Napisz skargę na tego pana do NFZ'tu. Ja bym tak zrobił.
NFZ kontraktuje określona liczbę świadczeń. Lekarz jak każdy inny człowiek pracuje w określonych godzinach i może przyjać pewna organiczona liczbę pacjentów ( oczywiście poza sytuacja gdy istnieje zagrożenie życia).Może i mógłby przyjać kogoś więcej ale gdy co chwilę ktoś wchodzi i pyta czy będzie dodatkowo przyjęty zabiera tylko czas. Nie rozumiem oburzenia że nie przyjał aukrat 5-letniego dziecka.Najpewniej nie przyjał również innych osób młodszych czy starszych, a każdy ubezpieczony ma zagwarantowany równy dostęp do świadczeń, więc dlaczego dziecko ma mieć jakieś szczególne przywileje.
Kasandro sugerujesz zatem, że dzieci powinny ulegać wypadkom tylko w te dni kiedy ortopeda przyjmuje dzieci?
jak ja pojde i bede chcial byc przyjety i nie zostane to tez mam skargi pisac? wszyscy wiedza ze swiadczenia na NFZ sa limitowane. ból palca to nie stan zagrazajacy zyciu.
skoro zostal wyczerpany dzienny limit przyjec jaki zostal przydzielony przez NFZ to jak lekarz mial przyjac?
Trzeba było od razu powiedzieć że chcesz prywatnie. Ale współczuję jeśli chodziłoby o moje dziecko też bym tak postąpił.
Bardzo często zostaję po swoich godzinach pracy, aby załatwić klienta.
Dziecko to inna sprawa, ale patrząc w kwestii pracy i zasad pracy, bo jaka praca by nie była swoimi zasadami i prawami się rządzi, to proste zobrazowanie tego, że lekarz to zawód jak każdy inny, to jak to jest, zawsze na forach jest, że zawód lekarza to tylko zarabianie kokosów i nic nierobienie, a w chwili grozy to co, to wtedy widzicie ratunek u lekarzy i traktujecie ich pracę jako ratunek i oczekujecie pomocy, po czym znowu ich oczerniacie, i takie błędne koło, oczerniany lekarz, nic nie robi, ma dużo pieniędzy, nie chciał kogoś przyjąć (bo też poza pracą ma swoje życie) - jest konowałem bez serca, dużo zarabia itd. Żenujące. Jestem przekonana, że gdyby dziecko miało zapalenie krtani, szczekało i nie mogło oddychać na pewno by pomógł bez względu na to ile godzin juz tego dnia przepracował. Przez przysłowiowe paluszki i główki lekarze nigdy nie mieliby wolnej chwili. Gratuluję bycia absolwentem trudnych studiów, jeśli to miało być pochwalenie sie, i oczywiście szeroko rozumianej empatii, bo jesteś przekonana, że ją masz.
Ale to nie był nagły przypadek.
chamy nienachapane, bez sumienia, opryskliwi chodzący bogowie.. na pociotkow z rodzinki to znalazlo by sie miejsce nawet i na darmowy rezonans co??ale na dziecko nie!!! jestescie wy wszyscy doktorki dla mnie zerem!! jestescie wszyscy kupieni przez mafie farmaceutyczne i wolicie nas truc niz pomagac byle by zarobic, sa na to mocne dowody ze leczy sie czesto lekami nie tymi co trzeba za to drogimi, byle by leczenie trwalo dlugo i drogo. Chemioterapia wpedza ludzi w jeszcze wiecej chorob zamiast ratowac, ratuje soda, witamina c, i b17 dlaczego to jest utajniane?? jestescie zerem!
No cóż moi drodzy.Lekarze są tylko w filmie na dobre i na złe.A reszta to właśnie ta nasza rzeczywistość.Czy to normalne że na neurologii lekarz mówi do rodziny pacjenta po udarze że udaje że nie może chodzić!Że inni pacjenci z takimi zmianami to brykają?Zgroza!Proponuję wszystkim chorym szpital w leśnej górze!
12:29 a pewnie, że lekarz może to zgłosić, ale jeśli autor pisze prawdę to co zwojuje lekarz? Hm, raczej niewiele.
21:44 złamanym paluszkiem a nie bolącym. Nazywaj rzeczy po imieniu. Pielęgniarki też pracują i to ciężej, salowe też, policjanci, sprzedawcy mają tylko dwa dni wolne, wigilia w pracy. Kierowcy pracują, nieraz z innego kraju nie wracają tylko śpią w aucie i w niej sami spędzają czas... Długo by można wymieniać. Nie pracują tylko nauczyciele, a już przedszkolanka w prywatnym przedszkolu wigilię spędza do wieczora w pracy. A lekarz na dyżurze często śpi. Jak pojechałam o 2 w nocy na pogotowie to pielęgniarki nie mogły obudzić lekarza a jak się obudził to wyżył się na mnie i dziecku, że w ogóle ratowałam jej życie, gdy on chciał się wyspać jak w domu. Tv w pokoju, żarełko, no ciężka praca i za friko.
Prawdę możemy pisać, nawet najgorszą. Nie takie rzeczy tu są napisane a jakoś nikt się nie sąduje, bo wie, że jeśli jest coś prawdą to niewiele zrobi.
jestem przekonany ze tym watkiem zajmie sie policja.
Pomówienie innej osoby, grupy osób, osoby prawnej (na przykład jakiejś firmy) czy instytucji o postępowanie lub przymioty, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, jest przestępstwem wymienionym w art. 212 Kodeksu karnego.
Przestępstwo zniesławienia podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeżeli jednak sprawca dopuści się pomówienia za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.
W razie skazania za przestępstwo pomówienia sąd może też (obok kary grzywny, pozbawienia lub ograniczenia wolności) orzec nawiązkę (określoną kwotę) na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
Ty się ocknij, rozkapryszone dziecko? skoro potrzebowało gipsu to chyba był złamany ten palec. Moje dziecko nie potrzebowało pilnie endokrynologa a mimo, że kolejki są po kilka mc to lekarz nam pozwolił przyjechać bez zapisu i to jest super człowiek, który swój wolny czas poświęca dziecku, a jak palec złamany to ból jest straszny. Nie wyobrażam sobie, że jakikolwiek lekarz odmówiłby przyjęcia.