Chcę wyjechać do Anglii całą rodziną tj .4 osobową powiedzcie jeśli możecie jakie tam jest życie .Czy pracując we dwoje możemy jakoś godnie żyć .Wiem ze teraz przyjeżdżacie na święta może ktoś mi coś podpowie.Mam obawy ale pracę mamy już nagraną Godzinę jazdy z Londynu .
Można, ale trzeba abolutnie:
1. rzucic fajki/ jesli palicie
2. nauczyć się oszczędzac na czym się da
3. przypomnieć sobie ze szkoły angielski
4. najważniejsze- nie bać się!
Powodzenia.
Hello może ktoś jednak coś podpowie.
moi znajomi wyjechali i ni w ząb nie znali angielski, ba nie ukończyli szkół średnich i jakoś żyją, dają sobie dobrze radę.
sporo osob z Ostrowca wyjechało, daja rade, moje dzieci tez
No przecież Ci odpowiedziałam. Nie wiem co jeszcze chcesz usłyszeć. Wszędzie da się życ pod warunkiem, że umiesz się zorganizować. Jesli jesteś z tych, którzy lubię fajki, browara i imprezę a Twoje dzieci wołają co tydzień nowe zabawki po 100 zł (i do końca miesiąca zyje się za babcine)- to zapomnij, zginiesz od razu. Ale jesli nie boisz się pracy, nowości i wyzwań, jesli po angielsku mówisz a zona też coś umie a nie tylko siedzieć w domu i całe dnie tracic na seriale i ciucholandy to się przebijecie.
Ale co chcesz do podpowiedzenia? Moje dziecko wróciło, nie chciało tam być. Przed wyjazdem chodziło na konwersacje pół roku, angielski doskonały. Pojechało samo. Na lotnisku szok - ani słowa nie rozumie. Po ok. 2 miesiącach nabrała pewności i płynności w mówieniu. Praca była nagrana, na uniwersytecie. Inne zwyczaje, inny sposób pracy, relacje, warunki pracy - najpierw przeraziły, potem zachwyciły. Najgorsze było to dla niej, że mimo wykształcenia, wiedzy,miejsca pracy - zawsze była tylko Polką, kimś gorszym. Zdanie - jestem z Polski - postanowiła wyciąć ze słownika na jakiś czas, dopiero, gdy mówiła kim jest i co robi - raczyli z nią nawiązać jakieś kontakty. Zwyciężyła tęsknota, bo była sama, spotkani Polacy raczej tylko kłopotów przysporzyli, nie należy ufać obcym rodakom. I to, że jest nikim też miało swoją wagę. Na szczęście znalazła się podobna praca w Polsce, szukała cały czas. Oczywiście, kasa nie taka, ale wystarczająca. Powiedziała, że na stałe z Polski nie wyjedzie nigdy. Tobie będzie łatwiej, będziecie razem, masz wsparcie. Nie bój się . Nie jesteś ani pierwszy, ani ostatni, dasz radę, jak każdy.
mam masę znajomych którzy wyjechali i po pierwsze zastanów się czy jesteś na 1000 % pewny ,że ta praca będzie ,bo znajomi tak mieli naobiecywane a po przyjezdzie okazało się co innego,jakoś dali radę na szczęście dzięki innym znajomym,więc jeśli masz pewniak to druga kwestia jest taka ,każdy z moich znajomych ( od razu odrzucam wersje fantastów ) mówi ,że jest dużo ciężej ,znajomi są tam tacy co mają "proste" zajecia i dobre posadki i każdy mówi ,że jest gorzej ...ale nie gorzej jak tu :) przy przeciętnej pracy stać Cię bedzie na godne życie bez wyliczania ,powodzenia
Moze najpierw lepiej pojechac samemu tak na 1, 2 lata i dopiero sciagnac rodzine.
Nie wierzę że na zdanie jestem z Polski były głupie komentarze. Mieszkam i pracuję w GB juz od 8 lat i nigdy nie spotkałem się z objawem rasizmu. Wręcz przeciwnie. 60 % społeczeństwa angielskiego stanowią cudzoziemcy. W porównaniu z polską jest to r a j na ziemi. Socjalizm i pomoc od panstwa na wysokim poziomie.
Jedźcie wszyscy, Polski rynek pracy jest tylko dla wybranych :) Nieuki do UK :)
POlski rynek to tylko dla cwaniaków uczciwie nikt tu się nie dorobi.Właśnie kolejni znajomi wyjeżdżają .Uczciwie pracując w Anglii ,czy w Kanadzie lub Niemcy pracujesz i wiesz za co ,a tu Ostrowiec najniższa krajowa ,natomiast opłaty jak wszędzie .No i w Polsce wszystko najdroższe.Zwykły szeregowy nie ma możliwości żadnych .Pracując za granicą stawiasz dom w Ostrowcu czy okolicy ,postaw za to co zarobisz w Ostrowcu nie będąc biznesmenem .Tak ze realia polskie są takie a nie inne.Oczywiście jeżeli byśmy zarabiali tu godnie na pewno nie był by Ostrowiec opustoszały,i wszyscy cieszylibyśmy się świętami i rodziną a tak to wiele rodzin z daleka tęskni za swoimi.I tu tam daleko gdzieś .
Ale mimo wykształcenia nigdy nie będziesz miał takich warunków pracy jak Anglicy. Praca której nie weźmie Anglik weźmie Polak. Ja wiem, że porównując zarobki tu a tam to się wydaje raj na ziemi. Ale my tam zarabiamy ich najniższą. Czyli nadal jesteśmy nikim.
Może zależy wśród jakich Anglików się obracasz. Wykształceni, po dobrych szkołach, na stanowiskach, rodowici, z pochodzeniem i tytułem, z majątkiem - traktują Cię z szacunkiem, bo są dobrze wychowani, ale na dystans. Nie nawiązują bliższych kontaktów z kimś " znikąd". Są dumni i zamknięci w swoich kręgach, a Polaka właśnie grzecznie tolerują.
8 lat w uk i nie spotkal sie z rasizmem to moze ty chlopie w jakiejs innej anglii jestes? Polaczki jak o nas pogardliwie mówia angole smarują nas na kazdym kroku.. no i ten londyn ehh to jest ostatnie miasto ktore bym tam wybral, zarobki prawie takie jak w calej uk za to chaty 2 razy drozsze i zycie
jedz,nawet sie nie zastanawiaj!
Ja wyjechalam z chlopakiem postawilismy wszystko na jedna karte zyjemy Tu god is pozwalam sobie na wszystko co chce..angielskki mialam sredni ale teraz jest lepszy musialam sie uczyc nie bylo wyjscia moim menagerem jest angol I timlider tez:)uwielbiam ich traktuja nas z wielkim szacunkiem nie jak scierwo..musicie podszkolic napewno jezyk..ponoewaz z roku na rok agencje wymagaja jeszcze wiecej tak sobie zycza angole..zycze powodzenia..