nigdy nie kupiłabym młodych ziemniaków w markecie, w ogóle te sprowadzane nie nadają się do jedzenia. na szczęście mam własne ziemniaki, ogórki w sezonie, pomidory, owoce te krajowe. to jest zdrowe jedzenie.
Od kilku lat pracuję w Anglii. Z tego co zauważyłem, to ludzie tam żyjący powracają właśnie do bazarków i targów. Wydawało mi się to dziwne, ale teraz wiem , że mają rację. Znając jednak mentalność Polaków, to w Polsce tak będzie za kilkanaście lat. Dajemy zarobić obcokrajowcom. Która sieciówka ma polskie produkty i która jest w rękach Polaka ?? Kasa z tych sklepów nie trafia do Polski, tylko idzie daleko, daleko za granice. Ockniemy się kiedyś. Pewnie wtedy gdy już nie będziemy mogli zjeść normalnego polskiego ziemniaka czy innego warzywa. Jest to problem złożony i aż dziwne , że nic się z tym nie robi, tylko zajmuje się jakimiś pierdołami.
Kupuję na bazarku od wielu lat. Zawsze widzę, ile sprzedawca waży i zawsze pytam, czy mogę sobie sama wybrać warzywa. Jeszcze nigdy nikt mi nie odmówił. Nigdy też nie miałam żadnych dolegliwości w związku ze spożyciem produktów tam kupionych. Powszechnie wiadomo, że warzywa i owoce trzeba porządnie umyć, zanim się je zje.