Nie wiem czy od zawsze ale od brdzo dawna, ja jakos osiem lat temu konczylam gimnazjum i w pg3 byl taki bal.
mój syn miał taki bal rok temu. Składka 50 zł, plus ciasta robili rodzice za darmo. 50 zł poszło na kwiaty dla nauczycieli. Soki, picie, owoce były też z tej kasy. Ja dla klasy syna zrobiłam 2 sałatki za około 40 zł i nikt nawet nie podziękował. Co do ubioru to dziewczyny przesadziły. Gdybym była matką nie wypościłabym z domu w takim ubraniu a raczej przebraniu. bo co tu dużo mówić, laski poprzebierały się za 30 letnie kobiety. Koturny w których ani jedna nie potrafiła isć, szły jak kaleki, do tańca zakładały baleriny. Sukienki ledwo zakrywające pupę, lub kreacje weselne, majkap jak na bal sylwestrowy, sztuczne rzęsy, paznokcie, solarka. Jednym słowem blachary. Jedna dziewczyna prowadziła jako konferansjerka program artystyczny, gdyby mogła to by zdjęła koturny i poszła do mikrofonu boso. Cała sala płakała ze śmiechu.
Czy dzisiaj o godz. 17 jest bal gimnazjalny w pg 1?
22:38 a te koturny to myślisz, że dziewczyny wymysliły? Nie, nauczycielki i nalegały, żeby dzieci kalekowały juz na próbach. Darły się i każda musiała mieć. Moja córka pierwszy raz miała obcasy na nogach, nie czuła się komfortowo. Makijaż to podkład lekki, tuszujący niedoskonałości i tusz do rzęs, sukienka skromna, ale ładna i wyglądała jak córka swoich koleżanek. Nauczycielki niestety mają takie wymagania a ja musiałam takie buty kupić, mimo, ze w sklepie czułam się głupio, bo moja córka wygląda bardzo młodo i pan mi chciał dawać do przymiarki a nie jej i na mnie dziwnie patrzył.