Tzn winą moją jest np to, że moje dziecko będzie pobite w szkole pod okiem nauczycieli? Ja mam dobrze wychowane dzieciaki i akurat starsza córka zaznała przemocy w szkole a n-l nie widział problemu. Tak to powinno wygladać, że paru wyrostków, dziś i dziewczyny w gimnazjum biją innych i pomiatają nauczycielami, maja ich za nic. Wg mnie nauczyciele nie powinni dopuścić do bójki na terenie szkoły. Co innego jak gnojki biją się poza szkołą.
niedługo jeszcze może kursy i egzaminy zrobią na urodzenie dziecka, bójki były i będą i nic tego nie zmieni .A z drugiej strony to wychodzą chowy bezstresowe gdzie dziecko ma większe prawa niż rodzic .
Ale te bójki być muszą, tylko o ile nie dziwią mnie na dyskotekach czy ulicach w weekendowe noce o tyle bicie w szkole jest niedopuszczalne, moze i dzieci są dzis niewychowane bo są ( nie wszystkie) ale nie są w szkołach same, nauczycieli mnóstwo a dzieciaki jakby same. Ciekawe czy jeśli wasze dziecko wróci bez zębów ze szkoły to też tak będziecie pisać. A jak widzę będzie coraz gorzej, skoro nauczyciele mają uczyć a na przerwach zamknąć oczy albo uciekać a dzieci samopas i niech się zabijaja.To są dzieci jeszcze ale czytam wasze wypowiedzi to mam wrażenie, że piszą też gimnazjaliści,którzy chcą się bić i koniec.
Doczytałam do końca to co piszesz i dodam jeszcze, że winni jak już są rodzice tych dzieci ,którzy stosują przemoc a nie rodzice ofiar, a często tych ofiar jest więcej bo garstka wyrostków potrafi rządzić i poniewierać te ciche,skromne i normalne dzieciaki, które do szkoły idą się uczyć. I wtedy naprawdę jest to wina matki,ojca tych dobrze wychowanych dzieci a nie nauczyciela, który w szkole pełni też funkcję opiekuna? Ja nie wymagam, żeby nauczyciel wychowywał moje dzieci, to zwykli ludzie i wcale nie lepsi dziś od innych. Czasem widać, że wielu z nich nie przekazuje nawet wiedzy ale na litość boską niech zadbają o bezpieczeństwo dzieci w szkole bo to wygląda tak, jakby nauczyciele bali się tych gówniarzy, którym hormony buzują. Jaki ja mam wpływ na to co spotka moje dziecko? No i napiszę jeszcze, że jak dzieci super, mają osiągnięcia to nauczyciele dopiero wbici w dumę przypisują sobie zasługi dziecka, pracę i pieniądze rodziców.
Ludzie a co dziś może nauczyciel ? Ani krzyknąć a już łapa linijka o hoho to już połowa z was biegła by do kuratora :) Bo jak juz wynika nawet z tych wpisów moje dziecko to ideał tylko te wyrostki :) a czyje są te niegrzeczne ? A no właśnie nasze !!
I nie narzekajcie na młodzież i czasy jestem już starsza ale za moich czasów bójki były na porządku dziennym. Tylko jak już ktoś pisał nie było forum. Fakt że może i bójki były trochę bardziej honorowe.
Zwróćmy więc uwagę na nasze pociechy bo ja jak dostałam po łapach albo uwagę to w domu musiałam się tłumaczyć, teraz to nauczyciel się tłumaczy :)
bójki w szkołach są ale przecież nie ma takich głupich żeby bić sie pod pokojem nauczycielskim, na korytarzu gdzie nauczyciel dyżuruje. Teren szkoły nie ogranicza sie przecież do samego budynku. Czasem jest bardzo duży. Trudno żeby nauczyciel stał za każdym rogiem i kontrolował czy aby ktoś na kogoś nie podnosi ręki. A najlepiej żeby czytał w myslach i zapobiegał.
Dobry byłby monitoring ale przecież większości jesli nie wszystkich szkół na to poprostu nie stać.
Młodzież gdyby chciała też mogłaby pomoc rozwiązywać takie sprawy. Co tu dużo mówić oni najlepiej wiedzą co w trawie piszczy, kto z kim i przez kogo.Zmowa milczenia swoje robi
A tak jeszcze na koniec - niech nikt nie próbuje wciskać kitu, że rodzice w domu nie rzucają miesem na szkołę i nauczycieli - czy się należy czy nie. NIe dziwota, że póxniej latorośl ustosunkowuje się do szkolnej codzienności wedle słów rodzica. Skąd ma być ten szacunek chociaż by nawet się należał?