Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

Brawa dla władz miasta

Ilość postów: 54 | Odsłon: 4721 | Najnowszy post | Post rozpoczynający
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 87

      Odp.: Brawa dla władz miasta

      Tak — chodzi o Beastie Boys i utwór “(You Gotta) Fight for Your Right (To Party!)” z 1986 r.

      Tytuł: You gotta fight for your right to party!

      Dosłownie: „Musicie walczyć o swoje prawo do imprezowania!”

      Naturalniej: „Trzeba walczyć o swoje prawo do zabawy!”

      A Beastie Boys można przełożyć żartobliwie jako „Chłopaki Bestie”, „Bestialscy chłopcy” albo bardziej idiomatycznie „Łobuzerscy chłopcy”. *Beastie* oznacza „bestyjkę/potworka/małą bestię”, a *boys* — „chłopcy”.

      Ciekawostka: piosenka była parodią typowych buntowniczych hymnów imprezowych, ale publiczność często potraktowała ją całkiem serio.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Brawa dla władz miasta

        Ale z tych ludzi nie rozgarnięte mięso wyborcze..przecież ciągle u władzy są ludzi ci sami co za Dychy

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Brawa dla władz miasta

          You gotta kopnać w tylek tłustego kota.

          Cóż za piękna metafora xD

          Ja Ci dam spokój! Bierz hulajnogę i zakładaj brokuł.

          Miał być nowoczesnym brokułem na politycznej hulajnodze, a skończył pod drzwiami CBA. Nieźle się brokuł wyjebał.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 91

          Odp.: Brawa dla władz miasta

          Z których ludzi? Skąd wiesz, kto na kogo głosuje i dlaczego, i jakie ma poglądy? Rozmawiało z nimi? A co za różnica, kto jest u włądzy? Co niby ma się zmienić, po zmianie władzy? Od lat się w Polsce zmieniają partie rządzące i co?

          Chociaż po zmianie władzy udało się postawić zarzuty byłemu Komendantowi Głównemu Policji, ale co z tego?

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Brawa dla władz miasta

            Ale w Ostrowcu władza się nie zmienia od 1944 r. z przerwą na 90-94

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 92

          Odp.: Brawa dla władz miasta

          A co z tzw. czwartą władzą? Czy dziennikarze z naOSTRO maja jakąkolwiek władzę i od kogo są uzależnieni?

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 100

      Odp.: Brawa dla władz miasta

      „Skazani na Shawshank” (The Shawshank Redemption): Dobrym przykładem jest scena, w której puszcza przez więzienny głośnik muzykę. Przez kilka minut więźniowie słuchają jej jak ludzie wolni. Andy wie, że za to poniesie konsekwencje, ale chce przypomnieć innym, że wciąż są ludźmi, a nie tylko numerami więziennymi.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 102

      Odp.: Brawa dla władz miasta

      Co miesiąc są te potańcówki, czy raz na rok?

      -

      # Ostro Mieszkańcy znad Kamiennej – Potańcówka mnie przeistacza

      -

      Taniec. Łączenie głównie ludzi poprzez łączenie spojrzeń, bioder i przypadkowo splecionych dłoni, z dodawaniem lub bez dodawania partnera. Wyróżniamy: walca, disco, rock and rolla, przytulańca oraz taniec „to tylko koleżanka”.

      -

      Potańcówka mnie przeistacza,

      z grzecznego dziadka w lodołamacza.

      Gdy DJ Gomez muzykę puszcza,

      to każda emerytka biodrami się rusza.

      MyStetsky śpiewa, parkiet się grzeje,

      a człowiek nie wie, co się z nim dzieje.

      Tu ktoś przytula, tam ktoś obraca,

      a każdy twierdzi, że tylko tańczy.

      -

      Na ostrowiecki Rynek przybyłem niezwłocznie,

      bo ponoć tam miało być bardzo gorąco.

      Latem, pod gwiazdami, przy muzyce z lat,

      nikt nie pytał, ile kto ma lat.

      Lata osiemdziesiąte, dziewięćdziesiąte,

      biodra sprężyste, spojrzenia gorące.

      Kto przyszedł samotny, wracał już w parze,

      a kto przyszedł w parze — niech sam się pochwali.

      -

      Bo dla mnie, nie wiedzieć czemu,

      Rynek ma zapach damskich perfum.

      Gdy DJ Gomez podkręca basy,

      to tracą fason nawet emerytasy.

      Mistyczny rytm dyskotekowy

      działa skuteczniej niż napój energetyczny.

      Potańcówka to takie danie,

      że po nim trudno o spokojne spanie.

      -

      Gdy spod głośników lecą kaskady,

      to nie ma rady — ruszają biodra i znikają zasady.

      Tańczę, czy trzeba, czy też nie trzeba,

      aż mi się miękną kolana i ugina gleba.

      A gdy już wszystko wokół roztańczę,

      to szukam partnerki na jeszcze dwa tańce.

      Bo nic tak nerwów moich nie koi,

      jak widok, gdy emerytka przede mną stoi.

      -

      Lecz moje tańce źródłem zabawy

      nie są niestety dla każdej baby.

      Jedna chce walca, druga przytulania,

      trzecia od razu przechodzi do „rock and rollowania”.

      A ja, mój panie, w tanecznym amoku,

      patrzę, kto mruga zalotnie z boku.

      -

      Była tam pani — chętna do tańca,

      więc zaprosiłem ją bez końca.

      Mówię: „Emerytko, niech pani nie zwleka,

      bo tutaj parkiet na panią czeka!”.

      I choć nie wolno dosłownie spawać ludzi,

      to pewien tancerz fantazję w sobie budził:

      „Zaspawać tę panią?” — pomyślał w zachwycie

      „Lepiej zatańczę, bo jeszcze mi życie miłe!”.

      -

      A patron honorowy, prezydent Łakomiec,

      spoglądałby na to z miną: „No, nie wiem…”.

      Czy patron tańczył? Tego źródła nie mówią,

      więc niech mu historii przypadkiem nie prują.

      Lecz gdyby choć raz ruszył biodrami,

      to pewnie Rynek zatrząsłby się pod nogami.

      Bo kiedy patron parkiet rozgrzewa,

      to nawet Kamienna z zachwytu się zlewa.

      -

      Bo dla mnie, nie wiedzieć czemu,

      wolność ma zapach damskich perfum.

      DJ Gomez działa jak czarodziej,

      jednych przyciąga, drugich uwodzi.

      MyStetsky śpiewa, Rynek wiruje,

      a każdy samotny nagle kogoś czuje.

      Potańcówka to takie danie,

      że człowiek wraca — lecz już w innym stanie.

      -

      Potańcówka. Łączenie głównie ludzi poprzez rytmiczne poruszanie kończyn, z dodawaniem lub bez dodawania alkoholu, partnera oraz błędnych decyzji. Wyróżniamy: walca, disco, rock and rolla, przytulańca oraz klasyczne „chodź, zatańczymy, przecież tylko jeden numer”.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Brawa dla władz miasta

        Ta ekipa tworzyła kiedyś zespół "Dyszcz". Serdecznie polecam jako inspirację. :)

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Brawa dla władz miasta

          Spotkajmy się pod muralem, gdzie samolot w niebo leci,

          za siedemdziesiąt pięć tysięcy — niech się cieszą wszystkie dzieci.

          Farba droga, ściana piękna, miejski splendor pełna gęba,

          kiedy budżet robi „odlot”, to spotkajmy się pod samolotowym muralem!

          -

          # Z Dyszczu na Rynek – Łakomiec i taniec podatkowy

          -

          Podatek od nieruchomości. Instrument polityki lokalnej polegający na tym, że właściciel nieruchomości płaci gminie za sam fakt posiadania gruntu, domu lub lokalu. W Ostrowcu przez dekadę stawek nie podnoszono. Potem przyszła podwyżka. A później — potańcówka.

          -

          Z Dyszczu na Rynek wylał się Łakomiec,

          jak dziecko z kąpielą — lecz z czym właściwie?

          Z podatkiem w kieszeni, z uśmiechem na twarzy,

          bo przecież najlepiej się rządzi, gdy każdy marzy.

          -

          Dziesięć lat stawki stały zamrożone,

          aż nagle rachunki dostały przyspieszenie.

          Rada uchwaliła podatkowe podwyżki,

          a potem na Rynek — muzyka i uściszki.

          -

          „Mieszkańcy docenią, na co pójdą pieniądze!”

          — tak brzmi melodia, gdy budżet się kończy.

          Więc zamiast ponuro liczyć każdą złotówkę,

          zróbmy mieszkańcom roztańczoną imprezówkę!

          -

          Bo dla mnie, nie wiedzieć czemu,

          Rynek ma zapach świeżego budżetu.

          Jedni liczą metry, drudzy liczą podatki,

          a władza na parkiet zaprasza mężatki.

          -

          „Zatańczmy, ostrowczanie, zapomnijmy o stawkach!

          Niech bas zagłuszy rozmowy o wydatkach!

          Niech DJ Gomez tak mocno przygrywa,

          żeby nikt nie pytał, ile gmina pozyskiwała!”

          -

          I oto Łakomiec — gospodarz wspaniały —

          na Rynek zaprasza Ostrowiec cały.

          „Wstęp wolny!” — woła. „Bawcie się śmiało!”

          Bo za ten wstęp już coś wcześniej zapłacono.

          -

          Podatek od domu, podatek od gruntu,

          a potem do tańca — bez żadnego buntu.

          Tu walczyk, tam tango, tu obrót, tam bas,

          a człowiek zapomina, ile kosztuje go plac.

          -

          Taniec podatkowy — nowa dyscyplina:

          gdy rośnie podatek, szybciej się zgina.

          Najpierw rachunek, potem przytulanie,

          najpierw uchwała, potem tańcowanie.

          -

          A prezydent mówi: „Podatki są niskie!”.

          I wtedy mieszkańcom robi się ślisko.

          Bo choć podwyżka była dla wielu dotkliwa,

          to władza tłumaczy, że nadal jest „przyzwoita”.

          -

          Przez dziesięć lat stawek nie zwiększano,

          potem mieszkańcom rachunki podano.

          I nie był to skok o magiczne sto procent —

          lecz wystarczający, by temat był gorący.

          -

          Więc zamiast pisać: „tyran bezczelny”,

          napiszmy: „mistrz od tańca społecznego”.

          Bo najpierw podwyżka, potem wielka zabawa —

          oto ostrowiecka polityczna wprawa.

          -

          A kiedy ktoś pyta: „Co w mieście się dzieje?”,

          władza odpowiada: „Rynek się śmieje!”.

          „Ludzie tańczą, więc chyba jest dobrze!”

          A ktoś z boku liczy raty przy stole.

          -

          Jedna emerytka poprawia torebkę,

          druga już pyta: „Czy będzie powtórka?”.

          Trzecia na parkiet wchodzi bez lęku:

          „Ja tu przyszłam tańczyć, nie płacić podatku w tańcu!”

          -

          A spawacz ostrowiecki, człowiek zawzięty,

          patrzy na Rynek i mówi przejęty:

          -

          „Ja wszystko potrafię trwale połączyć:

          metal z metalem, człowieka z człowiekiem.

          Lecz tutaj największy fach trzeba posiadać —

          podatek z uśmiechem mieszkańcom sprzedawać!”

          -

          Bo dla mnie, nie wiedzieć czemu,

          władza ma zapach świeżego budżetu.

          Gdy jedni podnoszą stawki do góry,

          drudzy na Rynku wypuszczają chóry.

          -

          MyStetsky gra, DJ Gomez przygrywa,

          a propaganda taneczna triumfuje i żywa.

          „Patrzcie, jak pięknie! Jak miasto się bawi!”

          A gdzieś w kieszeni rachunek się krztawi.

          -

          I tak się historia Ostrowca zatacza:

          podatek podnosi, a potem zaprasza.

          Najpierw obywatel za metr kwadratowy,

          potem obywatel — do tańca gotowy.

          -

          Więc gdy następnym razem ktoś spyta z przekąsem:

          „Co Łakomiec robi z miejskim majątkiem?”

          Odpowiem mu krótko, bez wielkiej rozprawy:

          -

          „Najpierw robi podatek,

          potem robi zabawy.”

          -

          A jeśli ktoś powie: „To przecież populizm!”,

          odpowiem: „Nie — to ostrowiecki realizm.

          Bo można podnosić podatki bez końca, | Całujcie wszyscy w dupę Łakomca xD

          lecz najlepiej robić to… przy muzyce i słońcu!”

          -

          Podatek od nieruchomości — danina lokalna.

          Potańcówka miejska — rozrywka społeczna.

          Połączenie obu zjawisk nie zostało przewidziane w ustawie,

          lecz w Ostrowcu najwyraźniej odkryto je na Ryneczku.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Brawa dla władz miasta

            Dziękujemy GPT!

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Brawa dla władz miasta

              Była tam pani — chętna do tańca, więc zaprosiłem ją do różańca.

              „Zaspawać tę panią?” — pomyślał w zachwycie — „Lepiej pogrzebie jej palcem w... uchu ;-)

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 106

      Odp.: Brawa dla władz miasta

      Emerytka przyszła sama,

      parkiet rozgrzała jak reklama.

      Rzekła: „Młody, nie bądź tchórzem,

      zatańcz ze mną, zanim umrę!”

      A on, choć miał już siwe skronie,

      spojrzał na nią jak na żonę.

      I tak ją kręcił, tak obracał,

      że następnego dnia wnuk ją pytał, gdzie dziadek ją zatracał.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 108

      Odp.: Brawa dla władz miasta

      Tańczę, czy trzeba, czy też nie trzeba, a MOPS-a proszę o kromkę chleba.

      -

      Podczas wizyty Rafała Trzaskowskiego prezydent Ostrowca Artur Łakomiec powiedział:

      „Polska jest tu. Polska jest w takich miastach jak Ostrowiec Świętokrzyski.”

      To piękne słowa. Ale czy dotyczą wszystkich? Czy „Polska jest tutaj” także dla ludzi, którzy zostali wykluczeni z systemu świadczeń ZUS i żyją wyłącznie z niewielkiego zasiłku stałego z pomocy społecznej?

      Konstytucja mówi o sprawiedliwości społecznej, równości i poszanowaniu godności człowieka. Tymczasem rzeczywistość pokazuje, że jedni mogą liczyć na szeroki system zabezpieczenia społecznego, a inni walczą o przetrwanie z dochodem, który często nie pozwala zaspokoić podstawowych potrzeb.

      To nie jest pytanie o politykę. To jest pytanie o człowieczeństwo.

      Panie Prezydencie, jako politolog i gospodarz miasta – czy uważa Pan, że taki poziom nierówności jest zgodny z ideą państwa sprawiedliwego społecznie? Czy mieszkańcy żyjący wyłącznie z pomocy społecznej są dla władz równie ważni jak wszyscy pozostali?

      Bo miarą państwa i samorządu nie jest to, jak traktują ludzi silnych, lecz jak traktują tych, którzy nie mają już nic poza swoją godnością.

      Czy mieszkańcy żyjący wyłącznie z pomocy społecznej są dla władz równie ważni jak ludzie?

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Brawa dla władz miasta

        Wstep platny. Dycha starczy

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
47 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami. W tym wątku znajdują się 3 posty, które oczekują na weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy są zgodne z Zasadami Forum; możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami).

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -