Poszukuje autka dla mojej lubej kwota na auto to 5tys oszczedne malo palilo tylko benzyna zastanawiam sie nad tymi modelami mozecie cos powiedziec tych modelach typowe usterki/awarie wiem ze uwazac na rdze w nadkolach progach podlodze na drzwiach w japoncach zreszta przy innych tez. Honda civic6 1.4 1.5lvtec, toyota corolla e11 1,4l, fiat brava 1,2-1,6l, nissan almera 1,4-1,6l, reno megane 1,6l, mazda demio 1,5l, mutsubushi colt 1.6l. Z gory dziekuje
Witam ja polecałbym Opla astrę 2 najlepiej z silnikiem 1,6 benzyna 8 zaworowy.Moze to byc też corsa c benzyna.Tanie w utrzymaniu.Pozdrawiam i życzę powodzenia
Przy okazji chcę się dowiedzieć, co to znaczy mało pali? Tzn. chodzi mi o to, ile pali benzyny takie auto 1,4 - 1,6 możecie podać jakieś dane?
Mój fiacik 1.1 jest oszczędny- 5.5 pb lub 7 lpg, 2005r. 230 000 km prawie bezawaryjnie (padła pompa benzyny).
Fiat punto 1,2 16v, na trasie pali 5 litrow przy spokojnej jezdzie, po miescie okolice 6,5 litra.czesci tanie jak barszcz,blacha oki tylko problem z elektryka jak to w fiacie :) i jak na ten silnik autko nawet daje rade
no mam możliwość miedzy tymi autami ale najbardziej po głowie chodzą mi fiat brava i punto 2 oraz honda civic inne nie wchodzą w grę chodzi o to który silnik jest mniej awaryjny i ekonomiczniejszy niekiedy większy silnik jest lepszy od tego niższego a spalanie jest na takim samym lub niewielkim poziomie.Tak czy siak które z tych aut i jakie typowe bolączki na co zwracać uwagę.
W punciaku dosyc czesto pala sie przednie zarowki i jest problem z elektrycznym wspomaganiem city-od czasu do czasu zapala sie na desce symbol kierownicy lub jak kto woli "stringow" symbolizujacy ze cos jest nie tak az w koncu wspomaganie siada calkiem i trzeba to robic.jest na to rada: wystarczy nie wlaczac tego wspomagania guziczkiem tylko jezdzic ze zwyklym.fakt ze jest to fajne przy parkowaniu,bo mozna krecic fajera jednym palcem ale i na zwyklym wspomaganiu malzonka sobie poradzi:) w srodku sam plastik,do przezycia:) i tak na marginesie punto 2 trzydrzwiowe wyglada zdecydowanie lepiej od pieciodrzwiowego:)
z tego co wymieniłeś polecam: civica, corolke i almerę - dokładnie w tej kolejności
Jeżeli te autka nie były złochane i nie było w nich kombinowane to posłużą trochę.
Ważne abyś nie kupił od handlarza z licznikiem cofniętym o 200 tys bo wtedy mimo że na liczniku będzie mało to wszystko będzie się sypało
rdza w aucie za 5 tys to chyba coś normalnego kwestia tylko gdzie ile i jak naprawione
za 5 ooo zł to możesz kupić na złomie.a tak na poważ nie to coś z małych fordówKa ,albo fiesta
21:19 niekoniecznie ta rdza w aucie za 5tys musi byc. Kupiłam astrę za 5600, dwójka, 1,4 bodajże, założyłam gaz i jeżdże prawie gratis a rdzy długo nie zobaczę. Licznik cofnięty, bo po vin doszłam, ale koleś oddał mi za to 1000zł, bo kłamczuchów karać. Auto doinwestowałam, tzn rozrząd, bo chamowi nie ma co ufać, ale dziś nie sprzedałabym go za 8tys. A co do innych wymienianych to almera jest zgniłkiem zwykle, corolla szrot za 5tys, aby yaris jest dobra, ale trzeba dać 7tys, a właśnie takiej szukam dla męża. I na handlarzy uważajcie. Sama sprzedałam szrot padnięty i zardzewiały za 1200zł a za 5dni był na olx za 4 tys i igła.
Leszek to jak masz ta polóweczkę to chętnie ją obejrzę daj jakiś namiar mój mail konkwista888@op.pl
Polóweczki wcale nie są takie fajne. Zdecydowanie bym nie polecał. No i to volkswagen a one śliczne ale jak nowe a stare to kwadraciaki bez wyglądu. Co do Leszka, szukamy wspólnie z mężem, ale zwykle mąż liczy sie z moim zdanie, oczywiście jeśli chodzi o wygląd. No i ople są bardzo tanimi, bezawaryjnymi autami. Przez 16lat miałam ich trzy. Co do renówki też się mylisz, spokojnie się to sprzeda, szybciej niż jakieś polo, na które tylko staruszek się zdecyduje bo jeszcze ufa marce i nie ma dostępu do netu(mój wujek 70letni jeździ już 3 i narzeka) a fiaty są ok, może nie punto, bo też blachy lecą ale tysiąc złoty dołożyć i masz pandę czy stillo i twoje polo przy tym nie postawisz bo wstyd.
panda to jest auto akurat dla dziadka...
14:59 dokładnie tak jak i polo, które wymyslimi z myślą o ludziach bez wyobraźni i pieniędzy. Oba kwadratowe, ale panda dobra jak się coś czasem chce przewieźć.
nissan micra! 1.0 jest kopyto ,oszczędny i niezniszczalny!
Tylko że za 5 tys to chyba 20-sto letniego nisana kupi. Japońce najlepsze ale i najdroższe.
citroen saxo 1.4 z 2001r benzin?? 4dzw.
właśnie dlatego za niemieckimi autami się nie oglądam bo mi się nie podobają są toporne surowe z zewnątrz i wewnątrz i są niemieckie. O Micrze też czytałem i takie małe miejskie autko jeszcze w grę wchodzi Mazda Demio ale to bardzo rzadko spotykane autko ale jak dobra sztuka się trafi to będzie dobrze. Akurat ja posiadam Mazdę 323 Demio niektóre części ma takie same i środek też taki sam. Jutro jedziemy na Miedzianą Górę i będziemy szukać Hondy Fiata Mazdy ew jak coś będzie innego i godnego zainteresowania