Ahmed, a czy przypadkiem nie przysięgałeś że będziesz wierny aż do śmierci? No więc jak? Złamałeś, czy nie złamałeś? Oj, ludzie, ludzie nawet nie wiecie co przysięgacie. I to ma być facet?
Ty to troszkę zastanów się co piszesz, bo piep...sz jak potłuczona-y. Idąc tokiem Twojego rozumowania -jeśli można tak to nazwać, to mam być i żyć z osobą która mnie zdradza. Gratuluję Twojemu przyszłemu lub obecnemu wybrankowi. Kur.a ja chyba z dzieckiem piszę masakra.
Ja piszę jak jest a Ty po prostu próbujesz się wybielić ale tak się nie da. Poza tym jestem facetem więc nie zwracaj się do mnie w żeńskiej formie. Nie wiem co masz zrobić. O takich rzeczach należy rozmawiać zanim się złoży przysięgę. Wielu ludzi jednak tego nie robi i potem są takie a nie inne skutki. Nie piszesz z dzieckiem tylko z dorosłym facetem, szczęśliwym mężem i ojcem. Mężczyzna powinien mieć honor i wiedzieć co to przysięga. Jeśli zaś coś się psuje to należy to naprawić, tym bardziej ze wina zazwyczaj leży gdzieś po środku i nic nie dzieje się z dnia na dzień. Możesz próbować zaklinać rzeczywistość i mówić że jest inaczej ale pomyśl, kto tu ma problem i kto żali się na swój los na forum? Do kogo te pretensje? Daj spokój.
Gościu Ty naprawdę chyba nie wiesz co piszesz. Zacytuję " O takich rzeczach należy rozmawiać zanim się złoży przysięgę"- o jakich? zdradzie? to miałeś na myśli? Czyli idąc tokiem takiego rozumowania zanim złoży się przysięgę trzeba porozmawiać z przyszłą-ym żoną - mężem o ewentualnej zdradzie. I uświadomić np mężowi że jeśli go będę zdradzała bez względu na to ma być ze mną bo przysięgał. Gościu chyba na głowę upadłeś jak tak myślisz, to jest chore. Zacytuję " Mężczyzna powinien mieć honor i wiedzieć co to przysięga"- Tak mam honor , nie będę z kimś kto zdradza (i to nie był jeden raz) , to tak jakby najbliższa osoba napluła Ci w twarz, no chyba że Ty to lubisz i jesteś frajerem. W takim razie powodzenia życzę w takim związku. Ona wali Cię w rogi a Ty się uśmiechasz bo składałeś przecież przysięgę. A dla Twojej info nie żalę się na forum tylko opisuję pewną sytuację. Że niektórzy oceniają na wyrost kogoś , i właśnie do tych innych zaliczasz się Ty. Doskonały przykład. Kończę temat bo nie chce mi się gadać z kimś kto piep..y takie głupoty. Pozdrawiam
To Ty nie wiesz o czym piszesz Ahmed. Tak, o zdradzie też należy rozmawiać przed ślubem. Po człowieku widać jest jakie ma podejście do wierności, kłamstwa i oszustwa. Decydując się na ślub podejmuj się bardzo poważną decyzję i to na całe życie. Warto więc rozmawiać na takie tematy bo wiadomo że nie zawsze będzie pięknie i kolorowo. Warto poznać swoją wybrankę czy wybranka również z takiej strony. Jakie ma podejście do różnych spraw, takich, o których się na co dzień nie rozmawia udając że nie istnieją. Problemem Twoim i Tobie podobnym ludziom jest niedojrzałość emocjonalna i życiowa. Stąd tacy ludzie nie potrafią żyć w związku małżeńskim a przysięgać dla nich to jak splunąć. Temat jest szeroki i można by długo na ten temat pisać ale chyba nie warto bo Ty nawet nie widzisz swojej winy. Cóż, nie narzekaj przynajmniej że jesteś sam.
Stary powiem Ci jedno ,i zapamiętaj to sobie nigdy powtarzam nigdy nie poznasz na tyle drugiej osoby nawet jakbyście rozmawiali ze sobą o wszystkim i na każdy temat , nawet zdrady. Zawsze może zdarzyć się coś, czego nigdy byś się nie spodziewał po tej drugiej połówce. Życie pisze różne scenariusze. Choćby przysięgała czy przysięgał na kolanach że nigdy w życiu Cię nie zdradzi bo aż tak Cię kocha i nie wyobraża sobie życia bez Ciebie, NIGDY NIE MÓW NIGDY nie bądź naiwny. Ja taki byłem. Co Ty myślisz że nie rozmawiałem ze swoją byłą o tych sprawach? To się mylisz. Znałem ją na wylot, byliśmy ze sobą 9 lat w tym 2 lata po ślubie, przez ten czas raczej da się poznać drugą osobę. Zresztą tak twierdzisz Ty a i ja poniekąd tak sądziłem do tej pory. Miałem nie pisać ale po prostu nie mogę czytać tych bzdur. Nie życzę Ci źle niech układa się Tobie w życiu razem z żoną. Ale jak zdarzy się Tobie podobna sytuacja (czego nie życzę) to wtedy pogadamy, i zabaczymy czy nadal takie głupoty będziesz gadał. Kończę temat bo to gadanie nie ma już sensu.
Gość 8:51 Ahmed napisał że on nie zdradził jemu przyprawiono rogi. Ja bym nie chciałabym żyć z osobą która mnie zdradziła bo gdyby się spóźniłA zastanawiała bym się czy mnie nie zdradza i ta nie wiadoma była by gorsza niż co kolwiek
Ahmed ja tez jestem po rozwodzie.przeciez to nie swiadczy zle o czlowieku,poprostu tak sie ulozylo.kazdy by chcial byc szczesliwym i kochanym cale zycie.takie zycie...
Dokładnie 14:38 życie jest po prostu życiem, to ani niebo ani piekło
głowa do góry
Podaj namiary ...
08:51 ty chyba żartujesz ?
Uważasz że jak jedno zdradzi to to drugie ma jeszcze próbować naprawiać,rozmawiać bo to wina tego zdradzonego tak ?
Gdzie poczucie wartości,godności ? Taki który wybacza to zero i śmieć bo tak jest traktowany przez tego zdradzającego.
Piszesz to z własnego doświadczenia to dobrze zrobił gość że napisał o tobie w rodzaju żeńskim bo facetem nie jesteś jeżeli nosisz rogi i udajesz szczęśliwego.
Taaaa....wszyscy jestescie idealistami, dopoki Wasze idealy nie sa wystawione na probe.
Wątek o poszukiwaniu chłopaka zmienil się w rozwojowy.
Ja nie żartuję. Dla mnie przysięga to świętość. Zdrada nie bierze się znikąd. Coś musiało do niej doprowadzić i zazwyczaj tak właśnie się dzieje. Cała sztuka w tym aby temu zapobiec.
Poznałam historię jednego małżeństwa pobrali się po paru latach bycia Z sobą. Dokładnie w sierpniu potem tego samego roku w urządzili Sylwester. A dwa tygodnie po Nowym roku ona pakuje rzeczy i wyprowadza się do kochanka którego poznała tydzień wcześniej. Byli małżeństwem 6 miesięcy.A na odchodne powiedziała ze to jest jej Wielka miłość. Nigdy nie będziemy wiedzieć czy my lub drugą osobą oprze się pokusie i nie zdradzi.
Dlateto lepiej sie nie wiazac swietym wezlem malzenskim. To juz nie te czasy, gdzie ludzie mieli honor i szacunek. Pozdrawiam single :-)
To zależy jakie kto ma przekonania hera. Dla mnie ważny jest ślub kościelny, bez niego nie chciałabym żyć w związku.Po prostu trzeba dobrze poznać człowieka z którym chce się być i nie mam tu na myśli długiego mieszkania przed ślubem bo to się wcale nie sprawdza. Ważniejsze są rozmowy na trudne tematy, poznanie przekonań potencjalnego partnera.
Ale problem jest w tym, ze nie da sie dobrze poznac drugiego czlowieka - nigdy. Dlatego, ze ludzie sie zmieniaja - jedni powaznieja, dojrzewaja, madrzeja, a inni nagle lapia kryzys wieku sredniego, inni gorzknieja, jeszcze inni dziecinnieja. Ciezko znalezc czlowieka, ktory przez cale zycie trzyma sie pewnych zasad, dlatego, ze wydarzenia w zyciu potrafia je weryfikowac. Ja sama nie sadze, ze za 20 lat bede miec te same idealy, co dzis. Z wyjatkiem tego, ze kocham swoich rodzicow :D