Witam
Jestem 27-letnią osobą bezrobotną, która ma doświadczenie w handlu i nie może znajść pracy. Chodzę za pracą i pytam o nią oraz składam CV a oni mówią że nie potrzebóją bo mają pełny skład praowników, a można złożyć od niczego CV. Nawet po biedronkach składam CV, a oni mówią że nic z tego. A potem jak jestem w biedronce to widze nową twarz i na etykietce przy imieniu pisze uczę się. Gdzie ta sprawiedliwość żeby nie móc znajść w sklepach pracy.
Bo nie trzeba znajść, tylko znaleźć, może wtedy się uda. Bądź wytrwała. Znam osobę, która kilkaset CV dostarczyła i wreszcie znalazła pracę.
Zostań nielegalną imigrantką, tylko najpierw zmień wyznanie na islam. Dostaniesz mieszkanie i miesięczne kieszonkowe w wysokości 2000 zl, nie, nie żartuję.
Nie może "znajść" pracy? No wiesz, jakoś się nie dziwię. Znaleźć a znajść robi różnicę, nawet pracodawcom ;)
Bo w tym mieście nie ma pracy dla ludzi z Twoim wykształceniem - powtarzając za klasykiem :D A na serio, to w tym mieście nie pracy jak nie masz znajomości. Jak nie znasz kogoś wysoko postawionego albo prezesów firm, to możesz się za pracą bujać przez rok i dwa i co najwyżej znajdziesz jakieś ochłapy za marną kasę. Wystarczy kogoś poznać i wtedy zaczyna się zabawa, wtedy nawet bez szkoły, wiedzy i doświadczenia można dostać niezłą kasę. Nepotyzm i kolesiostwo przede wszystkim.