12:25 owszem, bo wiem, że chodzi o moją wypowiedź z 7:09 ale trzeba zapobiegać. Trzeba mądrze ufać kontrolując. Trzeba kochać i okazywać to dziecku a wtedy prawdopodobieństwo ucieczki spada do zera. Nawet jak dziecko coś zbroi czy ma złe oceny nie boi się przyjść z tym do rodzica, który go kocha a dziecko to czuje i ufa rodzicom.
12:45. Nic nie jest w stanie zapobiec ucieczkom dzieci z domu. Nawet, jeśli Ci ufa i wydaje się, że o wszystkim Ci mówi, to nie znaczy, że nie ma swoich tajemnic.Wystarczy, że ktoś je namówi na przygodę lub zakocha się i będzie pod wpływem drugiej osoby. Nie ma słów NIGDY i ZAWSZE.
Może u Ciebie takich słów nie ma. Ja wiem, że zawsze... i że nigdy... I jestem pewna, że akurat kilku rzeczy można uniknąć, np ucieczka dzieci jeśli w domu się czują dobrze i jest dla nich azylem. Zawsze będę kochała moje dzieci, więc słowo zawsze istnieje. Nigdy nie przestanę Go kochać, więc słowo nigdy istnieje...
13:59. Tak Ci się wydaje, ale nie zamierzam na siłę Cię przekonywać. Wiem, co mówię i nie są to puste słowa. Wszystkiego dobrego.
13:59 piękna wypowiedź ;mądra pozdrawiam :-)
18.27, a czym różni się pas od kabla od żelazka?? Teraz nie da się odłączyć kabla od żelazka, to machać żelazkiem? Wymierzanie kar cielesnych dziecku równe jest z bezsilnością rodziców, którzy nie potrafią inaczej przemówić do dziecka jak tylko biciem. Jest tyle innych metod, które bardziej dokuczą niepokornemu dziecku niz bicie, i z których wyciągną wnioski, a agresja budzi agresję. Nie tędy droga. Troche cierpliwości i inteligencji. Bicie dziecko ci będzie wypominało przez całe życie i będzie miało żal za takie poniżanie, ale jak za karę nie kupisz mu wymarzonej rzeczy lub odetniesz gotówkę, Internet czy wyjście z kolegami/koleżankami to na drugi raz nie zrobi głupoty zeby nie miec takiej kary. A w dorosłym życiu przynajmniej nie wypomni , ze dostawalo lanie, które jest bardzo upokarzające dla nastolatków.
Gościu 22:02 Ja rozumiem że przeczytałeś aś 3 poradniki i 2 godziny filmu na YT i jesteś wujek dobra rada.
Traktujmy dzieci jak dzieci a nie jak porcelanę. Potrzebny w życiu jest ból wstyd kary agresja zarazki bakterie nie akceptacja i wszystkie rzeczy które są z reguły złe. Bo dziecko to też człowiek uczy się ŻYCIA. Bo powoli człowiek wszystko stopniowo od poziomu zero uczy. A twoje sposoby to takie że żyjmy w bańce domowej a potem na świat wychodzi potworek którego upokarza byle krzywe spojrzenie, delikatny facet który chowa się za dziewczynę jak się robi niebezpiecznie.
Idź dalej strasz paragrafami bo tylko tyle Ci zostało argumentów. Ja nie raz po pęcinkach dostawałem od sąsiadki :D i teraz z perspektywy czasu wspominam ją z uśmiechem na duszy bo fajna kobitka była. Człowiek wiedział co złe a co dobre komu szacunek jest potrzebny.
13:04. To, że Ty może masz skłonności masochistyczne i agresja sprawia Ci przyjemność, to Twoja sprawa. Bicie zawsze łączy się z upokorzeniem, co jest gorsze od bólu.Pomijając fakt, że zawsze budzi agresywne odczucia. Też nie jesteś wujkiem dobra rada i akurat Twoje koncepcje wychowywania dzieci zupełnie mi nie odpowiadają, jako bezsensowne.
13.04
Też tak widzę te zjawiska, jak to opisałeś.
Ze swojego dzieciństwa pamiętam, że od ojca nigdy nie dostałam, choć dwa razy było takie zagrożenie.
Nie musiał uciekać się do trzepania mi tyłka, bo miał autorytet ojca.
Obecnie dzieci nie czują w zasadzie respektu wobec rodziców, nie potrafią okazywać im należnego szacunku i posłuchu, bo wiadomo- prawa, roszczenia i jeszcze raz roszczenia. Takie postawy i edukacja nie uczą szacunku do rodziców, a wówczas, nawet i lanie będzie odebrane przez dziecko jako coś niesłusznego i będzie tylko nieuzasadnioną agresją w oczach wyzwolonego z wszelkich "konwenansów i stereotypów" dziecka
Felice dzieci nie czuja respektu nie tylko przed rodzicami ale tez przed wszystkimi doroslymi Bo dorosli nie maja autorytetu u dzieci Bo nie ma takiego kogos kogo mozna by wskazac : patrz dziecko to jest czlowiek o najwyzszym morale i bierz z niego przyklad Bo po paru latach ten niby czlowiek o najwyzszym morale okazuje sie klamca zlodziejem szuja zdrajca Autorytety siegnely bruku i blota
14.43
Dobrze, że ty to napisałeś, bo mnie nie byłoby to darowane Z racji oczywistych antypatie przejawianych względem mnie :)). Oczywiście, że tak jest jak piszesz. Na autorytet pracuje się całe życie. A i tak czesto zdarza się, że nawet taka najskazitelniejsza jednostka, gdy choć raz się potkanie/upadnie/zgrzeszy, to inni już ją skreślą na całej linii. Po prostu zostanie zlinczowana. A dzieci szczególnie potrafią to dostrzec. Dlatego by takim autorytetem dla dziecka być trzeba to samo myśleć, mówić i robić i oczywiście kierować się w tym moralnością i umieć nawet przed dzieckiem przyznać się do błędu, grzechu, upadku. Dlaczego ? Dlatego, by zachować ciągłość linii wychowawczej, by dziecko nie zaczęło myśleć, że ściemniasz i nie robisz tak jak mówisz. Jesteśmy tylko ludźmi i np. gdy nasze ( moje i mojego męża) dzieci zobaczą w nas coś niedobrego, to usłyszą też od nas przyznanie się do tego, że coś dobre nie było i wyjaśnienie dlaczego, jak też usłyszą i zobaczą gesty pojednania. Ciągnąc jednak myśl, o tym, że jesteśmy jednak tylko istotami, które też upadają, to stwierdzam, iż panaceum na takie sytuacje jest miłość Boga na którym każdy może się oprzec, nawet wtedy, gdy zawiedzie rodzic, rodzeństwo, pozostali krewni, koledzy itd. A Bóg już nie upada i ścienny nie uprawia - nigdy. Ja lepszego autorytetu nie znajduję.
Odnalazła się. Tak jak ktoś pisał była na gigancie. Do tego ze starszym facetem. Który mógłby być jej DZIADKIEM. Zgroza. I to nie pierwszy ich wyskok.
no to dobrze ktoś pisał,a jeszcze ktoś go straszył sądem
13:21. To jest jakiś twój problem?Pilnuj brudów w swojej rodzinie tępoto umysłowa.
gość 13;21 powinien być pociągnięty do odpowiedzialności