Może wrócą do cen sprzed booomu mieszkaniowego, jeszcze sporo im brakuje. Ludzi w Ostrowcu chętnych coraz mniej, to i mieszkania tracą na wartości. W Ostrowcu w ciągu 10 lat było odwrotnie przez tą wielką bańkę mieszkaniową którą pompowali głównie frankowicze.
Pamiętajcie mieszkanie jest na daną chwilę tyle warte ile są w stanie ludzie za niego zapłacić. Ceny mieszkań są ruchome jak i walut i akcji. Jak ludzie w Ostrowcu kupują za 60tys to znaczy, że tyle jest warte na obecną chwilę. Możesz czekać, może sytuacja się zmieni na plus, ale może się zmienić i na minus. 15 lat temu w Ostrowcu można było kupić bez problemu dwu pokojowe za 60 tys.
W USA bardzo dobrze było widać jak bańka mieszkaniowa pękła, w Hiszpanii to samo. Ludzie kupują na hurra ceny lecą w kosmos, każdy myśli, że robi świetny biznes, bo ceny przecież rosną, a tu nagle w drugą stronę...
W Polsce jest trochę inna sytuacja, ale trzeba popatrzeć obiektywnie na Ostrowiec i się zastanowić, czy uda mi się teraz sprzedać za 60tys.
Ja sprzedałem swoje za jakieś 2400 za m kw., musieliśmy sporo zejść z ceny bo 2 lata ogłaszaliśmy i nic. A mieszkanie do remontu. Do zamieszkania ale do remontu. Atrakcyjna okolica, cicho i spokojnie w okolicy, 2 piętro. Na szczęście udało się...
Zależy gdzie, najlepszym wzięciem cieszą się mieszkania w blokach wybudowanych w latach 90tych ( rosochy, patronackie ) najgorszym wszystkie przed latami 80tymi. Wierzowce tutaj słabo wypadają bo ludzie nie chcą czekać aż im winda na 8 przyjedzie ale to tylko w tych starych. Najlepszym kompromisem są stawki i pułanki - ale te sobie cenią
W Drugiej połowie lat 80 ?:D Raczej 70siątych ;- ) Najnowszy blok to 15 na ogrodach w 80r podajże oddany
Najwieksze wziecie maja mieszkania na ulicy Kilinskiego...mysle ze wlasnie lokalizacja ludziom odpowiada.Po dwóch tyg.od zgłoszenia moje mieszkanie zostalo sprzedane..no i zainteresowanie bylo b.duźe.