chyba jakaś zazdrość w tym jest, bo skoro otworzył sobie sklep i baluje to jego problem,boli Cię chyba to pole ,że nie tobie przepisano...bo albo piszesz o braku kontaktu albo o polu....
Sytuacje panujące w rodzinach to bardzo delikatny i indywidualny temat często dotyczący konkretnej rodziny i sytuacji.Fakt że brat pali (o papierosach,mam nadzieję piszesz...)nie należy do przyjemnych rzeczy ale to nie jest przestępstwem i nie jest czynem nagannym to nałóg.Skoro bratu to służy to jego indywidualna decyzja.Skoro ojciec przepisał największe pole bratu to zapewne miał jakiś istotny powód i też nie robiłbym larum z tej przyczyny,że brat baluje za swoje pieniądze to też nic złego nie czyni bo zapewne ma wesoły charakter.Natomiast jego żonie masz prawo zwrócić uwagę aby nie bluźniła bo jesteście w jednej rodzinie ,nie wiem który z Was starszym jest jeśli to TY to tym bardziej gdyż stanowisz starszyznę rodzinną.Co do porzeczek i wiśni :gdyby wszyscy uprawiali tylko wiśnie bo się opłaca to skąd wziąłbyś na przeziębienie sok malinowy???? skoro wszędzie tylko wiśnie ,wiśnie i wiśnie i jeszcze raz wiśnie.Tu też musisz zbastować. Ze względu na zbliżające się święta Wielkanocne oraz poprawę Waszych relacji napełnij koszyczek wielkanocny tym co najlepsze ,do kieszeni włóż butelkę z najwyższej półki sklepowej(wiesz o jakim płynie piszę...)i wal do brata jak dym lub zaproś go do siebie,zrób pierwszy krok do pojednania a dalej to sobie sam poradzisz.
bo my polacy wlasnie taacy jestesmy,wydaje sie nam ze zawsze nam sie cos nalezy, niby za co?,za opieke,za wiezly rodzinne,nie mozemy odpuscic bo mamy wstretny charakter ,nie wlozyliscie zlotowki w rodzicow maajatek a chcecie spadkow,niestety to prawda.
sanepid zobaczy i zamknie to moze wezmie sie za pole.