21:43 a radzą sobie jakoś w tych ciężkich i niebezpiecznych warunkach? Mój ojciec pracował w ośrodku szkolno-wychowawczym i jak większość nauczycieli zupełnie się nie nadawał. Tylko więcej zarabiał ale nic nie potrafił. Nawet ojcem był bardzo marnym. A studia łatwe i dlatego gro ludzi wali na nie drzwiami i oknami. Przecież o tym wiecie.
jednak szkoda czasu na czytanie tego wszystkiego,typowo polskie wszyscy się na wszystkim znają i są specjalistami w każdej dziedzinie.Człowiek ma prawo do swojego zdania i nie musi go zmieniać jak jest mu z tym dobrze.W wypowiedziach na tym forum brakuje jednego, pewnej zasady dobrego wychowania i umiejętności przedstawiania własnych racji bez obrażania i poniżania innych.
Wszyscy narzekają na marnych nauczycieli, a przecież to te "miernoty" przygotowują nasze dzieci na studia itp. ,codziennie "wypoczywają" przy naszych super grzecznych i wychowanych dzieciach itp. Szkoda czytać tych bzdur.Ja tam nie zazdroszczę tej "luzackiej pracy" i nie chce byc nauczycielem !
A ja zazdroszczę ale nie tym co skończyli matematykę czy fizykę a tym, którzy są wcześnie w domu i skończyli tylko pedagogikę i uczą w kl 1-3. Każdy może to skończyć ale już niestety nie ma po co, bo dzieci się nie rodzą.
I nie przesadzaj, że ci z klas najmłodszych przygotowują do czegokolwiek.
widac ciebie nie przygotowali-skoro tak twierdzisz.
dobrze że ten temat jest poruszany,nauczyciele też czytają,właśnie dowiadują się jaka jest wdzięczność ze strony kochanych rodziców za ich trud włożony w wychowanie ich grzecznych pociech.
jeśli bym był nauczycielem to w dowód wdzięczności nie byłoby żadnego pobłażania z mojej strony.
Nie oczywiście że nic nie robią panie z klas 1-3. Te wszystkie wklejanki obrazki rozsypanki same się piszą. Testy i prezentacje na librusie też nie one przygotowują. Te panie nic nie robią siedzą przy biurku i się uśmiechają. A to że tak się rozwijają i zdobywają umiejętności to tv zawdzięczają. Ją rodzic wstydzę się za tak wrednie piszących rodziców. Ja dziękuję pani mojej corci za ciagla opiekę za zrozumienie że 6 latek to nie 7 latek za uśmiech za wsparcie. Tylko w klasach młodszych dziecko ma takie indywidualne zrozumienie. Potem już wśród kilku klas w których pani uczy jest jakimś numerem z ok 100 lub więcej dzieci.
Co Ty piszesz 07:37, młodzież trudna jest okrutna i jeśli ktoś nie jest twardy psychicznie, zniszczą takiego wychowawcę czy opiekuna, to samo z kuratorem, często to osoby pod wpływem alkoholu, z którymi trudno się rozmawia.
Już to czytałam o tym twoim tatusiu 7:37. Skoro ty jesteś już dorosła to to w tamtych czasach albo tatuś
1/ nie skończył studiów tylko pracował czyli był n-lem wychowawcą bez przygotowania tylko jakiś kursik skończył
2/ pracował i skończył zaocznie
3/ albo był miernym człowiekiem i co by nie robił tak by było.
Wiem, tylko tyle, że ten twój tatuś musiał ci jakąś krzywdę uczynić, bo piszesz o nim już nie pierwszy post. O siostrze nic nie napiszesz?
Był tak samo mierny jak cała reszta. Jakieś tam studia skończył, pewnie trudniejsze niż dziś pedagogika. Ale do pracy żadnej by się nie nadawał. Był wiele lat nawet dyrektorem szkoły. Wstydziłam się za niego. Tyle i widzę kto dziś kończy takie studia i jak "kocha " dzieci. Ja nie kocham za specjalnie, brak mi cierpliwości dlatego nie poszlam na pedagogikę. Uwierz mi, że mój tato moim dzieciom w najmłodszych latach w nauce nie pomógł. Wszystko była za trudne.
9:53 nie mierz wszystkich miarą swojego tatusia. To że zrył ci psychikę to tylko jego wina. Tyle w tobie złości i goryczy. Może psycholog czy psychiatra by ci pomógł. Ty uważasz że z tobą ok a ja uważam że coś nie tak. Bo w ilu wątkach można pisać o swoim tatusiu dyr ? To normalne nie jest. Do kogo żale że nic nie osiągnęłaś. Ty żałujesz jednak że studiów nie masz. Zawsze możesz je zacząć.
A rodzice, jak i nauczyciele, także bywają różni.
Nauczyciele są potrzebni, wiadomo, w zasadzie jak każdy inny zawód, ja sama niektórym jestem za coś wdzięczna innym nie. Ale nie oszukujmy się, że to jakim jest się człowiekiem, gdy się jest dorosłym to wielka zasługa nauczycieli, gość 14:09, od wychowywania dzieci są rodzice i rodzina, a nauczyciele co najwyżej mogą czegoś nauczyć. I na tym powinno to polegać, głownie dawać przykład uczciwości. Chyba nie powiesz mi, że grzeczność u dziecka to dar od nauczyciela?
Dziwi mnie tylko to, że nauczyciele zarówno z podstawówki, gimnazjum jak i liceum są tacy mało dostępni, dziwni w relacji uczeń-nauczyciel, zupełnie coś innego można zaobserować na studiach, doktorzy, profesorowie są zupełnie inni, wydają się bardziej na wyciągnięcie ręki, pomimo wielkich osiągnięć naukowych. Nauczyciele muszą pracować, bo tak jest od wieków, mają swoją misję, niektórzy też mają w tym pasję, jednak nie ma niczego gorszego od nauczyciela, ze zwykłym tytułem magistra, któremu wydaje się, że jest najmądrzejszy i może robić co mu się tylko podoba.
coooo, weź no się poucz trochę tej medycyny, a nie zajmuj plotami na forum, w końcu zawalisz jakiś egzamin i stypendium rektora przepadnie, a i lekarzem możesz się stać niedouczonym wówczas.
Nic się nie martw, a ty pewnie nauczyciel 1-3 i już w domku hehehehehehehe
16:15 jak zawali to spokojnie będzie nauczycielem. Każdy kto się nie nadaje na inne studia jest nauczycielem.