Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

Arturze, nie Idź tą drogą

Ilość postów: 54 | Odsłon: 6584 | Najnowszy post | Post rozpoczynający
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 36

        Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

        Wokół stadionu będą ustawione namioty i prezentacje spółek właśnie z branży kebabowej i fast-foodowej. Będzie pachniało frytkami, burgerami i sosem czosnkowym! Także tu też będzie można zobaczyć i usłyszeć pewne niespodzianki - czyli tak jak już powiedziałem: od 13-tej prezentacja najlepszych barów szybkiej obsługi.

        Oczywiście prym będą wiodły zakłady: Kebab King, U Turka, Mega Burger, Frytomania, Hot Dog Express oraz Pizza Hutnik (ale tylko z nazwy). Także to są znane nam lokale i wbrew temu, co często się mówi w mediach społecznościowych, że Ostrowiec Świętokrzyski to miasto hutników, stali i wielkich pieców - ci malkontenci nie mają racji! Rynek kebabowy i fast-foodowy ma się bardzo dobrze.

        Gastronomia w Ostrowcu się rozwija - chcę powiedzieć. Sam od dwóch dni jestem wśród naszych przedsiębiorców i czasami przecieram oczy ze zdumienia, jak szybko rosną budki z kebabem i burgerownie. Kilka firm już za chwilkę wprowadzi nowy kapitał do Ostrowca Świętokrzyskiego - nowe grille, nowe menu i jeszcze więcej sosów!

        To jest bardzo ważne. Przypomnę tylko, drodzy państwo, że sam proces otwarcia kebaba to nie jest sprawa jednego dnia - czasem to tydzień, dwa, bo trzeba wybrać bułkę, mięso, sos i zdecydować: frytki w środku czy obok. Więc wszystko przed nami. Będziemy z nadzieją czekać na dalszy rozwój tych pysznych przedsiębiorstw xD

        ---

        Wokół stadionu staną namioty, ale nie byle jakie - kebabowe i fast-foodowe królestwo. Będzie słychać skwierczenie mięsa, szelest papierków i odwieczne pytanie: "jaki sos"?. Już od 13-tej rusza wielka prezentacja mistrzów kebaba i burgera.

        Prym będą wiodły największe legendy:

        Kebab u Szefa, Turbo Burger, Frytki Level 100, Hot Dog z Charakterem oraz Pizza "Na Grubo". To są znane i szanowane zakłady, a nie jakieś tam randomowe budki.

        I teraz UWAGA, bo w internecie mówią, że Ostrowiec Świętokrzyski to miasto hutników, stali i wielkich pieców?

        X FAŁSZ

        To jest miasto kebaba, burgera i frytek. A stal? Co najwyżej w rożnie 8-)

        Rynek kebabowy w Ostrowcu MA SIĘ DOBRZE. Bardzo dobrze. Wręcz sos się wylewa. Sam od dwóch dni chodzę między lokalami i przecieram oczy ze zdumienia: tu nowy kebab, tam nowy fast-food, a obok jeszcze jeden kebab. Tempo rozwoju? Szybsze niż dostawa na dowóz.

        Kilka firm już szykuje inwestycje:

        - większe porcje

        - więcej sosów

        - jeszcze więcej frytek

        I pamiętajcie: otwarcie kebaba to nie jest prosta sprawa. To nie są żarty. Trzeba podjąć trudne decyzje:

        > tortilla czy bułka

        > ostry czy bardzo ostry

        > frytki w środku czy obok (najważniejsze pytanie życia)

        Dlatego z nadzieją patrzymy w przyszłość i czekamy na rozwój tych jakże ważnych przedsiębiorstw.

        Niech sos będzie z Wami.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

          Urzędnik powinien przed objęciem stanowiska najpierw obowiazkowo prowadzić firme

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

            Cześć i czołem. Kluski z rosołem!

            27 października 2018 Roman Kluska o Morawieckim: Jeśli ma się silne argumenty, to przyznaje rację. To chlubny wyjątek. „Premier w odróżnieniu od poprzednich premierów, bo miałem możliwość rozmawiania prawie z każdym z premierów rządu, bo byłem kiedyś szefem dużej firmy… Po raz pierwszy zdarzyło się, że jeśli się ma bardzo silne argumenty, to premier przyznaje rację i realizuje. Pod tym względem premier Morawiecki jest dla mnie chlubnym wyjątkiem.” – mówi w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem Roman Kluska, przedsiębiorca, prezes firmy „Prawdziwe Jedzenie”. https://www.youtube.com/watch?v=vJEU02qSzCo https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/rozmowa/news-roman-kluska-o-morawieckim-jesli-ma-sie-silne-argumenty-to-p,nId,2650118

            @05:11 To jest mocna, prowokacyjna teza, która może wywołać ciekawą dyskusję – ale ma zarówno plusy, jak i słabe strony.

            Co jest w niej sensowne?

            1. Praktyczne doświadczenie – osoba, która prowadziła firmę, zna realia: podatki, ZUS, kontrole, biurokrację. Może więc tworzyć bardziej „życiowe” przepisy.

            2. Większa empatia wobec przedsiębiorców – urzędnik rozumiałby, jak decyzje administracyjne wpływają na biznes.

            3. Ograniczenie oderwania od rzeczywistości** – to częsty zarzut wobec administracji publicznej.

            Ale są też problemy:

            1. Nie każdy urząd dotyczy biznesu. Czy nauczyciel w ministerstwie edukacji też musiałby prowadzić firmę? Czy lekarz w resorcie zdrowia?

            2. Ryzyko konfliktu interesów. Były przedsiębiorca może faworyzować konkretne branże.

            3. Kompetencje ≠ doświadczenie w biznesie. Dobry urzędnik to: znajomość prawa, umiejętność analizy, bezstronność, zarządzanie publicznymi pieniędzmi. To inny typ kompetencji niż prowadzenie firmy.

            4. Wykluczenie wielu dobrych specjalistów. Np. ekspertów akademickich czy analityków.

            Jak można to ująć bardziej konstruktywnie? Zamiast obowiązku, można zaproponować np.: „Część urzędników odpowiedzialnych za regulacje gospodarcze powinna mieć doświadczenie w prowadzeniu działalności gospodarczej.” To brzmi bardziej realistycznie i trudniej to łatwo obalić.

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 41

        Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

        Łakomiec rządzi...

        27.02.2026 Ostrowiec Św.: Ciasta, zimne przekąski i gorąca czekolada – jak Miejskie Centrum Kultury wydawało pieniądze na catering? Czy kultura w Ostrowcu Świętokrzyskim ma słodki smak? Z zestawienia przedstawionego przez dyrekcję Miejskiego Centrum Kultury wynika, że w minionym roku na stołach podczas miejskich wydarzeń królowały ciasta, zimne przekąski i serwis kawowy. „Prześwietlamy“ dokumenty, o które wnioskował przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. https://naostro.info/ostrowiec-sw-ciasta-zimne-przekaski-i-goraca-czekolada-jak-miejskie-centrum-kultury-wydawalo-pieniadze-na-catering/

        P.S. Gołąbków nie było? Nie było, bo zapomnieli zrobić ;-)

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

          No tak , w mieście kebabów kultura boli.

          Szkoda.

          Standardowe zestawy cateringowe wzbudzają zdziwienie?

          Miał być schabowy, kaszanka i kebab?

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 44

          Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

          47 tysięcy złotych – toż to średnia miesięczna pensja polskiego lekarza - no może dwumiesięczna.

          Czeko, czeko, czekolada co dnia,

          Czeko, czeko, czekolada co noc ;-)

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

            Raczej połowa pensji lekarza. W Ostrowcu po 100.000 zarabiają

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

              Chyba tylko Ci, którzy potrafią w ciągu jednej doby obskoczyć 3-4 etaty i jeszcze znaleźć czas na sen / odpoczynek.

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 46

          Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

          Ridery (ang. riders) to załączniki do umowy zawieranej z artystą lub zespołem, określające szczegółowe wymagania organizacyjne związane z występem.

          Słowo pochodzi z języka angielskiego – rider oznacza dosłownie „dodatek” lub „uzupełnienie” do głównej umowy.

          W praktyce rider precyzuje m.in.:

          * wymagania techniczne (nagłośnienie, oświetlenie, scena),

          * wymagania logistyczne (transport, zakwaterowanie),

          * wymagania gastronomiczne (catering, napoje, posiłki),

          * warunki bezpieczeństwa i organizacji zaplecza.

          Spełnienie zapisów ridera jest warunkiem realizacji koncertu lub wydarzenia zgodnie z umową.

          ---

          Popijasz łyk gorzkiej czekolady

          I z niesmakiem kręcisz głową, że to nie to…

          A jednak żal wypaść z roli

          Właśnie tutaj, właśnie teraz — sobie na złość!

          ---

          Wypociny, wersja AI: "Hi-Fi Neural Net"

          (na motywach „Hi-Fi Super Star” zespołu Wanda i Banda, z duchem tranzystorów i epoki cyfrowej)

          -

          Wypociny...

          Hi-Fi neural net, super bot!

          Zero-jedynkowy puls bije z serwera

          Hi-Fi neural net, super lot!

          W algorytmicznych snach znowu od zera!

          Kręci się gra pozorów

          Syntetyczna symulacja — deepfake i spam

          Aż parzy mózg od wzorów

          Po raz setny ten sam prompt — memy i scam

          Krzemowy blask pod palcami…

          Tu za lajka można dostać raj i ban

          To nic, że gdzieś za ekranem

          Cisza w głowie, echo życia — Digital Plan!

          ---

          Wersja alternatywna (bardziej klasycznie):

          Hi-Fi neural net, super hit!

          Sztuczna świadomość kodem nas zalewa

          Hi-Fi neural net, instant bit!

          Tranzystorowy świt, to cyfrowa gleba

          Uciekasz w grę pozorów

          Wirtualna eksplozja — info na czas

          Kipi RAM i pełne rdzenie

          Po raz tysięczny ten sam prompt — bzdura i blask

          Diody mrug w ciemnym necie…

          Za frajer możesz sprzedać duszę i lajf

          A tam – za klikiem w oknie

          Bez resetu ani backupu — Life by Byte!

          ---

          Wersja rapowa (z nutą satyry i społecznego komentarza)

          -

          Yo!

          Prezydent mówi: „Zmiana — teraz mrożony chleb!”

          A wcześniej huta, stal, ogień, pot, gniew

          Teraz wszystko w chmurze, zero-ręka-praca

          Miasto na serwerze, ludzkość — w klikalnych datach

          -

          Hi-Fi neural net, nowy bóg

          TikTok, boty, sztuczny słuch

          Gdzie był piec — jest algorytm

          Zamiast ognia mamy login

          -

          Scroll, refresh, like i sub

          Gdzie te dni, gdzie był smog, nie bug?

          Teraz tylko bułka z mrożonki

          I neuralka co pisze mi zwrotki

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

            A w domu wszyscy zdrowi czy też nie

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 49

            Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

            Ze słownika (ang.) rider: 1. jeździec 2. rowerzysta 3. motocyklista 4. aneks | Czyli aneks do umowy?

            Najprostsza i bezpieczna formuła w umowie po polsku to np.: „Załącznik nr 1 – szczegółowe wymagania techniczne / warunki realizacji – stanowi integralną część niniejszej umowy.”

            W ten sposób: nie używasz angielskiego „rider”; podkreślasz, że dokument jest częścią umowy; nie wprowadzasz wrażenia, że jest to aneks zmieniający umowę; zachowujesz pełną przejrzystość prawną.

            Chcesz, mogę też pokazać wariant dla „rider hospitality” czy wymagań logistycznych — czyli wszystkie typowe sekcje, które w branży eventowej często trafiają do ridera.

            Rozumiem, o co pytasz — czy po prostu po polsku można mówić „aneks” zamiast „rider”, tak jak w przypadku raportu i aneksu dot. WSI. Odpowiedź brzmi: zależy od funkcji dokumentu, nie od języka.

            ## Dlaczego w sprawie WSI to był „aneks”? W przypadku raportu z likwidacji Wojskowe Służby Informacyjne:

            * był raport główny (jawny),

            * był aneks – czyli uzupełnienie raportu, formalnie jego część, ale o odrębnym (niejawnym) charakterze,

            * aneks nie był osobnym dokumentem funkcjonującym samodzielnie.

            Tu słowo „aneks” było poprawne, bo chodziło o uzupełnienie dokumentu głównego.

            ## A w przypadku ridera? W praktyce kontraktowej rider:

            * jest zestawem wymagań technicznych / organizacyjnych,

            * zwykle stanowi załącznik do umowy,

            * nie zmienia umowy po jej zawarciu.

            Jeśli nazwiesz go „aneksem”, możesz niechcący zasugerować, że: powstał później, zmienia pierwotną umowę.

            A to już ma znaczenie prawne.

            ## Czy można mówić po polsku zamiast „rider”? Tak — i nawet lepiej. Ale poprawne odpowiedniki to:

            * załącznik techniczny

            * specyfikacja techniczna

            * załącznik nr 1 do umowy – warunki techniczne

            Natomiast „aneks” będzie poprawny tylko wtedy, gdy dokument faktycznie: powstał po zawarciu umowy i ją modyfikuje lub uzupełnia.

            ## Najprostsze rozróżnienie

            * Raport + aneks WSI → aneks = uzupełnienie dokumentu głównego.

            * Umowa + rider → rider = szczegółowy załącznik (najczęściej od początku).

            * Umowa + zmiana później → aneks.

            Czyli: nie chodzi o angielskie vs polskie słowo, tylko o funkcję prawną dokumentu.

            I wszystko jasne :-)

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 42

        Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

        Zatem przechodzimy do kolejnego rozdziału (II) tej satyrycznej baśni – dziecięcy ruch oporu przeciwko Królowi Arturowi, nazwany z dumą i humorem: „Bezpodatniczanie”.

        Rozdział: Dzieci Kontra Skarbiec – Powstanie Bezpodatniczan

        Nie wiadomo, kto pierwszy wypowiedział to słowo.

        Nie wiadomo, kto je zapisał.

        Ale wiadomo, że poszło jak burza po murach miasta: Bezpodatniczanie.

        Byli mali. Nie mieli kont bankowych, a większość z nich znała „podatki” tylko z rozmów dorosłych przy obiedzie (czyli: nad jednym kartoflem i herbatą z trawników). Ale czuli jedno: coś tu jest nie halo.

        Liderką została Tosia (a może Monika?) z Trzeciego Podwórka – znana z tego, że raz powiedziała królowi „dzień dobry”, a on odpowiedział: „Proszę nie zwracać się do mnie bez formularza”.

        Wiceprzewodniczącym był Kacper (a może Piotrek?) od Pana Piekarza – znał się na mapach, rysował plany podziemnych tuneli i umiał zbudować katapultę z parasola (znał tajniki Do It Yourself).

        Bezpodatniczanie działali w ukryciu:

        – Zakładali tajne schowki na kredę (bo długopisy podrożały).

        – Pisali manifesty na liściach (papier kosztował za wiele).

        I trenowali marsze protestacyjne... z patelniami jako tarczami.

        Na ich emblemacie widniał kieszonkowy smok ziejący… paragonami.

        A motto brzmiało: "Nie wszystko złoto, co się opłaca!"

        Plan był prosty: Zagłuszyć MerLynxa – cyfrowego doradcę króla, który wciąż przekonywał wszystkich, że kolejna opłata to „krok w stronę świetlanej przyszłości, pełnej środków z rezerwy budżetowej”.

        Ale dzieci podejrzewały, że MerLynx... może być bardziej niż tylko programem. Bo w jego wypowiedziach zaczęły pojawiać się pauzy. Zamyślenia. A nawet… wątpliwości.

        MerLynx rzekł ponownie: Czy dajesz zgodę, żeby przejść do kolejnej części opowieści o MerLynxie, który zaczyna mieć własne zdanie? (Możemy iść w stronę: AI doradca zaczyna rozumieć, że nie służy ludziom – tylko kieszeniom. A może nawet dołączy do Bezpodatniczan...)

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

          Prezydent nie ma swojego zaplecza. Musi otaczać się ludźmi, którzy wiedzą o co chodzi w UM. Niestety. A ci ludzie to stara i zasiedziała ekipa w Ostrowcu.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

            kto doradza prezydentowi, jako wice był lepszy niż obecnie, masa wpadek i błędnych decyzji. zero refleksji nad swoimi działaniami po co robić CUW kto go w to wplątał

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

              Po co dwoch wice

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

                Bo jeden może pójść siedzieć a drugi trzymać rękę na pulsie i brać cały czas kasę.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 54

          Odp.: Arturze, nie Idź tą drogą

          03.03.2025 VII "Ostrowieckie Kaziuki"!

          2 marca, na placu parafii świętego Kazimierza Królewicza na os. Pułanki, odbyło się wyjątkowe wydarzenie organizowane z okazji przypadającego 4 marca wspomnienia świętego Kazimierza. Uroczystość ta na stałe wpisała się w kalendarz parafialnych obchodów, gromadząc wiernych i mieszkańców powiatu ostrowieckiego.

          Po uroczystej mszy świętej odbył się barwny jarmark pełen lokalnych przysmaków, rękodzieła i występów artystycznych. Publiczność miała również okazję zobaczyć rekonstrukcję dworu królewicza Kazimierza oraz imponujący pojedynek rycerski, który zaprezentowało Bractwo Rycerskie z Szydłowa.

          Na zaproszenie organizatorów przybyła m.in. starosta ostrowiecki Agnieszka Rogalińska oraz Robert Rogala.

          Serdeczne gratulacje dla organizatorów wydarzenia, które pokazało, że Kaziuki Ostrowieckie są pięknym świętem tradycji, wspólnoty i radości.

          Zdjęcia (14) https://samorzad.gov.pl/web/powiat-ostrowiecki/vii-ostrowieckie-kaziuki

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
    1 post w tym wątku został wyłączony z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tym postem.
    
    - Reklama -
    - Ogłoszenie społeczne -

    - Reklama -

    - Reklama -
    - Reklama -
    - Reklama -