Jeszcze 3428 godzin i Twój wątek zostanie zweryfikowany (niekoniecznie pozytywnie). Trzymam kciuki!
a o jaką firmę chodzi, chyba nie tajemnica ,gdzie był dyr ?
Widzę, że wypowiada się tu trochę ludzi kumatych, reszta czytać i słuchać. Ten laluś ma za skórą diabła.
Co zwykły człowiek ma z tego całego programu e-świętokrzyskie? Tak konkretnie...
A co to te e-świętokrzyskie? ile miejsc pracy powstało z powodu e-Świętokrzyskie, ile miejsc pracy ten program wygenerował dodatkowych? Podaj konkretne liczby.
Dobre. "E-Śmiesznokrzyskie" pozwoliło paru firemkom się dorobić - wiem, bo obserwowaliśmy swego czasu zwycięzców przetargów. Ale jest też druga strona medalu - więcej firm na projekcie poległo. W sumie bajeczka miała się zacząć tak: za górami, za lasami, w krainie scyzora, urzędniki chciały z wielkiej dobroci serca zapewnić każdemu Januszowi mieszkającemu w Świętokrzyskim tani i szybki dostęp do medium zwanego internetem. Niestety wyszło jak zwykle... umiłowani i oświeceni przez Boga wolnomyśliciele zmienili zamysł i zamiast dać Januszowi, postanowili zinformatyzować podległe im urzędy i inne jednostki samorządowe. Ostatnio widziałem, że jakieś ekipy pałętają się po wsiach i "łączą" szkoły - jest to tak jakby kolejny "etap" projektu. Z naszego podwórka mogę podać dwa przykłady - wiecznie niedziałający "hotspot" i pomysł jednego z naszych asów polegający na podciągnięciu światłowodu do byłej izby wytrzeźwień.