Czy ktoś z was orientuje się o którą doktor chodzi? Można podać jej nazwisko?
Nie znalazłam tego artykułu na stronie. W wersji papierowej przeczytałam.
doktor Suda... po 5 latach przypomniała sobie o przeprosinach...
dr S..a ma swoją przychodnię i jest lekarzem pracy
S..a lekarz pracy
o kogo chodzi?
jest osoba publiczna to mozecie podać nazwisko
Mieszkancy maja prawo wiedzieć co się wyrabia, dla własnego bezpieczeństwa
Napisane jest że to dr Krystyna Suda lekarz medycyny pracy.
Sprawiedliwość dopanie każdego, nawet panią doktor która przez 5 lat czuła się bezkarnie.
Tak,że trzeba się jej bać na każdym kroku .Co innego mówi ,a co innego pokazuje życie
czy ten artykuł dotyczy aktualnego wydania gazety?
Oj ,,gdzie moja pani doktor"-jest znalazła się w gazecie.
mężczyzna zmarł bo pani doktor miała lęk wysokości i bała się wyjść na suwnicę na hucie, a jak już weszła to nie była w stanie udzielić pomocy, Ostrowiecka służba zdrowia...to co się dzieję to jakaś masakra
to dlatego hutnicy uciekli na kilinskiego.
Dobrze,że facet nie wpadł do pieca z rozgrzanym żelazem , bo też by kazali doktorce tam wskoczyć. Ona w ogóle nie powinna tam wchodzić .Klienta powinna ściągnąć straż pożarna i na dole umożliwić akcję reanimacyjną w cywilizowanych warunkach.Jak ktoś się np topi, to lekarz , który nie umie pływać ma obowiązek wskoczyć do wody ,żeby go ratować i potem ma utopić się razem z nim? Pokażcie taki zapis ustawowy , który nakłada na pracowników służby zdrowia obowiązek ryzykowania własnego życia.
No chyba, że tylko ostrowieccy lekarze są tacy beznadziejni , bo w innych miastach to specjaliści umieją unosić się w powietrzu, chodzić po wodzie i rozżarzonych węglach.
skoro przeprosiła to coś musi być na rzeczy nie myślisz? 21.04?