szczery, to bardzo ważna deklaracja arcybiskupa, wielu księży bowiem jawnie wspiera Pis i wskazuje z ambon na kogo głosować, to akurat żadna tajemnica. Niedawno była dość głośna sprawa lektora, któremu odebrano możliwość służenia do mszy ze względu na poparcie dla Komorowskiego. Duda, kandydat na prezydenta, przemawiał z ambony do zgromadzonych wiernych. Dlatego właśnie każdy rozsądny głos w kościele jest na wagę złota.
Pilecki, polityk jest sługą narodu, obywateli, mieszkańców tego kraju i ma dbać o dobro wszystkich a nie "swoich". Jeśli dla polityka jako urzędnika jest ważne zdanie episkopatu i głównie z nim się liczy, to powinien być UKARANY (panie moderatorze - ręce opadają) za zdradę stanu.
Po pracy polityk może zabijać kozy i składać ofiary, modlić się do buddy, jechowy, uschłego liścia szczawiu, ale w pracy ma wykonywać swoje obowiązki.
Smutne jest to, że zdanie KK jest brane pod uwagę, bo to tylko niszczy ten kraj.