Skandal podczas uroczystości 70. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Ravensbrueck. Organizatorzy przygotowali dla zaproszonych gości obiad. Niestety, byłe więźniarki musiały jeść posiłek z plastikowych naczyń, gdy siedzący tuż obok VIP-owie, w tym Anna Komorowska, jedli z porcelanowej zastawy. Sprawę opisał "Der Spiegel".
no ma - ma tyle samo co każdy, kto zajadał z porcelany... patrząc jak tzw. ciemny lud pałaszuje z plastiku
sram na to z czego jedli
Gdyby Pani Anna Komorowska żona Prezydenta Rzeczypospolitej, tzw. Pierwsza Dama miała odrobinę wrażliwości i pamiętała gdzie i po co tam przyjechała, to widząc takie zachowania i podejście gospodarzy do zaproszonych byłych więźniarek mogła poprosić o takie same "naczynia" lub nawet przesiąść się do tych kobiet, również naszych rodaczek które to tak naprawdę miały i powinny tam być najważniejsze, i to wtedy zobaczylibyśmy w niej kogoś naprawdę godnego funkcji jaką pełni. A i gospodarze z pewnością dostaliby lekcję dobrego wychowania i uwierzcie że tak zdobywa się szacunek u innych nacji.
Właśnie w takich sytuacjach widać kogo i na co stać i kto ma właściwe podejście do wartości o które tylko my sami możemy dbać...
NO ALE GDYBY TAK POSTAPIŁA UZNANO BY TO ZA AFERĄ NA SALONACH, LUDZIE PIERWSZA DAMA NIE MOZE ROBIC WSZYSTKIEGO CO SIE PLEBSOWI PODOBA.
a PO 2 SKĄD WIESZ ,Z E SIE NIE DOSIADLA DO WIĘŹNIAREK?
Absurdalny wątek ludzi, którym zawiść rozum odbiera.
Równie dobrze można powiedzieć, że kandydat na Prezydenta (np. Pan Duda) przyjeżdża na spotkania z wyborcami limuzyną z kierowcą i świtą w dobrze skrojonym garniturze a wyborcy komunikacją miejską lub pieszo w skromnych ubraniach. Gdzie wrażliwość kandydata nakazująca mu wysyłanie taksówek po wyborców i kupienie dla nich garniturów?
Chyba udało mi się znaleźć równie głupie porównanie co w tym wątku ;)