ksylamitu to już dawno nie ma na pułankach czy słonku, z skąd takie wiadomości?
Popieram-Kilińskiego i Focha- momentalnie sprzedałem,bo kupiłem dom, choć nie ukrywam dobrze mi się tam mieszkało, wszędzie blisko.
Ogrody to nie ma bloków z drugiej połowy lat 80. chyba tylko 10 koło bazarku a tak to 80-2.
Do 15.04.Powiadasz że na Kilinskiego za darmo byś nie chciała?Oj chciałabyś ,na pewno byś chciała.
No,jakbym spadła z wieżowca to chciałabym,chciała... Mam ładne mieszkanie w nowym bloku a starych ruder nawet nie ogladałam. Na szczęscie stać mnie na normalne mieszkanie.
kto ci kredyc spłaca?? mamusia?? jak sie mieszka zamkniętym w klatce??getto
prawdA LUDZIE JEST TAKA I UŚWIADOMCIE JĄ SOBIE KAŻDY CHCE MIESZKAĆ NA STAWKACH ALBO ROSOCHACH A TYCH KTÓRYCH NIE STAĆ TO MÓWIĄ ŻE OGRODY CZY SŁONKO ŻAŁOŚC
Ja wolałabym rzeczywiście te stawki czy rosochy niż słonko, ale na słonku najdroższe, śmieszne to ale tak jest. Kupiłam w najnowszych blokach choć rosochy są przyzwoite.
A jaka to różnica w cenie za metr kw.? 5zł? Wszystko jest z wielkiej płyty. Każdy chce mieszkać na rosochach??? Żart roku.
Na "Focha" powinni wysiedlać wszystkie kaprysne panienki - nazwa adekwatna do stanu umysłu niejednej.
Dokładnie, chociaż są dwa przełomy w budownictwie na ogrodach. Najprościej jest szukać mieszkania bez termy, z wieżowcami jest i będzie problem ponieważ praktycznie wszystkie były budowane w latach 60-80 a na jednej ręki można policzyć te które zostały zaprojektowane już wg. innych kryteriów. Z tej ręki na wyróżnienie można napisać dwa wieżowce na os. Pułanki.
Jeżeli ktoś szuka mieszkania w bloku to polecam os. Patronackie ( 3 piętrowe bloki )
Nie odważył bym kupić mieszkania które było wbudowane z płyt 50 lat temu, jeżeli już to tylko te po 90tym tak jak pisałem - patronackie, rosochy ( brązowe )
tak z "wierzowcami" jest problem
a po co tu mieszkanie kupować?
na stawkach jest czysciutko,panie sprzatajace tam bardzo dbaja o porzadek,bloki ladne odnowione,wszedzie blisko,duzo zieleni,jest przyjemnie i o to chodzi.
W ub roku udało mi się sprzedać na rosochach.Intensywnie ogłaszałem pół roku oczywiście jadąc ceną w dół.Rachunek jest bardzo prosty:ludzi z miasta ubywa ,ubędzie jeszcze więcej a mieszkań jest dużo.Jeśli ktoś wierzy w cud gospodarczy i ożywienie miasta to jest pozytywnym optymistą.Mieszkania są tanie a będą jeszcze tańsze w naszym mieście.
mam kawalerkę do sprzedania na Stawkach,ciężko jest,każdy rezygnuje bo IV piętro,a piętro jak piętro każde ma swoje plusy i minusy.....
ja kupiłbym 2 pokoje( 1 lub 2 piętro)do remontu za rozsądna jak na te czasy cenę , ale nic się nie trafia.
uzbrój się w cierpliwość, ceny idą w dół prędko nie podniosą się w Ostrowcu z prozaicznej przyczyny. Zakup mieszkania w naszym mieście to niestety ale nie jest dochodowa inwestycja. Jest bardzo dużo pustostanów nawet wśród moich znajomych, chętnych na wynajem brak. Najgorzej sprzedać 4 lub 3 piętro bez windy-koszmar wręcz.