Czy to prawda, że 3 mężczyzn zgwałciło brutalnie 17latkę co wywołało u niej krwotok?
Gdzieś w Bałtowie podobno.
Nie wiem nic nie słyszałam. Mam z tamtąd koleżankę a rozmawiałam z nią dzisiaj to pewnie by mi powiedziała. Ale jeżeli to prawda to jestem w ciężkim szoku.
Pewnie plotki...
ciekawe czy to prawda.
to już przestarzały i wyciszony temat było o tym na forum
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/seksafera-w-baltowie/
Ciekawa sprawa, bo wczoraj właśnie o tym słyszałem i nawet słyszałem kto był w ten gwałt podobno zamieszany.
Bo tak dziś właśnie bezkarnie bogate osoby "wychowują " swoje dzieci ...nie mają czasu na ich wychowanie to kupują im drogie zabawki i myślą że tym im zrekompensują czas i milość ...a tu lipa ... im taki delikwent starszy tym niestety ale bardziej zepsuty i bezkarny ....a z czasem dramat bo to świetny materiał do zakładów karnych . Ja od dawna nie wierzyłam że to plotka -pewnie zastraszonoi i przekupiono rodzinę poszkodowanej aby "byla cicho"
ostatnio baltow slynie z takich afer,wczesniej to byla miescina o ktorej malo kto slyszal a teraz,gwalty,dinozaury,drogie resauracje i co jeszcze?
spokojnie. juz od 25 pazdziernika bogaci nie sa bezkarni. zmiana w Polsce! Polański też odpowie za swe niecne czyny z dzieckiem!
na to czekalem ! brawo PiS! brawo JA!
Ja też słyszałam i dziwi mnie to, że ojcowie, męzowie... Żałosne.
A jakie konsekwencje? Siedzą? Czy sprawa wyciszona?
? chyba nie siedzą. Ciekawe czy żony i dzieci są nadal z nimi?
To co robią z gwałcicielami- reportaż Magdaleny Grochowskiej
Podstawiłem mu wiadro, zwymiotował. Usiadł i się trzęsie.Zgwałcić go, upodlić! Najpierw w usta, potem w odbyt. To nie była żądza seksualna. Nie doznałem żadnego zaspokojenia ani przyjemności. Po prostu wykonałem czynność oczywistą jak wieczorne mycie zębów. Spełniłem obowiązek, który wynika z więziennego kodeksu honorowego.
Potem umyłem się i poszedłem spać. Grał cicho magnetofon. Zasnąłem.
Słusznie postąpiłem
Cwel w języku więziennym to obiekt seksualny; nie zasługuje na miano człowieka, jest na dnie więziennej hierarchii, nosi imię kobiece. Wolno go gwałcić, poniżać, bić. Nie ma szansy na zmianę swej sytuacji - kto raz został cwelem, jest nim na zawsze.
"Akt zgwałcenia w ultra męskim świecie więzienia jest największym upokorzeniem, jakie może stać się udziałem mężczyzny, zmuszeniem go do przyjęcia roli kobiety, Nie jest to akt seksualny i nie jest on uważany za »gwałt « w takim sensie, w jakim termin ten jest rozumiany przez społeczeństwo. W istocie nie nazywa się go nawet »gwałtem
Wojciech Trzciński, kierownik oddziału terapeutycznego więzienia w Potulicach (dziesięć lat w zawodzie), rozmawiał ze zgwałconymi; na jego oddziale przebywa obecnie ofiara gwałtu. - Mężczyzna, który został zgwałcony przez mężczyznę, czuje nieskończone poniżenie i wstyd - mówi psycholog. - Ma poczucie utraty kontroli nad swoim ciałem - ja jestem nikim, a moje ciało jest przedmiotem nadużycia. Ciało stanowi o naszej tożsamości; naruszenie ciała, gwałt dotykają jądra tożsamości. Jeżeli mężczyznę pobije inny mężczyzna, to jest to dla niego jakoś zrozumiałe - to nie narusza jądra tożsamości męskiej. Natomiast uczynienie z niego przemocą kobiety uderza w podstawy jego identyfikacji seksualnej. Różne są reakcje zgwałconego - jest wściekły na gwałcicieli albo zachowuje się tak, jakby nic się nie stało; on wierzy, że się nic nie stało. Niektóre ofiary mówiły mi o gwałcie bez emocji, opisowo, "było, minęło". Odcięły się, odłączyły od tego faktu uczucia. Ten mechanizm, nazywany odszczepieniem, pomaga im radzić sobie z traumą. Odszczepienie może dotyczyć tylko tego wydarzenia albo może się rozprzestrzenić na całą sferę kontaktów cielesnych; są one wtedy postrzegane jako sfera brudna, bezuczuciowa.
Maria Gordon, psycholog z oddziału psychiatrii sądowej aresztu śledczego przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie (33 lata w zawodzie): - Ofiara przeżywa ból fizyczny. Nieuchronne jest cierpienie psychiczne związane ze świadomością, że jest się wykluczonym ze społeczności, powszechnie pogardzanym, po prostu nikim. Poczucie braku przynależności, krzywdy, wstydu, zagrożenia, bezsilności może prowadzić do utraty samoakceptacji i do obwiniania siebie samego: "Coś takiego jest we mnie, że zasługuję na gwałt". Ofiara godzi się na ograniczenia i sposób traktowania, by nie narazić się na dodatkowe szykany. Dotyka ją podwójna izolacja, bo została skazana na pobyt w więzieniu, a tam zepchnięta na dno, pozbawiona praw członka grupy społecznej.
Z miski, z podłogi, jak pies
Gwałcą za przestępstwa seksualne dokonane na dzieciach, kobietach. - Można ukraść, zabić, ale zgwałcić dziecko to najgorsze - mówi Marek, wielokrotnie więziony za kradzieże i pobicia, mieszkaniec domu Stowarzyszenia Penitencjarnego "Patronat" w Warszawie. - Takiego trzeba poniżyć, żeby więcej tego nie zrobił. Siedziałem w jednej celi na Białołęce z gwałcicielem dziesięcioletniej dziewczynki. Miałem pasierbicę w jej wieku... Najpierw mówił, że okradł sklep. Odebraliśmy mu akt oskarżenia, jeden czytał, reszta go przesłuchiwała. I kopa w twarz. Został trochę obity w brzuch i po nerkach. Wsunęliśmy go pod łóżko: - Tam jest twoje miejsce. Jadł z miski, z podłogi. Jak się załatwiał, to musiał zadzierać nogę jak pies. Nie miał prawa się do nas dotknąć. Końcówkę od szczotki do sedesu musiał sobie wsadzać w odbyt. Powiedzieliśmy mu: "Poskarżysz się, utopimy cię w kiblu".
W więziennej hierarchii spada na dno: dotknięty członkiem w twarz; homoseksualista, który nie potrafi tego ukryć - zmuszą go do posług seksualnych; ten, który złamał normy podkultury i stanął w obronie ofiary - choćby był silny, poddadzą go presji psychicznej, wyizolują, zdepczą i zgwałcą.
Dlatego gdy jedni gwałcą - pozostali patrzą w telewizor lub śpią.
Pojawił się ostatnio nowy typ więźnia - członek gangu - jedyny, który może sobie pozwolić na ignorowanie norm podkultury. Ma pieniądze, papierosy, kawę, karty telefoniczne, kosmetyki, za pomocą których podporządkowuje sobie innych. Ma autorytet, gdyż uczestnicy przestępczości zorganizowanej stoją w hierarchii więziennej wysoko.
jestem w szoku...
Wielu z nas jest w szoku, bo wieść się niesie po całej gminie, także lipskiej, bo stamtąd są ci ludzie. Pewnie nie mają dziś ciekawego życia. Żony pewnie ich opuściły a dzieci mają nieprzyjemności w szkole bo dziś dzieciaki są wredne. Współczuję im wszystkim, bo się pogubili. Najbardziej oczywiście tej dziewczynie. A jak było wiedzą tylko oni i nie nam oceniać.
pogubili sie? i zgwalcili? jeszcze ich zalujesz?
,
Gość Dziś, 19:51
co Ty pleciesz?
20:15 absolutnie ich nie bronię. A współczuję i dziewczynie i rodzinom tych chłopaków. Pewnie płacą za to codziennie a jak napisałam nie znam okoliczności i nie mnie oceniać. Od tego są sądy.
żony nie odeszły i nie odejdą . Jak znam Lipsko sprawie ukręcą łeb .