Uprzedziłeś mnie gościu z 12:12 z odpowiedzią. Najlepiej samemu dać przykład i ...))
Bardzo rozsądna wypowiedź. jak ktoś tylko chce ma możliwości studiowania, pracy i zwiedzania świata.
W latach 80 wielu marzło o możliwości wyjazdu "na zachód". Dziś skorzystanie z tego wyjazdu przez własne dzieci traktują jak nieszczęście.
Trzeba uważać o czym się marzy, bo marzenia często się spełniają.
Oczywiście wyjazd nie powinien być jedyną szansą a jedynie faktyczną rozszerzoną możliwością wyboru poza ofertami zatrudnienia w kraju.
Niestety większość młodych ludzi z góry twierdzi, że za minimalną pensję nie będą pracować. W małym miasteczku nie będą mieszkać. Nie są królikami doświadczalnymi i nie pozwolą pracodawcy zatrudnić się na czas określony (czas próby) itd itp.
Wojtek_68 nie zauważasz albo nie chcesz zauważyć jednej prostej rzeczy. Czym innym jest emigracja z własnej nie przymuszonej woli a czym innym wyjazd z powodu braku pracy i perspektyw, wbrew własnym planom i marzeniom. Ta druga opcja jest realizowana w największym stopniu. Ludzie wyjeżdżają nie dlatego że chcą tylko dlatego że muszą. Widzisz różnicę? Jeśli ktoś taki jak pierwsza dama mówi że szansą dla ludzi jest emigracja to znaczy, że w kraju nie dzieje się najlepiej. No chyba, że ona sama nie wie o czym mówi...
niech ten morświn się lepiej nie wypowiada
akurat podobne bajdurzenie u pismena vel mieszkańca to sprawa normalna.
więc wszystko w normie :)
Mieszkańcu skończ już tą swoją propagandę. Moje dzieci wyjechały bo musiały choć nie chciały. Dla mnie i dla nich to jest dramat. Tak samo jak dla wnuków, które dziadków widzą dwa razy w roku albo rzadziej. Może dla Ciebie to jest normalne, dla nas nie i nigdy się z tym nie pogodzę. Będę głosować za Dudą.