Czy was też denerwuje przeraźliwie głośna karetka pogotowia ? Wiem, rozumię - jedzie ratować czyjeś życie. To kwestia bezsporna i zrozumiała, musi być widoczna okiem i uchem.
Jednak na mój gust jej natężenie dźwięku jest sporo za duże niż przewidziane w zapewne odpowiednich normach. Dziwne, że natężenie dźwięku Policji i Straży nie powoduje zatykania bębenków.
Nie czepiałbym się bez sensu, ale jej wycie jest niebezpieczne dla zdrowia przechodniów. Nie raz widziałam jak ludzie zakrywają uszy, sam z resztą muszę to robić, bo nie da rady wytrzymać tego wycia.
spisales numery i zawiadomiles policje zeby zbadali?
karetka jedzie ratować czyjeś życie które jest jedno ale niektórym motocyklistom przydałyby się mandaty za nadmierny hałas i ryk motorów napewno przekraczają dopuszczalne normy hałasu jest działka dla policji
Zostali tutaj sami emeryci i tylko emerytom może takie coś przeszkadzać. Jeśli przeszkadza Ci jeden z miejskich odgłosów to przeprowadź się na wieś - proste.
Gdyby karetka jechała do kogoś Ci bliskiego (czego nie życzę) to odgłos by Ci nie przeszkadzał.
Na Focha mieszkasz?
Z jednej strony dobrze, że dźwięk jest tak głośny, bo żebyś słyszał i zjeżdżał z drogi jak będziesz jechał swoim autem z zamkniętymi szybami słuchając radia:)
Gdyby mieszkał na Focha to ta karetka nie wydawałaby mu się głośna.Wy nie wiecie co znaczy mieszkać koło pogotowia,do was gdy wjeżdża na osiedle karetka musi wyłączyć sygnał,my się cieszymy że przestali włączać sygnał w nocy na pustej ulicy.Wcześniej o każdej porze dnia wyła karetka mimo,że nic nie jechało.Czekamy na ta drogę obok Kamiennej jak na zbawienie.
Najbardziej irytuje to,że mimo pustej ulicy karetki od wyjazdu z zajezdni włączają sygnał o ile w godzinach szczytu jest to uzasadnione to po południu już na bank nie.
Bardziej irytuje jednak to, że nie wiesz o czym piszesz, a jednak piszesz te pierdoły. To nie natężenie ruchu uzasadnia użycie odpowiedniego sygnału. Uzasadnia je samo wezwanie pomocy i to aby karetka dotarła z tą pomocą na czas.
Trochę inaczej byś mądralo śpiewał jakbyś tam trochę pomieszkał,nie sądzę by kilkadziesiąt wezwań dziennie dotyczyło ratowania życia.
Łatwo wam pisać jak nie wiecie o czym piszecie z tym jest jak z powiedzeniem nie zrozumie syty głodnego tu jest tak samo.Włączenie sygnału na 300 metrach przy pustej ulicy nie przyspieszy dotarcia do potrzebującego zwłaszcza,że te karetki bolidami F1 nie są.
To kwestia dobrej woli i chęci a nie szybszego dotarcia do celu.
Może i nie przyspiesz. Ale nie włączenie tego sygnału może za to znacznie opóźnić jej dotarcie na miejsce, gdy nagle na tej pustej drodze kierowca jadący drogą podporządkowaną, wyjedzie nagle przed szybko jadącą karetkę, której nie zauważył i nie usłyszał, bo komuś może przeszkadzać olbrzymi hałas sygnału...
Tobie też łatwo pisać, jak nie wiesz o czym piszesz. Jak zostaniesz dyspozytorem na pogotowiu to będziesz ustalał kiedy karetka może włączyć sygnał. Póki nim nie jesteś, to nie wiesz jak to funkcjonuje, więc po prostu przestań marudzić i pogódź się z tym, że jeszcze nie jeden sygnał karetki cie zdenerwuje, do czasu aż będzie ona jechała do ciebie albo do kogoś dla ciebie bliskiego.
Parafrazując twoje niedorzeczne, ostatnie zdanie - "To kwestia dobrej woli i zrozumienia, a nie twojej wygody..."
.Parafrazując Misia ? a gdyby tamtędy wasza babcia przechodziła ?? to co wtedy ??.Obecni dyspozytorzy to kretyni którzy gdy im się mówi,że się dzwoni z Ostrowca to pytają się czy z Ostrowca czy z powiatu ostrowieckiego.Obecni dyspozytorzy nawet nie wiedzą gdzie się mieści pogotowie bo siedzą w Kielcach.
Już pisałem karetka to nie bolid i nie zdąży się nawet rozpędzić do Kilińskiego zresztą bardzo się jej to nie opłaci bo zaraz skręca i czy jedzie na sygnale czy bez szybkość jest ta sama,co jeszcze wymyślisz ?.
Wymyślił bym słowo, które cię opisuje, ale gość z 20:23 przypomniał mi, że to słowo już istnieje... :)
I jeszcze pragnę przypomnieć ci czym jest "pojazd uprzywilejowany". To taki pojazd, który wydaje odpowiednie sygnały świetlne oraz dźwiękowe (nie wystarczy napis "ambulans" albo "policja"). Pojazd taki nie musi się stosować do wielu przepisów drogowych. Mam nadzieję, że do ciebie karetka będzie jechała bez sygnału - zgodnie z ograniczeniami prędkości (a nawet 10 mniej), zatrzymując się na światłach, przepuszczając pieszych na przejściach i próbując wyczekać odpowiedni moment na włączenie się do ruchu ul. Kilińskiego w godzinach szczytu...
Tylko zarowno w Niemczech jak i Czechach sygnal jest walczany nie w momencie wezwania karetki, tylko w niezbednej sytuacji, np. gdy kierowca dojezdza do krzyzowki lub widzi przed soba samochod/samochody. Wiem to, poniwaz pracowalem w Czechach, a teraz pracuje w Niemczech i widze te sytuacje praktycznie codziennie. Tylko, ze tak jak w wielu sprawach w starej Uni, czy u naszych sasiadow cos jest naturalne, w Polsce jest sprawa nie do rowiazania, takze polecam korki w uszy, bo tego nie da sie rozwiazac.
A może, ale tylko może, kierowcy tam inaczej zachowują się na dźwięk sygnału karetki, a nie tak jak u nas nic sobie z tego nie robią i dlatego nie muszą dostawać sygnału z wyprzedzeniem? Inny kraj, inne społeczeństwo, inna kultura jazdy samochodem. U nas to nawet jak będą słyszeli sygnał karetki na zderzaku to nie zjadą, bo nie ogarną i nie wiedzą jak się zachować albo go nie usłyszą, bo jadą ze słuchawkami na uszach albo muzyką na full. Wiele razy widziałem królów szos którym karetka siedziała na zderzaku, a oni nic sobie z tego nie robili.
Następny ignorant który nie rozumie po co są sygnały dźwiękowe w karetce. Rozumiem że wg Ciebie karetka powinna włączać sygnał dopiero jak dojedzie do wysokości Groszka i zaraz będzie skręcała w Kilińskiego? Po pierwsze - karetki włączają sygnały na wysokości szkoły lub zaraz za nią, bo księżulek z hospicjum zrobił aferę że karetki przeszkadzają pacjentom. Po drugie - sygnał włączają wcześniej żeby uprzedzić pojazdy na Kilińskiego że karetka jedzie w akcję. Ty mądralo mieszkający przy ulicy widzisz czy jest ruch na ulicy czy nie - kierowca karetki wyjeżdżając z bazy nie i wcale nie musi tego wiedzieć dlatego sygnały włącza 200 czy 300m od wyjazdu żeby uprzedzić pojazdy na głównej ulicy to zachowania się tak jak powinny względem pojazdu uprzywilejowanego. Wam na prawdę w tym mieście nie da się dogodzić, nic nie pasuje, wszystko przeszkadza. Niedługo ptaki będą za głośno śpiewać za oknem. A właśnie, nie przeszkadzają Wam śpiewy ptaków za oknem na godzinę przed wschodem słońca? Jeśli jeszcze nie to macie kolejny temat do narzekania w przyszłości.
Nikt nie narzeka gdy jest włączany sygnał w czasie szczytu ale gdy nie ma ruchu mamy prawo oczekiwać wstrzemięźliwości w użyciu sygnalizacji dźwiękowej przez pogotowie.