W tym wieku bójki są były i będą. Jak ja byłem młody również tak było tylko nikt nie biadolił na forum. Oni tam sobie krzywdy nie zrobią :) Raz ja komuś krew z nosa puściłem inny razem ktoś mnie i nikt nie pędził użalać się mamusi albo teraz modne całemu społeczeństwu na forum :)) żałosne !!
I bardzo dobrze, że piszą. A szkoła to nie ring a bandyci do poprawczaków a nie do normalnych szkół. Znam przypadki już z podstawówki, że dzieciak wybił zęby innemu czy wieszali dzieci na haku. A przecież są dyzury nauczycieli. Powinno się usuwać takie elementy ze szkoły a nauczyciele rzeczywiście powinni w szkole tylko uczyć ale jak widać nie jest to takie łatwe bo jeszcze powinien być ochroniarzem dla tych normalnych dzieciaków.
Gościu z 14.33 wina nie leży po stronie nauczycieli, więc nie pisz takich głupot.Poza tym znam to gimnazjum, bo moje dziecko niedawno je ukończyło i wiem, że trudne, konfliktowe sytuacje zawsze są wyjaśniane.A nauczyciele interesują się dziećmi i radzą sobie z nimi bardzo dobrze. Niemożliwe jest, żeby każdy uczeń miał przydzielonego nauczyciela, który byłby jego aniołem stróżem, a tym bardziej jasnowidzem i przewidywał, czy w tym momencie jego podopiecznemu ktoś przyłoży. Zachowania dzisiejszej młodzieży to wynik bezstresowego wychowania i należałoby szukać przyczyny w domu. Dobrze wychowane dziecko wie, że ma okazywać szacunek każdemu i w jego przypadku podniesienie ręki na innych nawet nie wchodzi w grę!
Wcale niekoniecznie bezstresowe wychowanie ma taki wpływ na dzieci. Absolutnie wina nie leży po stronie nauczycieli, jednak powinni obserwować zachowania dzieciaków, rozmawiać z nimi.Są lekcje wychowawcze, wychowawcy powinni być bardziej czujni, wzywać rodziców i razem radzić sobie z rozwydrzoną młodzieżą. Przecież nauczyciel jest przygotowany do tej pracy. Dobrze wychowane dzieci są ofiarami w szkole, niestety taka jest zwykle prawda.
hodowla zamiast wychowania dzieci jak widać ma swoje odbicie w zyciu codziennym
A czasem nie Jasiu Z tam rządzi w tej szkole? to uczen 3 klasy....
Możecie nie pisać rzeczy sugerujących imiona i nazwiska ? Bo to chamskie
Jeżeli ktoś sobie nie radzi to raczej rodzice
Rodzic
Tyle, że rodzice nie są w szkole z dziećmi, są pod opieką nauczycieli i już w szkole nauczyciel powinien jakoś próbować rozwiązywać problemy i konflikty. Nauczyciele zdają sobie sprawę chyba z tego, że to najgorszy wiek, hormony buzują i trzeba obserwować co się dzieje i powiadamiać nieświadomych często rodziców co wyprawia ich dzieciak.
Nauczyciele się bardziej interesują losem dzieci niż wy rodzice,wy sobie nie możecie poradzić ze swoimi dziećmi a nauczyciel musi. Ja bym zabrał niektórym dzieciaki z powodu waszej nieudolności wychowawczej.
Tak,widzimy. Jakby dzieciak zasłynął z czegoś to nauczyciele sobie przypiszą jego sukcesy, jak w szkole jest przemoc to wina rodziców, nawet tych, którzy mają dobrze wychowane dzieci... Hipokryzja nauczycieli nie ma granic.
A co powinni rodzice? Dach, wikt i opierunek - to nie wszystko.
według dzisiejszych standardów to powinno starczyć "Dach, wikt i opierunek " jeśli tego nie spełniają to zabierają dzieciaka ,dzieci są państwowe od małego należy zmiękczać .
Kurcze, ale tak obiektywnie to czy nauczyciel za nic w swojej pracy nie odpowiada?
Odpowiada,odpowiada. Tylko 15:07 to że jest bójka nie jest winą nauczyciela, to wina ucznia. Nie chce mi się wierzyć, że jeden bił a nauczyciel nie reagował. Reakcja na pewno była, tylko co dalej szkoła może? Ja myślałam, że wiele, ale niedawno oglądałam Interwencję i czego się dowiedziałam? Tego, że szkoła nie może nic zrobić. Nic. Zawieszenie na miesiąc i co to da? Wyrzucić nie można, bo istnieje obowiązek szkolny. To rodzic musi zabrać dziecko , ale która inna szkoła przyjmie taki element. Koło się zamyka. Tam było pokazane, jak skatował kolegę i co i nic. Nieletni, kurator i tyle. Może inne rozwiązania podacie? Nawet najlepszy pedagog nie poradzi sobie z elementem , który nie chce się zmienić. To nie jest takie proste. Dlaczego tyle agresji wokół nas? Czy aby na pewno, to wina nauczycieli?
Nie wina nauczycieli, jednak powinni reagować, mieć jakiś bat na tych gówniarzy. Ja pamiętam przypadek dziewczynki ze szkoły, do której chodziła moja córka( nie ostrowiec, wiejska szkoła) którą pobili i tam dyrekcja wyciszała sprawę, chodziło tylko o dobre imię szkoły. Nauczyciele mają dyżury i co i nic. Nie zadziało się zupełnie nic bo nie dziecko nauczyciela było pobite? A warto nagłośnić niewłaściwe zachowania dzisiejszych dzieciaków. Piszecie, że to wina rodziców i jest ale nie do końca.
Warto nagłaśniania ale piszesz o bacie na dzieci. Wiem że to przenosnia, ale nie ma bata. Jeśli nauczyciel i rodzic nie mówią "tym samym językiem" nic się nie osiągnie. Każdy jest mądry i poucza gdy to dotyczy obcego dziecka. Jednak gdy naszego od razu zmiana frontu. Dziecko powinno ponosić konsekwencje za swoje złe postępowanie i to od najmłodszych lat. Konsekwencje ale nie bicie bo nie ma nic gorszego niż bicie bo oznacza że jesteśmy bezsilni.
A właśnie od początku do końca to wina rodziców. Jak można winić za złe wychowanie dziecka kogoś innego. Na rodzicach spoczywa obowiązek dobrego wychowania dziecka, a także zapewnienia mu warunków do prawidłowej egzystencji. Wielu młodych rodziców uważa, że wszystko im się należy. Nie mają pracy, mało zarabiają, praca za ciężka i jeszcze niech szkoła wychowuje ich potomstwo. Bo przecież taka mamuśka już swoje zrobiła - urodziła. Wstydźcie się. Ja nigdy nie powiedziałabym, że za przewinienia mojego dzieciaka odpowiada jakiś nauczyciel. Nauczyciele mieli za zadanie przekazać swoją wiedzę i zrobili to. A ja pilnowałam, by moje dziecko tą wiedzę przyswoiło. Ale ja rodzinę założyłam znając swoje obowiązki. I nigdy nie oczekiwałam od innych, by obcy robili to co do mnie należy. A teraz apel do tych rodziców, którzy uważają, że nauczyciele powinni wychowywać ich dzieci - nie powołujcie dzieci na świat, jeżeli jesteście niewydolni wychowawczo.