i bardzo dobrze że są;bo zatrudnają kilkanaście osób, a prywaciarz jedną i to bez umowy.
Ale pieniądze ida do kieszeni Geronimo a nie naszych i bieda jak była tak będzie.
PÓŻNIEJ BEDZIESZ NARZEKAŁ ŻE DLA TWOICH DZIECI PO STUDIACH NIEMA PRACY W POLSKICH SKLEPACH TYLKO PRACA BEDZIĘ W BIEDRONCE NA NOCKI UKŁADANIE TOWARU LUB WYJAZD Z KRAJU JESZCZE ZOSTAJĘ
Jak dzieci po studiach mają iść do pracy w pobliskim sklepie to gratuluję podejścia do życia. Czy w pobliskim sklepie jest wymagane wyższe wykształcenie?
Ty będziesz za to narzekał, że ludzie nie znajdą pracy w przemyślę rozrywkowym i wszelakim innym bo muszą drogo kupować u sklepikarza i ich nie stać na nic innego. Nie stać mnie synku na to żebyś poszedł do kina bo muszę wspierać polskiego sklepikarza i 2x więcej płacimy za jedzenie!