Teraz Morawiecki już nie ma wyboru.
Raz był miękiszonem wobec Ziobry i jeśli znowu będzie miękiszonem już nikt go nie będzie traktował poważnie i z szacunkiem.
Kaczyński go przemieli.
Ale być miękiszonem wobec starego dziada to psychologiczny cios, trauma trudna do opanowania.
Widzę, Andrzeju Kryj, że nie dostałeś jeszcze w ryj. Spokojna Twoja rozczochrana...