"Wielkopaństwo kieleckie" jak to ślicznie ująłeś ma do wyboru kilku przewoźników i jak nie będziesz konkurencyjny cenowo to pojedzie z kim innym co i tak nie zmieni ceny z Ostrowca, natomiast firma zarobi mniej.
Czyli zostawi więcej śmieci u innego przewoźnika. Mam w dupie, czy ktoś w Bielinach wsiądzie, czy nie. Dla mnie schemat jest taki: cham prosty powiatowy wyjmuje 5 złotych i jeszcze dostaje resztę. Wyjmuje tanie czipsy z "bjedry", piwo i zaczyna żreć. Do tego przedstawiciele skretyniałego pokolenia urodzonych po 1990 roku wyciągają komóreczkę i cały autobus musi wysłuchiwać "gdzie łony były, co kupieły i gdzie pojechały" Przyjdzie październik i "gimbo-studenci" zaczną dojeżdżać na uczelnie, a wtedy zacznie się "sezon na telefonistę" Boże uchowaj. Napisałem "wielkopaństwo podkieleckie" , bo w większość spotykanych przeze mnie "obszarników" gardzi ludźmi z miasta, chociaż sama w nim pracuje, uczy się, czy leczy.
Czyli logika ludzi z PKS jest taka: lepiej zabrać 10 osób z "Belyn" za 3 złote, niż tyle samo z Ostrowca za 11 i tym samym wytrącić jedyny oręż z ręki Mel-Manowi - cenę. Dla porównania bus 11, PKS 13 zł. Ja wiem, że to jest wyższa matematyka i ja - prosty inżynier nie jestem godny jej pojąć, ale w sumie mamy do czynienia z państwową firmą, a do tego jej status jest mocno "rodzinny", więc próżno tu szukać czegokolwiek :)
Brawo dla PKS to chyba żarty. Jeżdżę PKS do pracy od wielu lat. Redukcja kursów do minimum, spóźnianie się, łączone kursy i najdroższe bilety w regionie. To, że przyłączyli się do akcji, która obejmuje całą Polską, to chwyt reklamowy, a nie naprawienie istniejącej tragicznej sytuacji. Tajemnicą poliszynela jest, że PKS zarabia na obsłudze szkół (dowożeniu dzieci do szkół), a pasażerów ma w nosie. Zaraz by to przedsiębiorstwo padło, gdyby nie jakieś układy na górze i niedopuszczenie konkurencji do przewozów pasażerów.
Jak ci nie pasuje to sie przerzuc na taczki