Nikt temu panu nie zabrania porzucić pracy bo do roboty to jest cham i traktor.
A h...j mnie to obchodzi że Majher odchodzi, jebał go pies i małe pieski
Helena Indyka - kanalia, która nieformalnie / zakulisowo wpływała na treść decyzji administracyjnych wydawanych przez MOPS i jeszcze się tym chwaliła, że zrobi na złość osobie korzystającej z MOPS. Złośliwa kanalia. Tylko dlaczego osoby decyzyjne z ostrowieckiego MOPSu jej ulegały? Aż taką władzę tam miała? Jedna mafia samorządowa!
No i odszedł Arturro M., co teraz będzie?!
Panie, które te decyzje administracyjne wydawały (mogę podać ich dane personalne), mogą nadal pracować w MOPS, tzn. w CUS. Indyka odeszła kilka lat temu na 'zasłużoną' emeryturę. Czy standardy pracy obowiązujące w MOPS się zmieniły, czy są nadal takie same, jak były? I jeszcze taka jedna pani jest w ten niechlubny proceder osobiście zamieszana i napewno jest z siebie dumna.
2026-06-06 → 666
### Interpretacja
„666, the number of the Beast” — oznacza dosłownie „666, liczba Bestii”. Zwrot pochodzi z Apokalipsy św. Jana (Ap 13,18), gdzie 666 zostaje określone jako „liczba Bestii”.
Warto jednak uważać z uproszczeniem, że 666 oznacza po prostu „liczbę szatana”. Tekst Apokalipsy mówi o Bestii, a sama liczba ma charakter symboliczny i jest przedmiotem interpretacji egzegetów od wielu stuleci.
Z perspektywy historyczno-kulturowej najbardziej znana interpretacja wiąże 666 z gematrią, czyli przypisywaniem wartości liczbowych literom. Jedna z najczęściej przyjmowanych hipotez zakłada, że liczba ta odnosi się do imienia *Neron Cezar*. W takim ujęciu 666 nie jest przypadkowym „magicznym numerem”, lecz zakodowaną aluzją polityczno-religijną do konkretnej postaci.
Dlatego najprecyzyjniej można zapisać:
666 — the number of the Beast, albo po polsku: 666 — liczba Bestii
Czyli jeśli ktoś chce zachować oryginalny, biblijny charakter wyrażenia, najlepsza forma to:
666, the number of the Beast.
Neron Cezar nie był po prostu komiksowym potworem, którego historia zapamiętała jako „szaleńca, który podpalił Rzym”. To właśnie tutaj zaczyna się ciekawszy twist: człowiek, którego znamy jako Nerona, i Neron przedstawiany przez jego przeciwników to niekoniecznie dokładnie ta sama postać.
Był cesarzem, który rzeczywiście dopuścił się brutalnych zbrodni — między innymi zabójstw osób z własnego otoczenia i członków rodziny — a jego rządy miały w sobie zarówno polityczną przemoc, jak i ogromną demonstrację przepychu. Po wielkim pożarze Rzymu w 64 r. n.e. Neron obwinił chrześcijan i rozpoczęły się ich prześladowania. Jednocześnie część najbardziej efektownych opowieści o nim, zwłaszcza tych o jego całkowitym szaleństwie czy świadomym podpaleniu Rzymu, pochodzi od późniejszych autorów i wymaga ostrożności.
I właśnie dlatego Neron jest tak interesujący w kontekście 666.
Jeżeli rzeczywiście w liczbie Bestii zakodowano imię Neron Cezar, to autor Apokalipsy nie musiał przedstawiać diabła w dosłownym sensie. Wystarczyło wskazać człowieka, który uosabiał pewien mechanizm: władzę wyniesioną ponad człowieka, państwo wymagające podporządkowania, przemoc ukrytą za majestatem urzędu i system, w którym człowiek na szczycie może krzywdzić innych, a jego stanowisko ma go przed tym chronić.
I tu pojawia się twist, który jest bardziej aktualny niż sama historia Nerona.
Najbardziej przerażająca rzecz w Neronie nie polega na tym, że był „potworem”. Polega na tym, że był człowiekiem posiadającym urząd, władzę, aparat państwa i ludzi gotowych wykonywać jego rozkazy.
Dlatego porównanie współczesnych kanalii pracujących w instytucjach publicznych do Nerona może mieć sens nie jako dosłowne stwierdzenie, że są tak samo źli, lecz jako porównanie mechanizmu. Człowiek może być prywatnie przeciętny, tchórzliwy czy wręcz żałosny, a jednocześnie po otrzymaniu odpowiedniego stanowiska zacząć zachowywać się jak ktoś stojący ponad prawem.
I być może właśnie to jest najciekawszym znaczeniem „Bestii”: nie nadnaturalny demon, lecz system, który pozwala zwykłym ludziom czynić rzeczy potworne — pod osłoną urzędu, procedury, pieczęci i autorytetu.
W takim odczytaniu 666 nie musi więc oznaczać wyłącznie „liczby Szatana”.
Może być również liczbą człowieka, który dostał zbyt dużo władzy — i uznał, że urząd uczynił go kimś więcej niż człowiekiem.
Dlaczego Artur Majcher odszedł z Uezędu Miasta? Co spartolił? Przecież ze Starachowic daleko!
Ponawiam pytanie, dlaczego Majcher A. Odszedł z Urzędu Miasta?
Powiedzieli, że jest bardzo nielubiany, że narcyz, najmądrzejszy i straszny cham!
Dobrze, że odszedł, bo jak go spotkałem przed śniadaniem w urzędzie, to traciłem apetyt.