W GO na stronie internetowej jest obszerny artykuł o planach wyburzenia budynków Wólczanki przy ul. Żabiej.
Z mapy miasta znikną kolejne historyczne budynki.
Wreszcie. Ile te straszydła można jeszcze trzymać?
Produkcji tam nie ma od lat, a teren atrakcyjny.
Tradycji stało się zadość.
Co roku muszą zniknąć z mapy miasta kolejne historyczne obiekty.
Słuszną linię mają nasze władze od 1990 r.
Przecież ten budynek jest prywatny... co mają do tego władze.
Przeczytaj artykuł. Nie dopilnowano kilku rzeczy:
"...ani wcześniejsze władze miasta, ani wojewódzki konserwator nie wpisały obiektów przemysłowych do ewidencji zabytków. Pewnie nie uda się wykonać przed wyburzeniem pełnej dokumentacji technicznej, chociażby po to, by pozostał ślad historyczny po dawnym Ostrowcu, który w poprzednim wieku był znaczącym ośrodkiem życia gospodarczego w kraju". (GO)
Wyburzą i co tam zrobią market parking... Wydzierżawic stowarzyszenia albo ludzią za grosze. Wszyscy najemcy postawią budynek na nogi. Ale użytkowanie wieczyste bez jakichkolwiek możliwości ze strony urzędu.
A kto poniesie koszty remontu? Dzierżawcy? Przecież tam na ten moment to nawet ziemniaki lub węgiel niebezpiecznie składować!
Budynek Wólczanki przy Żabiej nie znajdzie nabywcy w tym stanie. Nie ma szans aby tam ktoś zainwestował w ten obiekt, który wymaga olbrzymich nakładów do podstawowego przywrócenia jego funkcji. Koszty adaptacji są porównywalne do budowy od zera. Tym bardziej jeśli ktoś tam chciałby ulokować produkcję, to ten obiekt nie nadaje się do działalności przemysłowej. Dziś nie produkuje się w kondygnacjach. Są inne standardy produkcji. To do linii produkcyjnej szyje się halę, która jest zoptymalizowana pod każdym względem, a nie wciska ciąg technologiczny do trzech pięter, gdzie nie ma wind itd. Trzeba sobie uświadomić jedną rzecz obejmowanie budynków poprzemysłowych nakazami konserwatora nic nie da, ponieważ nikt nie kupi starego, zniszczonego budynku i wyremontuje go tak jak chce konserwator czy miłośnik historii. Ostrowiec nie jest Strykowem, gdzie inwestorzy walą drzwiami i oknami z dużym kapitałem, gdzie przyjdzie firma i będzie płacić za walor architektoniczny, bo tak jej zależy na lokalizacji, że da każde pieniądze aby tu być. Trzeba się pogodzić z tym,że z punktu widzenia biznesu są małe szanse, aby stare hale były pięknie wyremontowane i ponownie uruchomione. Trzeba wybrać albo wyburzenie i budowa nowego obiektu albo ruina stojąca, która i tak się zawali po kilkunastu latach i wtedy koniecznością będzie rozbiórka.
Napisałem ci w innym wątku, że koszt remontu przewyższa wartość tych ruder. Jakie to są historyczne obiekty??? Zwykłe postprodukcyjne klocki jakich w Polsce jest tysiące. P.S. Gadanie samemu ze sobą masz opanowane do perfekcji.
Wyburzenie to jedno ale ta masa złomu która tam jest to inny fakt istny interes dla tych którzy planują ową rozbiórkę
Do 21.06 Ja tez uważam ze burzyć w Ostrowcu jest wszystko łatwo oj jak łatwo tylko postawić cos konkretnego nie ma komu.Taka duza Wies i juz.Co chcesz tam znowu postawić kolejna galerie a może super market juz się sluchac o tym nie da.Ani czytać.Kolejny krok w rozwój miasta.Tylko wstecz.A ja pamiętam jaki ładny byl ten budynek i ile osób tam pracowali czy nie można zrobić cos sensownego???a nie tylko burzyć.
Żebyśmy my Polacy byli tak zgrani jak tutejsi żydzi. Pare cegieł chcą usunąć i odrazu krzyk z drugiej strony: Pane tcho nasze. Tchradycja. Zabytchek.
Na wszelki wypadek, gdyby ktoś chciał otworzyć szwalnię to akurat gotowego budynku pod taką działalność już nie będzie. np. Groclin ....
Groclinowi taniej by wyszło postawić własną, nowoczesną i parterową halę niż remontować to "coś". Nikt tego nie chciał.
21:06 nie wiem czy wiesz, ale tam była gorzelnia.