Już w przedszkolu powinni go z rodzicami zgłosić do Poradni Psychologicznej
ktos tym sie powinien zajac a nie jak zwylkle pod dywan.
To jaki ty masz wykształcenie omnibusie?Bo o studiach pedagogicznych nie masz zielonego pojęcia.
No, nie każdy ma o pedagogice pojęcie, ale wielu rodziców potrafi wychować a nawet wyedukować własne dzieci. Mam znajomą nauczycielkę i ona to dopiero hoduje potworka. Psa trzeba chować jak ze swoim 5latkiem przyjdzie z wizytą, nie mówiąc już o tym jak daje popalić innym dzieciom a mama byleby miała spokój przy kawi i papierosa i jest spoko. Dzieciak może wszystko dosłownie. Tak więc dobrą matką może być osoba po podstawówce a nie radzić sobie może pedagog.
Dobrze napisane nie kazdy po studiach pedagoaicznych nadaje sie na rodzica
po studiach pedagogicznych osoby NIE NADAJĄ SIĘ DO WYCHOWANIA DZIECI. Klapa na dupę gówniarzowi i moment mu przejdzie. Kiedyś nie było ADHD tylko łobuzy. Ojciec wpierdzielił trzy klapy po wywiadówce i ADHD znikało. Dziś szkoła to pomyłka, a nauczyciele zamiast uczyć bawią się w zgadywanie co dziecku brakuje i kierują do psychologa. Jak nauczyciel krzyknie na bachora to matka leci z ryjem jak oszalała. Najgorsze są matki nauczycielki, których wychowanie to porażka. I co znamienne... nigdy sie nie przyznają do porażek
no to 13:12 jakie widzisz rozwiązanie? Nauczyciele piszesz to porażka. A dzięki komu do tego doszło, że na dziecko głosu nie można podnieść, uwagi napisać? Przecież to my rodzice, bronimy tych swoich milusińskich, jak lwice. Nasze dziecko jest najmądrzejsze, najlepsze, naj.... W klasie u mojej córki jest 4 które nic nie potrafią, ręka niewyrobiona, bo mama nożyczek bac się bała, farb bo pobrudzi, plasteliny bo porozrzuca. Z dzieckiem trzeba spędzać każdą wolną chwilę, wycinać kleić, rysować malować lepić pierogi itp... Tylko trzeba chcieć a nie biegać an skargi do dyrekcji. Rosną teraz lenie, bo rodzic jakby mógł to pył by spod nóg wymiatał. Zero obowiązków. A że przy tym głośne i nadpobudliwe? Więcej gier kom, filmów i ogłupiającej muzyki. Na pewno dzieci wtedy będą spokojniejsze.
14:43 piszesz z autopsji? Zadbaj o swoje a nie pilnujesz czyichś dzieci i ich pierogów. Niech każdy zamaist dawać głupie rady zajmie się wychowaniem własnego dziecka. Bo ci od tych rad, zwykle sami sobie nie radzą.
14:49 prawda boli? Mało czasu dzieciom się poświęca? Skoro coś piszę wiem co warto dla dziecka zrobić. Wspólnie spędzonyny czas to podstawa. Nic na to nie poradzę że masz wyrzuty. Pierogi to taka przenośni a że w czasie prac domowych też można być z dzieckiem. . Szkoda że nie zrozumialas. Uderz w stół... po co tyle złości?
16:08 nie zgadłeś/aś. Oboje z mężem poświęcamy córkom bardzo dużo czasu. Ja nie pracuję i żebyś wiedział, ze przenośnia z pierogami najbardziej mnie rozśmieszyła, ponieważ akurat w weekend dziewczynki lepiły je ze mną. Wszyscy razem chodzimy na basen, czytamy itd. Zrozumiałam jedynie tyle, że jak zwykle wszyscy rodzice są be a nauczyciele cacy a niestety bywa często, że jest zupełnie odwrotnie.
Cieszę się i gratuluję 16:51 super pociech. Jeśli tak, to na pewno nie macie z dzieciakami problemów. Oczywiście są i nauczyciele a nie tylko rodzice, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Jednak moim zdaniem podstawa to rodzina. Wątek mówi o dziecku , które dopiero rozpoczęło naukę. Nie wmówisz mi, że to co robi to akurat wina nauczyciela. Ten dzieciak w szkole jest dopiero 2 miesiące. Jeśli to chłopiec z pewnymi zaburzeniami, to rodzic tego wcześniej nie zauważył , nie widział problemu? Dziecko jest rodziców, nie przedszkolanki, nauczyciela. Rodzic musi o nie zadbać oczywiście ze wsparciem szkoły.
No i mowa tu 16:08 o problemie, który ma miejsce w szkole, więc przestańcie wieszać psy na wszystkich rodzicach.
Nie na wszystkich rodzicach 16:52, bo sama jestem rodzicem anie nauczycielem. To, że dziecko w szkole wyzywa, bije dzieci, kopie nauczyciela to wina nauczyciela? Przepraszam a co ten nauczyciel czy młody czy stary czy z doświadczeniem czy bez może zrobić? Wyprowadzić dziecko z klasy, ale wtedy reszta uczniów zostaje bez opieki. Krzyknąć, pogłaskać po głowie, przytulić na grochu posadzić? Nigdy nie uwierzę, że tak zachowujące się dziecko w domu jest aniołkiem. Uważam, że rodzicom nie jest lekko, ale tyle mamy psychologów, terapeutów, psychiatrów dziecięcych(akurat ci w Kielcach). Nie można zostawić nauczyciela z tym problemem, bo akurat to jest szkoła publiczna a nie specjalna czy integracyjna.
Bo łatwiej szukać problemu w domu niż w szkole i na tym skupiają się nauczyciele. Wynajdują, wręcz wmawiają czasem wady wzroku, dysleksje i inne dysfunkcje zamiast uczyć i dbać o bezpieczeństwo. Dzieci mają rodziców i nauczyciel w najmniejszym stopniu nie powinien wychowywać ani doszukiwać się w czyimś dziecku, niech szuka w swoim bo dzieci nauczycieli nie lepsze. Są dyżury to pilnować żeby jak dziecko przyszło całe i zdrowe do szkoły to i takie z niej wyszło. A jak sobie nauczyciel nie radzi to powinno się go zwolnić bo dobro dziecka jest najważniejsze. Do 13:12 wcale nie trzeba dziecka poniżać i bić, zapewniam Cię.
Wszyscy madralinscy ok przetrzymać dziecko jak bije a co zrobićz 6 latkiem który wyzywa i nie wiadomo kiedy slowa polecą. Buzię zakleic? Prawda jest taka gdy w domu coś źle to w szkole dziecko się wyżywa. Te wszystkie dys... nie nauczyciele wymyślili ale psycholodzy.
Niech rodzice zgodzą się na indywidualne nauczanie i problem zniknie i wątek. Inne dzieci będą szczęśliwe , pani będzie mogła spokojnie lekcje prowadzić i dyrekcja będzie spokojna że problem rozwiązany.
Widzę, że ktoś dziecka wychować nie potrafi, a winę zrzuca na wszystkich dookoła
Mowa o jednym dziecku i jak to możliwe, że sztab nauczycieli nic z tym nie moze zrobić tylko zwalać winę na wszystkich rodziców? Ja chcę być spokojna posyłajac swoje dziecko do szkoły i chcę móc ufać nauczycielom, którym je powierzam na te 4ha.