W tym wypadku zycie dziecka nis bylo zagrozone. Skoro bylo tak xle z dzieckiem to dlaczgo nie przerwal imprezy urodzinowej i ńie pojechal tego samego dnia do szpitala, tylko czekał kilkanascie godzin?
Mdło się robi jak to czytam. W nagłych wypadkach lekarz powinien pomóc każdemu, bez względu na to czy jest pediatrą czy nie. Specjaliście wystarczy kilka minut żeby ocenić co się stało DZIECKU i te kilka minut nikogo nie zbawi, a DZIECKU może zaoszczędzić bólu.
Takie wypowiedzi świadczą jedynie o tym, że autorowi macierzyństwo (tacierzyństwo) jest zupełnie obce i nie ma pojęcia co czuje rodzic kiedy dziecko cierpi.
Ale to nie był nagły przypadek.
cooo smieszne jest porównanie budowlańca do zawodu lekarza, bo lekarz leczy i ratuje życie
Dlaczego lekarz ma pracować za darmo??? Nie ośmieszaj się. Chodziło o poświęcenie dziecku 5 ciu minut. Nie musiał " Pan Doktor" operować czy wykonywać zabiegów. Jeśli nie chciał przyjąć to mógł zwyczajnie po ludzku chociaż zobaczyć i odesłać dzieciaka do innej przychodni lub skierować do szpitala.Postaw się z drugiej strony jakby Ciebie to dotknęło.A i jeszcze o tym "nie nakarmi"
Przykład: Wypadek, lekarz po pracy przechodzący ulicą. To też nie udzieli pomocy bo jest po pracy i nie nakarmi tym dzieci. Żenada!!!!!!!!!!
A czy nie sądzisz, że lekarz każdego dnia ma po kilku takich pacjentów z poza kolejki i jakby chciał każdego przyjąć, to chyba by mu doby zabrakło.
Beznadzieja prawdziwych lekarzy nie ma koniec i kropka.A w Ostrowcu w ogóle .
żenada to jest jak ludzie nie znaja prawa. Jeśli jest wypadek to KAŻDY ma obowiązek udzielenia pomocy, bo grożą za to konsekwencje prawne, więc nie ważne czy to lekarz czy nie. A jeśli nie ma zagrożenia życia i pacjent może poczekać, to wystarczy że lekarz wskaże inne miejsce do którego ma się pacjent udać, nie musi każdego przyjmować z bolącym paluszkiem.
NFZ kontraktuje określona liczbę świadczeń. Lekarz jak każdy inny człowiek pracuje w określonych godzinach i może przyjać pewna organiczona liczbę pacjentów ( oczywiście poza sytuacja gdy istnieje zagrożenie życia).Może i mógłby przyjać kogoś więcej ale gdy co chwilę ktoś wchodzi i pyta czy będzie dodatkowo przyjęty zabiera tylko czas. Nie rozumiem oburzenia że nie przyjał aukrat 5-letniego dziecka.Najpewniej nie przyjał również innych osób młodszych czy starszych, a każdy ubezpieczony ma zagwarantowany równy dostęp do świadczeń, więc dlaczego dziecko ma mieć jakieś szczególne przywileje.
Może dlatego, że to dziecko właśnie. Każda zwłoka w leczeniu, w przypadku każdego pacjenta może powodowac ujemne skutki, u dzieci zostaja one nieraz na całe życie.
Wiesz, gdyby palec u tej dziewczynki był złamany, zacząłby się zrastać, więc prześwietlenie potrzebne bo potem zostaje tylko krzywy palec do końca życia albo łamanie juz zrośniętego i prostowanie....Ale przeciez to tylko dziecko a co to ból, nie?
Zniesmaczony, brawo za odwage. To szokujace, ze pojawily sie po Twoim postem wypowiedzi broniace zachowania lekarza. Nfz sobie, ale trzeba byc czlowiekiem. Gdybys poszedl do szkoly I tam nauczyciel nie mialby czasu dla Ciebie, forumowicze zjedliby tego nauczyciela zywcem. Zaraz zaatakuja, ze jak smiem przyrownywac do siebie te dwa zawody I wyciagna argumenty o czasie pracy nauczycieli, mijajace sie z prawda. Jestem matka I boje sie o swoje dziecko, moje zaufanie do lekarzy jest zachwiane poprzez zachowanie tych, z ktorymi mialam stycznosc. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Najwidoczniej tych, ktorzy pokazuja racje lekarza, nie spotkala sytuacja podobna do Twojej. Pozostaje mi takowej zyczyc, ale wylacznie na ich doroslej skorze.
A nie było Masternaka?
U nich niestety jest tak, ze w określone dni każdy z nich przyjmuje dzieci i wówczas jest to bez limitu. Miesiąc temu była z córką , która złamała palec u nogi i mimo, że z innym schorzeniem chodziliśmy do Potockiego, to przyjął nas dr Masternak, bo tego dnia on przyjmował dzieci. I przyjmował bez limitu podkreślam. Tak, ze najwyraźniej trafiłeś na dzień kiedy dr Potocki przyjmował tylko dorosłych. Z dzieckiem nie miałam tam problemu.Ewentualnie trafiłeś na jeden dzień, kiedy nie przyjmują dzieci bo chyba mają po dwa dni.
Z powodu takiej właśnie bezduszności i niekompetencji lekarzy zmarło wiele dzieci.
Liczy się kasa. Ryba psuje się od głowy.
Kasandro sugerujesz zatem, że dzieci powinny ulegać wypadkom tylko w te dni kiedy ortopeda przyjmuje dzieci?
To nie ja sugeruję tylko zapewne NFZ , wiec do niego z pretensjami. Oni mają i tak dobre kontrakty bo w te dni co przyjmują dzieci, jest to bez limitu, Ale dorosłych też kiedyś muszą przyjmować. A przyjmują dziennie po 70 pacjentów planowych plus osoby z kolejki( 5 na każdego z nich) no i dzieci.
Ja sugeruję żebyście przestali się tych lekarzy czepiać, bo żaden lekarz dla dorosłych nie zajmie się dzieckiem tak jak pediatra, czy ortopeda dziecięcy, ale niestety jak już mówiłam, przez roszczenia rodziców, matek, mało kto chce całe życie się z tym użerać, bo dzieci same w sobie są naprawdę najlepsze na świecie.
Sugeruję także, że jesli nie macie zaufania do lekarzy, to albo idźcie do znachora, albo idźcie studiować lekarski. Raczej bolący palec nie jest stanem zagrożenia życia, a dzień zwłoki, i udanie się następnego dnia bez zbędnego gadania do kogoś innego nie zmieniłby za wiele w procesie gojenia. Sama kiedyś mając dyżur z doktor na ogrodach, która już nie miała czasu, nie przyjmowała pozaplanowych z przedłużeniem recept czy bólem kończyny górnej, odesłała kilka osób, a kobietę, która przyszła z ogromną dusznością przyjęła, bo to ewidentnie stan zagrożenia życia. Jakieś zasady istniec muszą.
Ciekawe jakie miałabyś zasady gdyby chodziło o twoje dziecko. Nie wiesz co ciebie i bliskich tobie jeszcze w życiu spotka (...)