Już kilka miesięcy temu Ewa Kopacz i jej ekipa przewidziała swoją porażkę? W projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok wprowadzono zmiany, które zapewnią gigantyczne pieniądze na odprawy dla najważniejszych polityków koalicji. Chodzi o - bagatela! - ponad 14 milionów złotych.
O skandalicznej zmianie w projekcie budżetu pisze "Super Express", który ujawnia, że kluczowe korekty wprowadzono po wyborach prezydenckich i porażce Bronisława Komorowskiego. To miało sprawić "że Ewa Kopacz realnie zaczęła liczyć się z oddaniem władzy w ręce PiS. Namacalnym dowodem na to jest projekt budżetu państwa na 2016 r."
"Wśród budżetowych zapisów znalazła się pozycja zabezpieczająca interesy prominentów Platformy Obywatelskiej. To tzw. rezerwa przeznaczona m.in. na zwiększenie wynagrodzeń przeznaczonych na wypłaty wynagrodzeń dla osób odwołanych z kierowniczych stanowisk państwowych. Jej wysokość w zeszłym roku wynosiła raptem kilka milionów złotych. Teraz zwiększyła się trzykrotnie - aż do 14 mln zł!" - czytamy na se pl
Co ważne, trzymiesięczne odprawy dostaną nie tylko ministrowie i ich zastępcy, ale także kilkudziesięciu innych urzędników, wśród nich są szefowie urzędów centralnych i wojewodowie.
ta partia to żenada...
Aniu a powiedz mi która jest lepsza ?? niestety ale wszystkie po kolei są siebie warte i jawnie rozkradają państwo zamiast je odbudowywać ... albo Polacy zmądrzeją i przestaną w ogóle chodzić na wybory bo teraz nie ma na kogo głosować i wreszcie stare lisy dadzą dojść do głosu jakimś nowym albo będziemy mieć drugą Grecję
Ale złodzieje, powinniśmy wywieźć ich ....))
Wyjdźmy na ulicę i zabierzmy im tą kasę a głosujmy na PIS, nawet jeśli też będzie kradł to trudno a za jakiś czas może jakiś Kowalski będzie prezydentem. No i już i tak mamy sukces, prezydent jest POLAKIEM.
Dość ukrytych pejsatych w rządzie!
Mam nadzieję, że masz na myśli to, co robią, a nie to, kim są.
Gorilla
PiS wreszcie wygra,ale posprzątanie PObojowiska będzie ciężkim zadaniem...
Ludzie powinni zmądrzeć i chodzić na wybory, żeby zmienić ten chory system. Nie odwrotnie. Jak przestaną chodzić do wyborów to będzie znaczyło, że dali się ogłupić. Partiom rządzącym mocno zależy na tym, żeby frekwencja była jak najniższa, czego dowód mieliśmy w referendum...
Gdyby nie dokonali zmiany czy pisano by,że nie zabezpieczono środków??.Po wyborach rozkręci się karuzela stanowisk i będzie kosztowała kupę kasy tak jest co wybory więc czemu takie zdziwienie?.Odwołanie prezesa Orlenu swego czasu po tygodniu kosztowało jedynie milion złociszy.Po zmianie prezydenta był krzyk,że nie zabezpieczono budżetu kancelarii na odprawy dla pracowników byłego prezydenta i nowy się będzie musiał ze starymi użerać ;).
Każda partia po wyborach stara się obstawić koryto zausznikami i nie sądzę by się to zmieniło na jesieni,ba partia która wygra wybory ma duże doświadczenie w obstawianiu stanowisk ludźmi bez wymaganego wykształcenia ale tego nie musi mieć osoba p.o..
Człowieku@, bez obaw PO już nie wygra;)
Spokojnie, to się jeszcze okaże, czy odprawy będą potrzebne. Mam nadzieję, że po wyborach wiele się nie zmieni, dzięki temu, że politycznym mataczom pokażemy czerwony kartonik odsyłając wszystkich populistów do lamusa.
Jedno jest pewne. PO zostanie odsunięte od władzy. Dość ich rządów!
To nie PO wstawiała ludzi bez wykształcenia na stanowiska i nie ona wyrzucała milion zł by wstawić swojego człowieka,nie ona wymyśliła hasło TKM,zobaczymy czy wzorem poprzedników będą wisieć miesiącami na etatach na zwolnieniach lekarskich.
Obie partię żyją w zależności,jedna napędza drugą i istnieją dzięki polaryzacji nastrojów ludzi.Przewiduje,że za kilka lat powstanie siła która zagospodaruje elektorat niezadowolonych a obie partie po skompromitowaniu się znikną ze sceny jak SLD,choć ci ostatni jakiejś formie wrócą bo takie są oczekiwania ludzi oni chcą by państwo za nich myślało i dawało poczucie bezpieczeństwa.
Dobry gospodarz przewiduje wszystkie sytuacje, zły narzeka że poprzednik mu wszystkie pieniądze wydał.
PAP
- Poseł Andrzej Kania podjął dzisiaj decyzję o odejściu z klubu Platformy Obywatelskiej i przyłączeniu się do klubu Zjednoczonej Prawicy - powiedział Gowin na briefingu w Sejmie. Podkreślił, że "to nie jest przykład przeskakiwania z listy na listę".
REKLAMA
- Poseł Kania ma dobre, wysokie miejsce na liście Platformy, zdecydował się wycofać z kandydowania, nie będzie kandydował z listy Zjednoczonej Prawicy. Jego decyzja jest wyrazem protestu moralnego przeciwko dryfowi Platformy w lewo - powiedział Gowin, który w przeszłości także był posłem PO.
Już widziane i słyszane.
Jakież to wykształciuchy nami teraz rządzili w swoje kieszenie.P prezydent się zachował czyszcząc kasę.Takie trzeba mieć wykształcenie aby umieć spojrzeć wyborcom w twarz.