o co wam ciągle chodzi z tym pis-em ?
a może by rozpatrzeć taki scenariusz:
1. wymagamy od marketów, aby płaciły takie same podatki jak jak inni sklepikarze (na tym polegają chyba równe szanse ?)
2. markety, aby nie podnosić cen i nadal byc konkurencyjne - rezygnują z części swojej marży i wprowadzają oszczędności np, w korzystaniu z usług swoich "spókek - matek" ? (np. opłaty z logo, korztsranie z marki).
Skoro mają być równe szanse - niech będą dla wszystkich.
rozumiesz już ?
do założyciel watku i bardzo dobrze że są , jak widzę te wasze ceny u prywaciarzy w sklepie to mi sie rzygać chce. Jogurt duży w biedronce 1,80 zł , a u wszystkich prywatnych 3,50-3,80 zł ludzie zgrozo, kto daje takie marże chcecie na jednym jogurcie zarobić 100% , ludzie nie są idotami sprawdzają każde ceny, kiedyś widziałem nawet Panią co z kalkulatorem chodziła po sklepie i liczyła ile zapłaci za zakupy. Więc powinno być ich jak najwięcej(Biedronek) po to żeby jak najwięcej ludzi mogło żyć godnie a nie jak nędzarze i odmawiania sobie podstawowych produktów. Prywaciarze to chcę w trzy miesiące zarobić na cały rok zabezpieczając się a teraz bardzo płaczą , ja Was nie żałuje będzie pracować 12 miesięcy jak wszyscy POLACY. Biedronki górą !!!!!
Gdyby nie było bieronki to jogurt u sklepikarza kosztowałby właśnie 1,80 zł, bo wszyscy by tam kupowali.
Teraz kupuje co dziesiąty, a może co dwudziesty potencjalny klient, więc kosztuje 3,50.
po pierwsze duży jogurt w sklepie osiedlowy kosztuje 2-2,50 ale to jest jogurt z owocami. A to z BIEDArączki to jest jakieś ŁAJNO o nazwie jogurt, ale w Twojej ulubionej cenie. Zasada jest stara jak świat. Biedny płaci zawsze 2 razy. I jeszcze papierem ściernym tyłka nie podtarło się. Zaoszczędzoną kasę i tak zostawisz w aptece np. na Ogrodach. Tam dopiero są kolejki. W jednym sklepie osiedlowym na 40m2 pracuje 4 Ekspedientki na cały etat w Twojej BIEDArące na 800m2 12-stu na 3/8 etatu po 12h dziennie i to dla Ciebie jest GÓRRRĄĄĄ. Jedna Twój ulubiony sklep, bez którego nie potrafisz rozpocząć dnia zlikwidował min. 200 etatów w promieniu 1km. Ale ciesz się bo otworzą Ci jeszcze BIEDArączkę na Bałtowskiej, na Siennieńskiej, na Koloni Robotniczej, za McDonaldem na Fosza, Blisko będzie do BIEDArączki w Kunowie przy rondzie i rzut beretem Masz do Jacentowa i Ćmielowa. Jak postawą te punkty 1-ej potrzeby do dopiero będziesz w 7-m niebie. Ja wolę kupować u swojego. Mniej ale u SWOJEGO. Być DZIADEM ale honorowym.
masz rację tylko dlaczego te Twoje markety nie zostawiają w tym mieście nawet złotówki podatku dochodowego, za który Ty możesz dojechać do tej swojej BIedarączki? A jak sobie przeliczysz to na 100m2 w markiecie jest jeden robol. Dane np. z "Tesko", a w osiedlowym 5-ciu na 100m2. Tylko z osiedlowego to wszystkie podatki idą do Twojego miasta.
A i Castorama to też przyczyniła się do rozwju sklepów z farbami, np. na Polnej, wsparła elektryczny na Ogrodach. Ale teraz jesteś SZCZĘŚLIWY bo otworzył się po nim LUMpex.
Ja kupuję papiernicze i kosztowe w Hurtowni na Kilińskiego - jest nowy Pracownik. Kupuję elektrykę na Żabiej, jest nowa Sprzedawczyni, myję autko na myjce ręcznej, 3 chłopaków ma co robić i można by wymieniać tak długo, Ale w tym MOCHEROWYM mieście to już .......BIEDArączka powinna wprowadzić jeszcze myjki w bezdotykowe z wymianą oleju i zmianą opon. I podstawa by na piętrze każdej BIEDArączki mieścił się LUMpex, Ciucholand czy jak tam zwią się te BUTIKI. A i podstawa to Apteka.
czyli lubisz pracę w BIEDArączce?
Jest ich tak dużo że same konkurencję sobie robią, niemiejcie potem pretensji że niema kasy na renty i emerytury bo właściciel płaci podatki w swoim kraju czyli w Portugalii
Mylisz się, nie płaci w Portugalii tylko w Holandii to po pierwsze, a po drugie jak obłożysz biedronkę podatkami, to ona delikatnie podniesie ceny i stracą ludzie którzy tam kupują.
Trzeba się cieszyć z tego, że można bardzo tanio kupować produkty, a resztę zaoszczędzonej kasy przeznaczyć na coś innego i dzięki temu gospodarka się rozwija. Zostaje Ci pieniędzy bo kupujesz tanio, więc wydajesz na inne rzeczy. Oczywiście możemy narzucić na Biedronkę podatek dodatkowy, a ona go przerzuci momentalnie na klientów, czyli finał będzie taki, że będziemy płacić kolejny podatek dla państwa. Renty i Emerytury to ZUS, a nie US, ludzie myślcie to nie boli.
A PL .SKLEPY MUSZĄ PŁACIĆ PODATKI I JAK MAJĄ KONKUROWAĆ ?PRZEJMUJECIE SIĘ TYLKO O SWOJĘ ŻOŁĄDKI A POMYŚLCIE O DZIECIACH I WNUCZKACH JAK BĘDĄ SZUKAĆ PRACY LUB PRÓBOWAĆ ZAŁOŻYĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ .CZY MAJĄ SZANSĘ ?
Dlaczego mam patrzeć na sklepikarzy akurat, a nie na miliony ludzi którzy mogą kupować taniej i dzięki temu dzieciom i wnuczkom zapewnić lepszy byt! Pracy więcej chyba jest jak ludzie więcej kupują i korzystają z większej ilości usług, a mogą to robić jeśli jest to tanie! Zaoszczędzę na zakupach w biedronce, to mogę iść do kina, na basen, pojechać gdzieś z dzieckiem... Dzięki temu zarobi wiele innych, bo wydam te pieniądze gdzie indziej kupie więcej, więc i wesprę więcej ludzi. Na to już nie patrzysz???
To dlaczego nasze sklepy muszą płacić dużo większe podatki?, dlaczego takie markety so bardziej uprzywilijowane.Moim zdaniem władza w tym kraju powinna dbać bardziej o swoich obywateli., u sąsiadów w Niemczech autostrady mają byc tylko dla obcokrajowców a w Polsce by zrobili na odwrót
markety są uprzywilejowanem, bo niektórzty "pożyteczni" myślą, że przez to będą mieli "taniej"
będą mieli "taniej" do czasu, aż upadną ostatnie małe sklepiki - ten scenariusz przerabiał już tzw "Zachód"
Markety nie konkurują z małymi sklepikami tylko z innymi marketami. Twój "Zachód" cały czas ma i będzie miał, małe sklepiki jak i markety, wyjedź i zobacz...
byłem, widziałem
ale tobie przydałoby się tam pomieszkac chwilę, bo najwyraźniej nie wiesz o czym mówisz
Podaj konkretny kraj gdzie po zamknięciu osiedlowych sklepików, ceny w marketach poszły w górę.
Bzdury gadasz niesamowite. Jak Biedronka konkuruje na ceny z osiedlowym sklepem? Ona konkuruje z Lidlem, Tesco i innymi marketami. Są jeszcze mniejsze żabki które świetnie sobie radzą.
Mamy też masę sklepów osiedlowych które są razem z marketami wiele już lat i jakoś nie widzę żeby się zamykały. Pisz konkretnie na podstawie tego co się dzieje na świecie, a nie twoich wyobrażeń, bo mijasz się z rzeczywistością mocno.
A gdzie twoje konkrety ?
Byłeś we Francji w latach 90 ?
Oni to przećwiczyli bardzo dokładnie - dlatego Chirac podjął szerego kroków, aby ekspansię marketów ograniczyć.
Późno, bo późno, ale udało im się zachować jakąś część drobnego handlu. Ale i tak 70 - 80% małych sklepów upadło, co odcięło od rynków zbytu małych i średnich producentów żywności. Do tej pory próbują to odbudować .
Czy biedronka / lidl czy tesco - to akurat bez różnicy. Wszystkie markety stosują te same.
teraz czekam na twoje konkrety a nie wyobrażenia
W prywatnych sklepach ceny mają z kosmosu ale pracownikom płacą grosze a najlepiej jak ktoś ma grupę. W ten sposób Ci pracodawcy (sklepikarze) sami kręcą bat na siebie. Nie dając zarobić innym sami też nie zarobią. Ludzie kupują w Biedronkach bo w ogólnym rozrachunku jest taniej a przy skromnym budżecie to ważne.