i nie ma też nic za darmo. Przesunięcie z Kaczyńskiego na Dudę całego ognia medialnego i zmasowanej krytyki przerażonych beneficjantów starego układu można odczytać jako brutalny zabieg ze strony prezesa PiS, ale to też immanentna cześć polityki. Brak czasu i miejsca na sentymenty, Andrzej Duda musi wziąć na siebie jesienne wybory z oczywistego powodu, bo Jarosław Kaczyński przy takim podziale mediów i stratach wizerunkowych nie do odrobienia w realiach RPIII, nie jest w stanie osiągnąć politycznego celu, który jest w zasięgu nowego Prezydenta. Lepszej strategii nie ma i nie będzie, ale to nie znaczy, że musi się udać. Może się nie udać, o ile wspólne działania nie będą oparte na wzajemnym zaufaniu i szacunku Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy. Póki co nie widzę takiego niebezpieczeństwa, Jarek i Andrzej dogadują się w pół słowa i widzą o co grają. Niemniej jestem pewien, że polityczni przeciwnicy dysponujący medialną artylerią i służbami zrobią wszystko, aby skłócić najgroźniejszych przeciwników, bo to jedyna szansa na utrzymanie władzy. Spodziewam się setki klinów, plotek, sensacji, niedomówień i przecieków, które będą wbijane między Kaczyńskiego i Dudę. Jeśli obaj Panowie temu się oprą, a w moim przekonaniu tak się stanie, to zdobędą dużą przewagę i przybliżą się do wspólnego politycznego celu. Andrzej Duda Mocny i Jarosław Kaczyński Mądry, tylko pod takim dowództwem możliwe jest zwycięstwo. Czas zweryfikuje wszystkie projekty, ale stawiam litr porządnej polskiej wódki pierwszemu, kto na tym etapie wskaże mądrzejsze posunięcie.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 239

                          Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Duda będzie bardzo dobrym prezydentem.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 243

                          Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Już po pierwszych wypowiedziach widać jak na dłoni, że nie ma na to żadnych szans. Bis z historii wielkiego prezydenta wiszącego na telefonie.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 244

                          Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Niestety nie zanosi się na to, aby powyższe stwierdzenie było prawdziwe.

                          pismen
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Jak tam? Jest wam już cudownie z cudownym prezydentem?

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 246

                          Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Ci POpaprańcy będą walczyć za wszelką cenę aby nie oddać złotego cielca jakiego teraz mają oto jeden z przykładów http://biznes.onet.pl/wiadomosci/energetyka/bajeczne-zarobki-czlonkow-zarzadu-a-elektrowni-ani-sladu/hkbvqd mam nadzieje że naród zmądrzeje jeszcze bardziej żeby nie doszło tylko do wojny domowej . Rząd podejmuje na biegiem takie decyzje które nie powinien .

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 248

                          Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Pismen, to tylko Twoja bardzo nieobiektywna opinia. Zanosi się na to, że w końcu mamy bardzo dobrego prezydenta.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Cudownie! Duda prezydentem. Komor won. Jeszcze tylko premiera

                          Raczej nie jest to tylko odosobniona opinia, głosujących za Komorowskim było niewielu mniej niż za Dudą.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
54 posty w tym wątku zostały wyłączone z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Losowa firma:Dodaj firmę