przez dziury w SS7 i Diameterze. Atakujący podszywali się pod operatorów z pół świata (w tym według nich pod polskiego Plusa) i wysyłali niewidzialne SMS-y z poleceniami do karty SIM.
Eureka. Normlanie k geniusze. Wszystkie służby świata robią to od dekad. Ludzie z branży, znaczy tacy jak ja też. Wiem, gdzie jest dziecko w 2 minuty. Znaczy telefon dziecka. I co? Nic.
SS7 jest dziurawe od zawsze, od poczatku i pozostanie dziurawe jeszcze długo. A przynajmniej nic się w tej kwestii nie zmieni za naszego życia. Diameter, który miał być zbawieniem, jest niewiele lepszy. Tego systemu nie da się łatwo załatać, jeśli nadal chcesz mieć możliwość zadzwonienia do Afryki albo innego pipidówka. Znaczy się to jest skutek kompatybilności wstecznej, bo przecież półowy świata nagle nie odetną.
I nagle wielka afera. A to żaden skandal. To po prostu stan faktyczny współczesnej telekomunikacji. Podszywanie się dotyczy tak samo Plusa, jak i Play, Orange czy T-Mobile. Gwarantuję, że działa we wszystkich sieciach, a przynajmniej nie widziałem takiej w której nie działa.
I mała podpowiedź dla "zaskoczonych". Wykorzystując te same podatności, można nie tylko śledzić lokalizację. Można czytać cudze SMS-y, podszywać się pod dowolny numer nadawcy, wysyłać wiadomości w czyimś imieniu, a przy odpowiednim przejęciu HLR/VLR czy strzale w SIM Toolkit, także sterować tym, kto naprawdę odbierze Twoje połączenie. Wykręcisz 112, a odebrać mogę ja i to naprawdę nie jest trudne.