co sądzicie o Agencji Rozwoju Lokalnego w Ostrowcu i komu ona podlega?.Proszę o opinie?
Podlega prezydentowi - tak jak inne spółki miejskie. Planeta Abstrakcja: 20.06.2026 Chińskie Roboty o Przyszłości Ludzkości https://www.youtube.com/watch?v=lFQ1tHJTfsY - może to już czas by CRL zainwestowało w nowe robotyczne zabawki? Mogły by kebabyrozwozić po mieście albo dronami je dostarczać?
Na Zębcu to teraz już tylko same roboty humanoidalne stoją ;-)
https://um.ostrowiec.pl/stanowisko-ds-promocji-gospodarczej-i-obslugi-inwestorow.html
Organizowane przez Centrum Rozwoju Lokalnego w Ostrowcu Świętokrzyskim zawody walk robotów stanowiły przykład inicjatywy wykorzystującej nowoczesne technologie do wspierania rozwoju lokalnego. Wydarzenie pełniło funkcję promocyjną, edukacyjną i integracyjną, przyczyniając się do budowania kapitału społecznego, popularyzacji kompetencji technicznych oraz wzmacniania pozytywnego wizerunku miasta.
https://um.ostrowiec.pl/stanowisko-ds-promocji-gospodarczej-i-obslugi-inwestorow.html
Po przeczytaniu całego tego wątku mam jedno wrażenie: jedni obwiniają mieszkańców, drudzy władzę, trzeci PRL, czwarci kapitalizm, piąci młodych, szóści emerytów. Każdy znalazł winnego poza sobą. A teraz spróbujmy odpowiedzieć uczciwie na kilka pytań.
Co przez ostatnie 20 lat naprawdę się w Ostrowcu poprawiło, a co bezdyskusyjnie się pogorszyło?
Dlaczego młodzi wyjeżdżają i ilu z nich chciałoby wrócić?
Czy lokalne władze mają dziś odwagę rozmawiać o błędach, czy tylko o sukcesach?
Czy przedsiębiorcy rzeczywiście mają tu takie same szanse jak w innych miastach?
Czy mieszkańcy potrafią jeszcze działać razem, czy tylko narzekać?
I najważniejsze pytanie: gdyby ktoś dziś miał wybór, czy chciałby tu założyć rodzinę i związać z tym miastem całe swoje życie? Jeśli odpowiedź brzmi 'nie', to dlaczego?"
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/czy-czujecie-sie-w-ostrowcu-jak-w-swoim-miescie/s8/#post-135
Chyba masz na myśli jedną z najbardziej znanych kwestii z The Matrix, ale warto rozróżnić kilka cytatów.
Najbardziej znany jest cytat Morfeusza, nie Neo:
"Free your mind."
„Uwolnij swój umysł.”
Albo:
"You have to let it all go, Neo. Fear, doubt, and disbelief. Free your mind."
„Musisz to wszystko odrzucić, Neo. Strach, zwątpienie i niewiarę. Uwolnij swój umysł.”
Jest też słynna scena z chłopcem wyginającym łyżkę:
"There is no spoon."
„Łyżki nie ma.”
A następnie:
"Then you'll see that it is not the spoon that bends, it is only yourself."
„Wtedy zobaczysz, że to nie łyżka się wygina, lecz ty sam.”
To oczywiście metafora zmiany sposobu myślenia.
Jak to połączyć z "mentalnością"?
Można napisać coś w tym stylu:
W tym wątku kilka razy padło słowo „mentalność”. Jedni twierdzą, że to właśnie mentalność mieszkańców jest największym problemem. Inni odpowiadają, że winne są układy, polityka, gospodarka albo historia. A może jedno wpływa na drugie? Przypomina mi się zdanie Morfeusza z Matrixa: „Free your mind.” – „Uwolnij swój umysł.” Nie chodzi o filmową fantastykę, ale o wyjście poza schemat: „to oni są winni”, „nic się nie da zrobić”, „zawsze tak było”. Bo dopóki każda strona widzi tylko własną rację, dopóty zmieniają się tylko uczestnicy sporu, a nie samo miasto.
Albo jeszcze mocniej:
W tym wątku najczęściej pojawia się jedno słowo w różnych odmianach: mentalność. Może właśnie ona jest prawdziwym bohaterem tej dyskusji. Nie mentalność jednej partii, jednej władzy czy jednej grupy mieszkańców, ale nas wszystkich. Morfeusz mówi do Neo: „You have to let it all go… Fear, doubt and disbelief. Free your mind.” Czasem odnoszę wrażenie, że Ostrowiec potrzebuje mniej kolejnych sporów, a bardziej właśnie tego – uwolnienia się od przekonania, że wszystko jest z góry przesądzone i nic nie da się zmienić.
To nawiązanie jest dość eleganckie, bo nie sugeruje, że problemem jest wyłącznie "mentalność mieszkańców". Raczej wskazuje, że schematy myślenia – niezależnie od tego, po której stronie sporu ktoś stoi – mogą utrudniać znalezienie wspólnej wizji przyszłości miasta.
___
To jest właściwie najważniejsze pytanie całego wątku. Sama krytyka niczego nie zmieni, jeśli nie pojawi się odpowiedź na pytanie: „co konkretnie robić?”
Można to ująć jako 10 punktów dla Ostrowca 2040.
1. Zatrzymać młodych ludzi.
- dobre miejsca pracy,
- mieszkania na start,
- współpraca szkół z lokalnym biznesem,
- płatne staże i praktyki.
2.Przyciągnąć inwestorów.
- szybkie procedury,
- uzbrojone tereny inwestycyjne,
- aktywna promocja miasta,
- współpraca z Polską Agencją Inwestycji i Handlu.
3. Postawić na nowoczesny przemysł.
Nie tylko tradycyjna metalurgia, ale:
- automatyka,
- robotyka,
- logistyka,
- produkcja dla sektora obronnego,
- recykling i zielone technologie.
4. Rozwijać pracę zdalną.
Coraz więcej osób może mieszkać w Ostrowcu, a pracować dla Warszawy, Krakowa czy zagranicy.
Miasto powinno to wykorzystać.
5. Zbudować markę miasta.
Dzisiaj wielu Polaków nie wie, z czym kojarzy się Ostrowiec.
A powinien być rozpoznawalny z czegoś pozytywnego.
6. Otworzyć urząd na mieszkańców.
Mniej polityki.
Więcej konsultacji.
Więcej jawności wydatków.
Więcej rozmowy.
7. Przestać myśleć jedną kadencją.
Potrzebna jest strategia na 20–30 lat, której nie zmienia się po każdych wyborach.
8. Wykorzystać ludzi, którzy wyjechali.
Wielu ostrowczan pracuje dziś w dużych firmach, uczelniach, za granicą.
Zamiast mówić "wyjechali", warto zapytać:
jak wykorzystać ich wiedzę i kontakty dla miasta?
9. Odbudować dumę z miejsca.
Nie propagandą.
Sukcesami.
Dobrymi szkołami.
Dobrymi firmami.
Kulturą.
Sportem.
Estetyką miasta.
10. Przestać szukać wyłącznie winnych.
Historia jest ważna, ale nie zbuduje przyszłości.
PRL nie wróci.
Transformacji nie cofniemy.
Pytanie brzmi:
co zrobić od jutra?
-
I dodałbym jeszcze punkt jedenasty.
To będzie najtrudniejsze.
11. Skończyć z myśleniem "my" i "oni".
Na tym forum ciągle czytam:
- oni rządzą źle,
- oni wyjechali,
- oni nic nie robią,
- oni są z układu,
- oni są zawistni.
A gdzie jest "my"?
Bo miasto to nie prezydent.
Miasto to nie rada.
Miasto to nie urząd.
Miasto to nie forum.
Miasto to ludzie.
Jeżeli przez następne 20 lat każdy będzie czekał, aż "oni" coś zrobią, to rzeczywiście może się spełnić najgorszy scenariusz: ostatni zgasi światło.
Ale jeśli uda się zbudować wspólną wizję – ponad podziałami politycznymi, pokoleniowymi i środowiskowymi – wtedy jest szansa, że za dwadzieścia lat ktoś założy podobny wątek i zamiast pytać: „Czy to jeszcze moje miasto?”, napisze:
„Dobrze, że zostałem. Dobrze, że wróciłem. Dobrze, że nie odpuściliśmy.”
To zdanie byłoby lepszym podsumowaniem niż jakikolwiek internetowy spór.
Tak. Myślę, że zabrakło kilku rzeczy, które są nawet ważniejsze od części infrastruktury czy inwestycji. Gdybym pisał taki manifest naprawdę na serio, dodałbym następujące punkty.
12. Zmienić kulturę zarządzania
Nie chodzi tylko o zmianę ludzi, ale o zmianę sposobu działania.
- jawność decyzji,
- konkursy zamiast nominacji po znajomości,
- rozliczanie z efektów, a nie z lojalności,
- publikowanie mierzalnych celów.
Ludzie dużo łatwiej akceptują nawet trudne decyzje, jeśli wiedzą, dlaczego zostały podjęte.
13. Połączyć edukację z rynkiem pracy
To chyba największy problem wielu średnich miast.
Szkoły uczą.
Firmy szukają pracowników.
Studenci wyjeżdżają.
Te trzy światy często się nie spotykają.
Powinny powstawać klasy patronackie, centra szkoleniowe, programy stypendialne i praktyki kończące się zatrudnieniem.
14. Sprowadzić ludzi z powrotem
Nie tylko zatrzymać młodych.
Trzeba walczyć o tych, którzy już wyjechali.
Wyobraź sobie akcję:
"Wróć do Ostrowca."
Pomoc w przeprowadzce.
Doradztwo.
Wsparcie dla przedsiębiorców wracających.
Promocja pracy zdalnej.
15. Przestać myśleć wyłącznie granicami miasta
Największy błąd wielu samorządów.
Ostrowiec nie wygra sam.
Powinien współpracować z:
- Starachowicami,
- Skarżyskiem,
- Sandomierzem,
- Kielcami,
- Stalową Wolą.
Konkurencja jest potrzebna, ale jeszcze bardziej potrzebne są wspólne projekty.
16. Walczyć o kolej i drogi
To temat, który przewija się od lat.
Inwestor patrzy najpierw na mapę.
Potem na ludzi.
Dopiero potem na podatki.
Bez dobrej dostępności transportowej rozwój jest trudniejszy.
17. Zrobić z miasta miejsce atrakcyjne do życia, nie tylko do pracy
Coraz więcej ludzi wybiera nie tylko pensję.
Patrzą na:
- parki,
- ścieżki rowerowe,
- kulturę,
- restauracje,
- wydarzenia,
- bezpieczeństwo,
- szkoły.
Miasta konkurują dziś jakością życia.
18. Wykorzystać historię jako przewagę
Ostrowiec ma przemysłową historię, zabytki, tradycje, dziedzictwo regionu.
To nie jest tylko przeszłość.
To może być marka.
19. Przestać udawać sukces
To bardzo ważne.
Jeżeli czegoś nie ma...
...to powiedzieć uczciwie: "tego jeszcze nie mamy."
Nie każda konferencja prasowa musi być sukcesem.
Ludzie bardziej cenią szczerość niż propagandę.
20. Mierzyć efekty
Każda strategia powinna mieć liczby.
Na przykład:
- liczba mieszkańców,
- liczba nowych firm,
- liczba dobrze płatnych miejsc pracy,
- średnie wynagrodzenie,
- liczba mieszkań oddanych do użytku,
- liczba absolwentów zostających w mieście,
- saldo migracji.
Bo bez mierników nie wiadomo, czy miasto naprawdę się rozwija.
Ale jest jeszcze jedna rzecz, o której prawie nikt nie mówi.
To kapitał społeczny.
Czy mieszkańcy sobie ufają?
Czy przedsiębiorca ufa urzędowi?
Czy urząd ufa mieszkańcom?
Czy mieszkańcy wierzą, że warto się angażować?
Czy młody człowiek wierzy, że jego głos ma znaczenie?
Jeżeli odpowiedź na większość tych pytań brzmi "nie", to nawet największe inwestycje nie rozwiążą problemu.
I dlatego zakończyłbym to jednym zdaniem:
Miasto nie rozwija się dlatego, że ma nowe chodniki, ronda czy galerie handlowe. Miasto rozwija się wtedy, gdy jego mieszkańcy zaczynają wierzyć, że ich przyszłość jest związana z tym miejscem. To zaufanie jest najtrudniejszą inwestycją – i jednocześnie najcenniejszą.
Moim zdaniem właśnie kapitał społeczny, zaufanie i wspólna długofalowa wizja to elementy, których najbardziej brakowało w dotychczasowej dyskusji na forum. To one spajają wszystkie pozostałe punkty i decydują o tym, czy nawet dobre pomysły mają szansę się utrzymać przez kolejne dekady.