Przesadzasz. Każdy by dał radę. Zadbać o bezpieczeństwo musi każdy rodzic, czesto ma więcej niż dwoje dzieci a nauczyć też musimy dużo w domu. 5h to bardzo mało. Kto inny pracuje tak krótko? No i powiedz czy dzieci nauczycieli są idealne? Często nauczyciele nie radzą sobie ze swoim jedynakiem.
A gdzie to rodzic ma CzĘSTO więcej niż dwoje dzieci 17:29? Dwoje czy troje to nie 25. Zrób w domu imprezkę urodzinową dla 10, to zrozumiesz różnicę. I pamiętaj, o bezpieczeństwo cudzego dziecka trudniej zadbać. Bo jeśli się sprowadza grupę 25 osobową nieważne małych czy większych dzieci, nie ma się wszędzie oczu. I wystarczy że na schodach jedno pchnie drugie. Wtedy wielkie larum - Gdzie był nauczyciel?
Gdzie był nauczyciel, jak jeden podstawia nogę drugiemu? No był obok, ale co mógł w sekundzie zrobić? Mógł przewidzieć, że wpadnie na taki pomysł. Oczywiście, że mógł.
Piszę z przekorą, bo nie da się wszystkiego przewidzieć czy to w szkole, czy w domu. Życie pisze przeróżne scenariusze. Najważniejsze, żeby wyciągać wnioski.
A wiesz, że wiele razy organizowałam imprezy i dla 25 dzieciaków i dawałam radę. Ja widzę w szkole sytuacje, gdzie dzieci się biją a nauczycielki plotkują. Nie uważam, że to zawód, który jest ciężki. Niestety nauczyciele czesto bardzo niewiele wiedzą. Mam w rodzinie przykłady, mam też z dzieciństwa przykład, gdzie nauczycielka uczyła nas historii a z matematyki nie rozwiązała najprostszego zadania na poziomie 3kl. podstawówki. Nie ma za co podziwiać.
Bez przesady, jakoś w to nie wierzę 20:02. Śmieszysz mnie, bo bez względu czy dobrze czy źle mówisz o nauczycielu to lepiej czy gorzej ale maturę zdał, więc bez przesady zadania w klasie 3 bez problemu by rozwiązał. A w te imprezy dla 25 dzieciaków nie wierzę i w ten zachwyt tym bardziej. Nie dlatego, że kogoś bronię czy ganię, ale sama dzieciaki miałam nie raz na urodzinach i chylę czoła, bo z tymi urwisami na dłuższą metę nie chciałabym przebywać. Radość, ale również totalne zmęczenie.Nie to nie zawód dla mnie.
Ile jadu i po co czy ulży wam jak obrazicie innych
Spokojnie dałam radę, oczywiście był też mąż bo i ugotować, podać musiała, basen więc pilnowanie. Spoko, żaden problem, może nie było zawsze 25 dzieci, różnie było. A co do zadań to mam siostrę po pedagogice, uczy w przedszkolu a powiem Ci, że w ogłoszeniu pisze "chuśtawka" a o policzeniu 10% z prostej sumy pojęcia nie ma.
Oj współczuję współczuję. Tobie, bo jad cię już zalewa. Jednak bardziej siostrze, bo mieć taką siostrę jak ty ... E żal, żal. Ciekawi mnie wzorze wiedzy, umiejętności i zdolności pedagogicznej czy ty tak na codziennie do wszystkich plujesz jadem? Co z ciebie za człowiek?
Wiem, o 21:16 źle napisałam. Powinno być " tak na co dzień na wszystkich plujesz jadem?". Nie jestem ideałem hanko, nie hanko (raz podpisujesz się, raz nie podpisujesz się). Popełniam też błędy, chociaż nauczycielką nie jestem ;)
Nigdzie nie napisałam, że tylko i, że wszyscy nauczyciele popełniają błędy. Maturę ma chyba każdy ale to nie znaczy, że pisze poprawnie, czy z matematyki jest dobry.
Organizować imprezy, a uczyć dzieci to chyba jednak różnica. Jak czytam te posty to się cieszę, że ja w rodzinie nie mam takich niedouczonych nauczycieli, bo to by znaczyło, że może mam takie nieuctwo w genach;)
Strajków ciąg dalszy. Uważam, że powinni strajkować w wakacje, akurat czasu maja nadmiar.
A ja uważam,że nauczyciele powinni strajkować w okresie matur ale nigdy taki strajk nie miał miejsca. Więc po co w ogóle się wygłupiają z tymi strajkami? Wynagrodzenie nauczyciela powinno zależeć od efektów kształcenia, jak ich brak to 1280 netto.
Jak ich brak to zwalniać. Pewnie 60% straciłoby pracę.
Najlepiej zwolnić wszystkich..... Nawet tych którzy uczą dzieci upośledzone......
Lawinowo rośnie liczba skarg na nauczycieli w świętokrzyskiem.
Lawinowo rośnie liczba skarg na nauczycieli. Rodzice coraz częściej domagają się, by wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec pedagogów, które może doprowadzić do zwolnienia - pisze "Rzeczpospolita".
Skargi dotyczą najczęściej kwalifikacji i zachowania nauczycieli, sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów, nieprzestrzegania statutu szkoły oraz spraw związanych z bezpiecznymi i higienicznymi warunkami nauki, zwłaszcza w najmłodszych klasach podstawówek – wylicza Marcin Markowski z kuratorium w Łodzi.
Jak mówi rzecznik wojewody świętokrzyskiego Agata Wojda, zdarzają się też skargi na fałszowanie dokumentacji szkolnej, na molestowanie uczennic, przemoc fizyczną i psychiczną, na pijanych nauczycieli.
Pedagogom najczęściej wymierzana jest nagana, ale możliwe jest zwolnienie z pracy, zwolnienie z zakazem zatrudniania w zawodzie na 3 lata, a nawet wydalenie z zawodu.
Więcej w "Rzeczpospolitej".
admin dlaczego usuwasz ten wątek?
Rodzic bez głosu
Skargi mogą doprowadzić do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Każdy rodzic może wnosić o to do wojewody. Najpierw przeprowadza się postępowanie wyjaśniające.
– Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego rzecznik dyscyplinarny składa do komisji dyscyplinarnej działającej przy wojewodzie wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego – wyjaśnia Beata Sobańska-Zając, rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli przy wojewodzie pomorskim.
Rodzice nie mają jednak zbyt szerokich uprawnień w tym w postępowaniu. Z chwilą wszczęcia postępowania wyjaśniającego stroną w sprawie stają się bowiem obwiniony nauczyciel i rzecznik, a nie rodzic pokrzywdzonego dziecka. Gdy rzecznik uzna, że nauczyciel uchybił godności zawodu lub swoim obowiązkom, kieruje sprawę do komisji dyscyplinarnej. Jeśli nie, umarza postępowanie, o czym informuje obwinionego, jego dyrektora szkoły, ewentualnie organ prowadzący placówkę, ale nie rodzica.
http://www.rp.pl/Edukacja-i-wychowanie/312179964-Przybywa-skarg-rodzicow-na-nauczycieli.html
12:19 a ile skarg nie złożono? Sprawy kończyły się u dyrekcji, albo rodzice dla świętego spokoju nic nie robili.
Nie rozumiem tytułu wątku, co w tym dziwnego, że nauczyciele nie chcą żyć na granicy ubóstwa? Pomocnik murarza rzadko kiedy schodzi poniżej 5 tys. na czysto, a szkól do tego nie trza.
No ale ten pomocnik murarza zasuwa a co robi nauczyciel? Hm, niewiele i nic nie wymuruje pewnie. 2tys to bardzo dużo za 3-6h dziennie, oj, bardzo dużo a i studia.. No nie najcięższe. Nie uogólniam, bo fizyka, matematyka itd ale nauczanie początkowe i zarobki powyżej 1500zł są bardzo krzywdzące dla reszty społeczeństwa. Sprawdzać co nauczyciele potrafią i jeśli rzeczywiście tyle skarg to zaskarżać odważnie dalej tych marnych i chwalić tych co się ich szanuje. Strajkujących na bruk. Na szczęście mamy Pis.