Jak to nie ten sam stopien trudności, nie przesadzajcie , nauczyciele konczą studia kierunkowe wcale nie odbiegające stopniem trudności od studiów medycznych.
Tak, ci w kl. 1-3 na pewno.
a uczyć małe dzieci jest zdecydowanie trudniej niż leczyc, spróbuj jednego i drugiego to sie przekonasz, albo wyślij lekarza do klasy 1-3 , ciekawe jak długo wytrzyma, szacun wielki dla nauczycieli, od nich zależy przyszłosć ...
A pediatra to ma luz.. Wiatr z głowy idzie. Papierów żadnych, te 8h to sobie przesiedzi ze stoperami w uszach i nic nie robi.. Miałaś kiedyś chore dziecko? Przejdź się kiedyś do poradni dziecięcej i zobacz jaki jest hałas pod gabinetem, jak dzieci chore marudzą, płaczą a za drzwiami lekarz musi dokładnie zbadać dziecko, ponieważ jego błąd może kosztować życie dziecka nawet.Musi policzyć dawkę odpowiednią dla dziecka a nie siedzi i liczy ułamki... Pacjentów musi przyjąć do ostatniego, często zostaje po godzinach, ponieważ lekarzy brakuje. Naprawdę nie wiecie już do kogo się macie porównywać i stąd te wpisy.
No tak. Bo zawód nauczyciela jest trudniejszy nawet niż astronauty... Tylko czekam, aż któryś tu zaraz dowali, że robi więcej niż wszyscy pracownicy w NASA razem wzięci, więc ich zarobki powinno sie liczyć w milionach, a nie w tysiącach...
I zabronisz im tak o sobie myśleć? Możemy się z nich śmiać a oni niech się cieszą, że nikt się tak nie wykształcił jak n-l i lekarz przy ich wykształceniu to nikt.
Nie rozśmieszaj mnie porównując studia pedagogiczne do medycznych. A także leczenia ludzi, ratowania ich życia z nauką małych dzieci. Popracuj tydzień na izbie przyjęć w szpitalu, na neurologii albo w opiece paliatywnej to może zrozumiesz, że pięć godzin dziennie spędzonych z pierwszakami w klasie to wczasy.
co ty porównujesz z godz.12.05 studia medyczne do studiów nauczycielskich,
zwłaszcza kierunki -polonistyka,psychologia,pedagogika każdy to zdaje,
co innego jak studiujesz przedmioty ścisłe(chemia,matematyka,fizyka)
Nie kończyłam pedagogiki, a jestem nauczycielką. Jak czytam te informacje tutaj to scyzoryk mi się otwiera na taką wiedzę o nauczycielach i ich zarobkach.Widać, że piszą to ludzie,którzy coś usłyszeli, a niewiele tak naprawdę wiedzą.Przemawia przez nich zazdrość i kompleksy. Mam długi staż pracy, jestem nauczycielem miadyplomowanym z 5 podyploowkami i nie zarabiam do ręki 2800.Czy tak trudno sprawdzić w internecie tabele płac nauczycieli. Aż takie lenistwo Was opanowało?Czy ktoś Wam broni zmienić zawód i zostać nauczycielem?
A kogo dziś mamy uczyć? Przecież nauczycieli teraz się zwalnia a na pewno nie zatrudnia. Dzieci rodzi się coraz mniej więc szans na pracę w tym zawodzie nie ma a za 5-10lat pewnie 50% pracujących dziś nauczycieli będzie zbędnych.
Nie skończyłaś pedagogiki i jesteś nauczycielką? A przypadkiem to nie przedszkolanką?
Ot gościu z 16:19 miałam rację, że wiedza się musi poklonić.nie pedagogika to przedszkolanka:):):). Zgaduj dalej bo na razie nie zgadłeś.
..a co powiesz o nauczycielach gimnazjum i szkół średnich? Też skończyli Pedagogikę i też powinni zarabiać minimum socjalne? Pewnie Uniwersytety i Politechniki kończy każdy, zwłaszcza matematykę, informatykę, chemię, biologię, fizykę, przecież to to banale kierunki studiów. Zresztą wszystkie przedmioty w liceum może uczyć każdy, to tylko jakieś fanaberie, że wymagają od nauczycieli wykształcenia wyższego. Przyszli inżynierowie, lekarze, prawnicy i tak wszystkiego nauczą się na studiach.
najlepiej być polonistą , to też każdy kończy i ciekawe skąd wiedzą poloniści
co poeta miał na myśli,uczeń nie może mieć innego zdania , pewnego razu za własne zdanie dostałam z polskiego jedynkę ,bo akurat to nie było po myśli nauczycielki
Tak innym wypominasz, że też mogli zostać nauczycielami, lekarzami, prawnikami czy biznesmenami i nie narzekać na to, że inni zarabiają dużo i chcą jeszcze więcej... Idąc twoim tokiem rozumowania, to czemu nauczyciele zostali nauczycielami? Wiedzieli przecież na co się piszą. Jak im mało pieniędzy to trzeba było znaleźć lepiej płatną pracę... Jakoś nie widzę, żeby strajkowali sprzedawcy ze spożywczych, fryzjerki, budowlańcy i inni, którzy pracują znacznie ciężej niż ci, którzy wiecznie strajkują a zarabiają solidne pieniądze za żadną pracę...
Nauczycielem szczególnie w klasach młodszych, muzyki, w-fu, plastyki będzie każdy a prawnikiem, lekarzem już nie każdy. Tyle, ze skoro nieźle zarabiają to by nie strajkowali. Dziś dobrych nauczycieli bardzo mało. Kiedyś jak dziecko sobie z czymś nie radziło to n-l pomagał po lekcji a dziś zaprasza na korepetycje. Niech się cieszą, ze donosów na nich nie piszemy. Może zamiast zarabiać nieopodatkowaną kasę w domu przyłożyć się do pracy i zarobić i tak niemałą kasę uczciwie? Jak ktoś gdzies napisał dziś dobry nauczyciel jest prawie tak rzadko spotykany jak biały tygrys.
a lekarze nie zarabiają w domu w prywatnych gabinetach?????
Ale ani biznesmeni ani prawnicy ani lekarze nie strajkują. Są na tyle inteligentni, że żyją na poziomie. Rolnicy i nauczyciele wiecznie płaczą ale nic innego w życiu robić nie chcą.