Jak poszedłem na kurs, byłem zielony ze wszystkiego. Pierwsza jazda to było zapoznanie się z samochodem, jedynka wsteczny sprzęgło, kilka ruchów kierownicą i po kilkunastu minutach wyjazd poza bramę ośrodka - mimo, że nigdy nie prowadziłem samochodu. Doszkalanie przez rodziców, może powodować wyrabianie złych nawyków, z którymi instruktor musi walczyć.
To bardzo nieodpowiedzialne z Twojej strony, że uczysz sama córkę jeździć samochodem. O wypadek nie trudno! Powinni takie osoby surowo karać! Nie dość,że sama jest nieodpowiedzialna, naraża swoje dziecko na niebezpieczeństwo to i naraża inne, postronne osoby. Życzę więcej wyobraźni.
Jakie osoby narażam? Nawet krowy w tej drodze nie było, bo jej nigdy nie mieliśmy więc nie mam kogo narażać. U sb mogę robić co chce znawco prawa.
Jakby każdy mógł robić u siebie wszystko na co ma ochotę to połowa Polaków by marihuanę uprawiała... Grubo się mylisz myśląc, że możesz wszystko bo jesteś u siebie.
Jeśli twoja córka jako 17-latka jeździ samochodem, a ty na to jej pozwalasz, a na dodatek ją tego uczysz nie mając takich uprawnień i publicznie się do tego przyznajesz to według naszego prawa powinnaś się liczyć z szybkim wezwaniem na komisariat (chociaż sam tego nie popieram, ale tak to wygląda według naszego prawa, które każdy kierowca znać powinien)... I tacy inteligenci chcą innych uczyć jak ludzi należy uczyć jazdy samochodem...
23:49 a ja kupię samolot i na moim prywatnym terenie moje dziecko będzie sobie chyba mogło latać, czy wywalę kasę w błoto? Czy napisałam, że jeżdżę po ulicy? Przeczytaj raz jeszcze a później strasz.
Przestrzeń powietrzna to nie prywatny teren.
Po pierwsze, przestrzeń powietrzna nie jest twoim prywatnym terenem. Po drugie, nawet dronem nie wszędzie możesz latać, a co dopiero samolotem nie mając uprawnień do pilotowania...
to po co chodzić na kurs, skoro ''taka zdolna córa i jeździ jak Chołek''. może lepiej od razu prawko jej kupić.
Napisałam, że chodzi? Nie macie się czego czepić? Niech każdy pilnuje siebie i jeździ poprawnie a będzie na ulicach bezpiecznie a, że ktoś wpadł na śmieszny pomysł, żeby w takiej dziurze zdawać egzaminy to dziś mamy na ulicy zatrzęsienie L i musimy je tolerować, choć jest to wkurzające niestety.
No nic nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze raz. Generalnie chodzi o to, żeby nauczyć ludzi jak jeździć poprawnie. Wielu odruch woźnicy zostaje na całe życie. A policja jakoś ten fakt bagatelizuje.
A moze każdy niech pilnuje siebie i swojej kierownicy!
Niektorzy nie muszą się uczyć w po domowemu jezdzic , bo sa na tyle pojętnymi osobami , ze wsiada do elki i po godzinie łapią o co chodzi , jak ktos nie czuje drygu do jazdy to i nauka w "domu" nie pomoze
jeszcze tak nie dawno ładnie było na ostrowieckich ulicach bez eLek i brak narzekań na utrudnienia w ruchu..a tu masz pierwsze oznaki marudzenia i jak tu żyć,jak żyć ?
kto i z jaką praktyką siedzi za kierownicą Sory Bez Kierownicy bo to przecież jest [instruktor] nauki jazdy! sam ledwie doszedł do jakiejs marnej praktyki i w dodatku uczy jezdzic nowicjusza, gosciu z godz15.19 nie bądz Alfą i Omegą bo napewno robisz takie błędy jak i Twoja żona [bo chyba też jest instruktorem nauki jazdy?]
Idź sam na instruktora... Nie pamiętasz, że jedną z części egzaminu jest parkowanie prostopadłe? Nie wiesz o tym, że podczas egzaminu należy przejechać minimum 5 kilometrów przez obszar zamieszkania? Jak ty zdałeś egzamin?