Widzę że wyznajecie teorie niektórych nauczycielek, jak mu się chce lać to najlepiej w gacie. Jestem świadkiem tego że nauczycielka do kibla nie wypuściła i się zlał gościu w 2 pod. też to usprawiedliwicie znając życie bo mógł do sklepu na piwo pójść zamiast do wc
w którym roku byłaś na tej kolonii w Międzywodziu?
gościowi z 07:07 zalecam powtórne przeczytanie posta "odmieńca" - tym razem ze zrozumieniem.
Ja osobiście nigdy w życiu nie wysłałabym mojego synka w takie warunki. Nie po to staję na głowie i zapewniam mu wszystko co najlepsze żeby potem wysłać go do jakiegoś baraku bez toalety. A poza tym jestem pewna że on sam by nawet nie chciał jechać w takie miejsce bo brzydzi się takimi warunkami.
No. I kto by mu pupę wytarł.
Nie wycieram mu pupy, a to, że wpajam dziecku zasady higieny to chyba dobrze. Przynajmniej o siebie dba i nie wygląda jak fleja.
pragne zlozyc Tobie jak i Twemu dziecku kondolencje naprawde ubolewam ze dziecko nie zazna prawdziwego zycia prawdziwej przygody i wielu innych atrakcji ktore przezylismy , My , dzieci PRLu :) Sluchaj higiena higiena ale raz na jakis czas czlowiek musi dac sobiu upust wyszalec sie przezyc cos czego nie doswiadczy podczas zwyczajnej codziennosci. Musi sprawdzic sie w trudnych warunkach:) No ale nic takzes kobito dziecko zalatwila ze ono teraz pewnie oboz wypoczynkowy albo biwak kojarzy z pobytem w hotelu Golebiowskim :)
Cóż i takie sierotki łażą po świecie. Ja bym nawet córkę posłała.
Mój wnuk w zeszłym roku zaczął na obozy i jeżdzi z judokami ponieważ trenuje judo i pływa świetnie w tym roku już był na obozie zimowym w Zakopanem też ze swoja drużyną judoków.Ma 8 lat i radzi sobie świetnie.fakt że pływa od maleńkiego,jest super wysportowanym chłopcem.
Dbać o siebie i nie wyglądać jak fleja to zupełnie co innego niż poradzić sobie w różnych warunkach.
do gościa z 7:24 - nie znam dokladnie sytuacji, ale wydaje mi sie ze to dziecko bardziej skrzywdzisz niz pomozesz, powinno sie uczyc samodzielnosci. A co jak ciebie zabraknie? obudzi sie z reka w nocniku z postawą roszczeniową. Moim zdaniem kazde dziecko "powinno się poburdzić" i powinno samemu doswiadczyc pewnych spraw. Nie zrobisz tego za niego
Jak tak bardzo boisz się o dziecko to po co w ogóle wysyłałaś je gdziekolwiek? Najlepiej zamknij je w domu do skończenia 18 roku życia, bo śmiem twierdzić, że bardziej niebezpiecznie, dla 9-latka, jest w mieście w dzień, niż w ośrodku wypoczynkowym w środku lasu w nocy...
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/maminsynek_rozpieszczony_produkt_nadmiernej_milosci_4092.html
Do gościa z 10.45 nie każdy musi latać jak małpa po buszu. Ja tez w życiu bym w takie miejsce nie pojechała a jakoś jestem samodzielna. Mam salon kosmetyczny , wybudowała dom ...
Wybudowałam *
Najlepiej chuchac i dmuchac, nie przystosowywać do różnych warunków, podwozic i odwozic ze szkoły, pod blokiem niech nie biega bo się spoci, w piaskownicy niech się nie bawi bo brudno, chować pod kloszem w sterylnych warunkach, a potem nie odporne, chwyta wszystkie bakterie i chore.
Nie wolno popadać w skrajności dziecko nie może być chowane w sterylnych warunkach, ale i nie w brudzie.
Synowi na obozie sportowym tez początkowo nie pasowały warunki, chciał wracać ale po trzech dniach nawet nie chciał o tym słyszec
Masakra - jak czytam niektóre wpisy to mnie krew zalewa. Dobre wychowanie -a wyjazd na obóz - co ma piernik do wiatraka??! Nie ma jak , tablet, laptop , super fonik ... Wow mają dzieci radochę !
Salon masz, dom wybudowałaś, tylko nie rozumiesz o czym do Ciebie ludzie piszą...
Dziecko może się uczyć samodzielności na różne sposoby, nie tylko na obozach. Jednak ten obóz z pierwszego postu jest tutaj idealnym przykładem jak to rodzice się "troszczą" o własne dzieci. Krzywda takiemu dziecku się nie stanie jak się przejdzie do ubikacji parę metrów przez las, ale nadal w obrębie ośrodka (bo jakoś wątpię, żeby byłą ona po drugiej stronie lasu poza ośrodkiem).
I najmniejsze znaczenie ma tutaj fakt, że na obóz byś nie pojechała a masz salon kosmetyczny i wybudowałaś dom. Te dwie sprawy nie mają najmniejszego znaczenia. Sam znam osobę, która wybudowała się na obrzeżach Ostrowca za pieniądze zarobione na własnej firmie, a boi się wyjść na własne podwórko po zmroku...