bajki/opowieści z elementami grozy:
chłopczyk wraca do domu a tu rodzice rozpaczają bo siostrzyczka umarła - gdzie jest w grobie czy w niebie
dziadek ratuje wnuczka z załamanego lodu - wnuczek przeżyje ale ukochany dziadek choruje i umiera po tym incydencie
słychać okropne krzyki - tu szczury odgryzają ludziom nogi
kto do kościoła nie chodzi to jest najgorszą patologią
grzechy to pustaki - jak zbudujecie z nich iglo/dom to się udusicie
Czy to nie manipulacja psychika naszych dzieci?
Niezłe. :) Księża mają niewiele do powiedzenia. Podejrzewam, że ludzie inteligentni, bystrzy szukają w życiu życia. Kto nie ma ze sobą co zrobić, nie ma pomysłu, nie idzie mu w szkole - idzie na księdza. Kazania, jakie ostatnio miałam okazję wysłuchać, z ust młodych księży szczególnie, to miernota, nicość, banały, oderwane od rzeczywistości miałkie historyjki. Kościół nie ma teraz dla wiernych niczego do zaoferowania, żadnej nauki.
nie dla dzieci takie info
mądry nauczyciel wybiera lektury pod względem ich wpływu na psychikę i wrażliwość dziecka - a rekolekcjonista takim nauczycielem powinien być - znającym podstawy psychologii
konsultowałam kiedyś temat złych emocji na dziecko z neurologiem
- zalecenie - bezwzględne ograniczenie treści zabijania, śmierci, wojny itp
To chyba w szkole nr 7? Moja córka też o tych szczurach opowiadała :) Rekolekcjonista był na misjach w Kongo wiele lat i opowiadał dzieciom o tym co tam przeżył. Stąd ta historia o szczurach. Moja córka opowiadała mi o tym jako ciekawostkę, że takie zwierzęta istnieją, znieczulają swoim oddechem a ból czuć dopiero jak już jest po wszystkim. Co w tym złego że opowiada się dzieciom różne historie z życia? Jak dziadkowie o wojnie opowiadali to też nam wypaczali psychikę? W życiu każdego człowieka jest miejsce na wiele uczuć, spotykamy się ze śmiercią bliskich i musimy sobie z tym poradzić. Spotykamy się z niebezpieczeństwami, przykrościami, żalem, bólem, chamstwem... Co jest złego w wyjaśnieniu dzieciom ważnych spraw na podstawie przykładów z życia?
Grzechy to pustaki - jak zbudujecie z nich dom to się udusicie... Wspaniała przenośnia - do mnie dociera.
Słyszałam naukę do dzieci tego księdza w kościele i bardzo ciekawie mówi.
No chyba, że to inny jakiś rekolekcjonista. Ale tak by wszyscy nagle o tych szczurach mówili? Mało prawdopodobne ;)
A jeszcze mi się przypomniało jak z dzieckiem lekturę szkolną czytaliśmy... Pinokio... Piękne opisy jak Pinokio odgryza łapę kotu i wypluwa ją na ziemię albo jak zostaje powieszony i mu się pętla na szyi zaciska... To było dla mnie bardziej drastyczne i wypaczające psychikę niż historia, że w życiu możemy się spotkać ze śmiercią kogoś bliskiego.
Moje dziecko podsumowało to, ze ten ksiądz to ich straszył...