Lekarza znam jednego i zaraz po studiach miał coś około 3tys. Jaka to sprawiedliwość? Powinien mieć 5 co najmniej, skoro n-l w bibliotece czy przedszkolu ma więcej niż najniższa zaraz po studiach.
Kiedy czytam ten wątek robi mi się smutno... z każdym kolejnym postem coraz bardziej. Czy żyjąc w tym grajdole już całkiem przestajemy być ludźmi? Zazdrość bo ktoś zarabia, udowadnianie innym że są gorsi bo są humanistami... szok. Każdy jest kim chce i lubi być, nie jest przez to gorszy. Tak nas kraj przyzwyczaił do życia w ubóstwie że wydaje nam się to normą. W normalnych krajach ludzie za wykonywaną pracę dostają godne wynagrodzenie a pracodawca im dziękuje za to, ze dobrze pracują. Bo pracodawca nie jest panem i władcą - jest człowiekiem. Żeby móc się dorobić potrzebuje innych ludzi. Nie robi nikomu łaski, że mu płaci. To co się dziej u nas to jakaś tragedia. Człowiek wykonuje uczciwie swoją pracę i powinien za nią mieć uczciwie zapłacone - nie najniższą krajową bo to nie jest uczciwe, to jest złodziejstwo. Przykładowo w Austrii też jest najniższa około 1300... ale euro, litr benzyny kosztuje ok 1euro... Chyba nie trzeba tego tłumaczyć. Żeby dorównać innym państwom powinniśmy mieć najniższą co najmniej 4000zł... Jak można mieć poglądy że człowiek po studiach, który zaczyna uczciwą pracę powinien zarabiać 1300zł??? Co to jest 1300zł jak ja comiesięcznych stałych opłat mam 1200zł? A mieszkam w niewielkim mieszkanku w bloku. Mentalność ludzi w tym mieście, ich zawiść i zazdrość jest przerażająca ale wynika z biedy... smutne :(
No, ale mamy taką najniższą jaką mamy i niestety wielu z nas tyle zarabia. A co do tematu to nie w Ostrowcu a w całej Polsce ludzie źle piszą o nauczycielach. Wpisz cokolwiek w google związane z tą grupą zawodową a będzie większość złych komentarzy. Ludzie im zazdroszczą nadmiaru wolnego, mniejszej od wszystkich innych grup zawodowych przepracowanych godzin i godnego wynagrodzenia nawet za wakacje, których nikt poza nauczycielami nie ma. No i jeszcze czyta się, że mało zarabiają. Co ma w takim razie powiedzieć pielęgniarka, która nie zarabia więcej a ma dyżury nocne, w święta pracuje i czuwa przy łóżkach chorych? Kierowca, który jeździ po 12h a też może jest wykształcony i ma za to 4tys? Dlatego są takie tematy i zawsze będą dopóki nie będzie sprawiedliwych pensji i wszyscy będą mieli związki zawodowe i będą mogli domagać się więcej kasy za mniej pracy.
I nie pisz, że każdy może zostać nauczycielem bo nie może. Prawda jest taka, że człowiek majac 40lat żałuje, że ma ciężko, że źle wybrał kierunek studiów ale wtedy już za późno na powrót na tą łatwiejszą i lepszą ścieżkę. No i dzieci dla nauczycieli nikt rodził nie będzie i za 15lat połowa będzie w takich miasteczkach zbędna a budynki opustoszeją.
Ci bardziej zdolni absolwenci medycyny wyjezdzaja i robia praktyki i specjalizacje za granica nikt nie chce pracowac w Polsce bo sie ceni a płaca ciagle niska tak????tylko ze sa tez gabinety prywatne i tu kasa oj duza duza
9:27 ale nikt nam nie każe chodzić prywatnie. Sami tak robimy i nabijamy im kasę. Tzn ja już tak nie robię ale jak miałam dzieci chore to w mc 700zł wziął ode mnie lekarz za wizyty prywatne. Nie jestem już de..lem i dużo się nauczyłam. Do lekarza jadę na NFZ, ale ja mogę pojechać raz na pół roku, bo tyle się czeka a ktoś inny potrzebuje częściej więc wyboru pewnie nie ma, jesli chodzi o specjalistę. No i nauczyciele też zarabiają na korepetycjach. Biorą niewiele mniej niż lekarz a nie mają "gabinetu", przynajmniej Ci, których znam.
Ależ ja wcale nie mówię, że medycyna jest okropnie trudna, tylko największy problem, dostań się tam jak jesteś taka/i doinformowany/a ;D coś niedoinformowany/a jesteś, medycyny nie ma na prywatnych uczelniach w ogóle.
Swoim nauczycielom na poziomie podstawówki-gimnazjum nie zawdzięczam niczego w kwestii tego co w tym momencie robię, bo jak wytłumaczysz to, że ludzie chodzący przez 9 lat do jednej klasy porozchodzili się następująco: jeden jest murarzem, ktoś inny studiuje filologie angielską, jeszcze inny ma swój kiosk, inni studiują medycynę, jeszcze inni prawo, jak to wyjaśnić? najwięcej zawdzieczam wyłącznie temu, że poświęciłam dużo czasu na naukę.
A ja zawsze lubiłam książki i świadomie skończyłam Bibliotekoznawstwo na UJ. Teraz pracuję w bibliotece. W domu nie jestem już po 13.00, jak ktoś napisał, ale po 16.00. Robię to, co lubię i jestem zadowolona
jeśli bym był nauczycielem to w dowód wdzięczności nie byłoby żadnego pobłażania z mojej strony.
16:15 jak zawali to spokojnie będzie nauczycielem. Każdy kto się nie nadaje na inne studia jest nauczycielem.
Ps. po 'nieskładnie', a przed 'żałośnie', powinien być przecinek jeśli już mówimy o poprawności.
Nie, ale nauka w tym czasie i te panie zasluzyly sie w mojej edukacji najbardziej i im zawdzieczam to co umiem. Gosc z 20:01 miedzy nieskladnie, a zalosnie przecinek powinien byc jesli juz mowimy o poprawnosci.
Coooo i co że musiał i do czego mu to teraz potrzebne. Chyba w nauczaniu innych nie chodzi czego się nauczyciel musiał się uczyć tylko jak naucza innych. Można być mistrzem w tym co się robi, można być dobrym fachowcem, ale też takim wyrobnikiem zrobić swoje i do domu. Tak jest w każdym zawodzie.