17:07 i to jest prawda. Piszę to ja, kobieta ;)
Mogą to być też skutki uboczne stosowania antykoncepcji.
niektóre kobiety nawet popadaja w schizofrenie po kilkunastu latach stosowana.
Poczekaj jeszcze 30 lat, a będzie wzywała na Ciebie policję, jeśli na czas nie posprzątasz mieszkania, nie pozmywasz naczyń, nie zrobisz zakupów, albo co nie daj Boże zachorujesz. Będzie potrzebowała coraz więcej pieniędzy na swoje potrzeby. Aż w końcu zrobisz sobie coś złego. Na nagrobku napisze: " Tu leży mój mąż, co dręczył mnie wciąż. Teraz leży w grobie, ulżył mnie i sobie". Moja rada, Jeżeli jeszcze nie macie dzieci, uciekaj jak najszybciej!
ale bzdury piszesz 22.59 skoro sie ozenił to co teraz uciekac ma bo sie nie umie porozumiec z zona?o taka pierdołe mu sie radzisz rozwodzic..nie rozsmieszaj mnie...małzenstwo to nie rurka z kremem ,bo kto powiedział ze ma byc prosto i łatwo/sek w tym zeby zwyciesko wychodzic Razem z opresji proza zycia czasem nie taka a inna stwarza własnie takie sytuacje nie sztuka jest odejsc ale sztuka jest pozostac i starac sie ,dbac o zwiazek ...i duzo rozmawiac bardzo duzo tylko spokojnie
08;50 żal mi takich naiwnych i słabych istot co nie potrafia same przez zycie godnie przejsc tylko w upodleniu a kurczowo trzymac sie byle kogo byle nie byc samemu i nie wstawiac czola zyciu tylko szukac oparcia byle jakiego byle bylo.
a po co się męczyć i znosić upodlenie lepiej smemu a spokojnie
Przeważnie to mężowie są agresywni ale niektóre żony tak do tego agresora przywykły myśląc że to normalne.Posiłki wzywa do obrony ale ma tyrana.
Mnie jest żal takich istot jak Ty gościu 10:24 co nie potrafią stworzyć żadnego związku. Gość 08:50 bardzo dobrze pisze.
11:01 jeżeli jesteś słabą istotą i nie potrafisz sama żyć to musisz się kurczowo kogoś trzymać,znosić upodlenia,zdrady. Niestety sa silni niezależni ludzie,którym godność nie pozwala tak żyć i wybieraja zycie lepsze,godniejsze i odchodzą.
Żałuj więc siebie i żyj w upodleniu,pogodzona ze wszystkim i rozmawiaj,rozmawiaj. Tylko,że człowiek każdy jak wie że partner/ka i tak nie znajdzie nikogo i nie odejdzie to będzie dalej upadlał i pomiatał , nogdy sie nie zmieni. Rozmawiaj , rozmawiaj.....mało wartościowi,słabi musza znosić i wybaczać wszystko,niestety.
Skończ już swoje dyrdymały gościu wczoraj 11:17 bo aż żal czytać. Może to Ty jesteś narcystyczną, egoistyczną osobą, z którą nikt wytrzymać nie może i dlatego musisz żyć w pojedynkę? Normalnym jest to, że ludzie łączą się w pary. Ja mam nadzieję przeżyć wraz ze swoim mężem aż do śmierci. Moi dziadkowie przeżyli tak prawie sześćdziesiąt lat i dla mnie to wspaniały wzór do naśladowania. Nie zawsze jest kolorowo ale też i nikt nie powiedział że musi być. Problemy są po to by je rozwiązywać, wspólnie.
no dokładnie ja uwazam ze słaboscia jest to ze gdy pojawia sie problem zaraz piszecie o rozwodach i separacjach nikt nie wysili sie by sprostac takim czy innym problemom w zyciu których jest niemało...i dla mnie bardzo wazne jest aby mimo tych słabosci byc razem i przenosic góry a zadajmy sobie pytanie a moze ta kobieta jest chora i trzeba jej pomóc i co tez ja zostawisz to jestes tchórzem.
a w zwiazku rozmowy sa bardzo wazne...mnie nurtuje inna rzecz bo z własnych doswiadczen wiem ze taka słowna agresja moze wynikac nie jak ktos pisał z zazdrosci tylko wrecz przeciwnie...bo byc moze zródło twoich problemów jest gdzie indziej-moze twoja zona kogos poznała?czego ci oczywiscie nie zycze ale lepiej sie przypatrzec sytuacji.
Ludzie co wy piszecie! Związek ma być po to żeby siebie wspierać,żeby łatwiej przejść przez życie,a nie żeby znosić upokorzenia i cierpieć.
Ty 11:35 to chyba masz bardzo niską samoocenę albo jesteś tak słaba że nie ważne czy jesteś upokarzana, byleby sama nie być . No żal!
11;35 może jesteś drugą Anielcią , co poroże dźwiga,upokarzana , ale szczęśliwa,że po zdradach wraca.
Tylko z gazem ostrożnie.
Mam niską samoocenę bo chcę przeżyć życie z mężem, którego kocham? Ludzie co się z wami dzieje? Skąd takie wnioski? Czy jak gdzieś napisałam że mnie mąż upokarza? Nie! Napisałam tylko że w każdym małżeństwie zdarzają się problemy i należy je rozwiązywać a nie uciekać. Masz dziwne podejście do życia gościu 16:22. Ja jestem szczęśliwa w związku małżeńskim.