Znajomy rwal gdzies za Ruda Kościelna mowi tragedia 100 pare zl dniowke zarobil a jakie wymagania mieli.Mówi nigdy więcej.Tak to przewaznie placi sie 35 zl na godzinę wu normalnych plantatorow wisni czy innych owoców.Byl na wiśniach to wychodzila mu dniowka 400zl
Kiedyś byłem na wiśniach lub czereśniach za nastolatka i też sobie powiedziałem, że nigdy więcej. Nie płacili od godziny, tylko od kilograma. Pierwsze słyszę, aby ktoś płacił od godziny a nie za ilość zerwanego owocu. Jeden zerwie dwa razy tyle co drugi i obaj mają tyle samo zarobić? Odpowiedz sobie sam.
Może rwał lachony w lesie przez cały dzień i w końcu udało mu się zbałamucić ssaka leśnego, który mu krzyknął 100 zł za pozycję na zbieracza borówki amerykańskiej?
35 zł za szybkiego loda w gumce - takie są rynkowe ceny.