Bredzisz. Wychowałam się na wsi i nie wyszłam za mąż w wieku 20lat. Nie mam też kredytu a mam, gdzie mieszkać (nie u rodziców, mimo, że maja 300m dom)i dziecka nie urodziłam dla ludzi i ich gadania. Nie mierz wszystkich swoją miarą.Moje koleżanki, znajome (mówię tylko o tych ze wsi) wcale nie wychodziły za mąż wcześniej niż te z miasta. Dobrze skomentował gość 18:23 ale zapewne tego nie zrozumiesz.
Ja wychowuję i nie chcę, żeby przez nieradzącą sobie nauczycielkę mojemu dziecku coś się stało. Nauczyciele coraz słabsi. bo co to za studia ta pedagogika? To mniej niż zawodówka.
18: 16 piszesz głupoty. Teraz nauczyciele na codzien uczą się sobie radzić z rozwydrzonymi i rozpieszczonymi dziećmi. Dawni pedagodzy nie daliby rady. Dzieci takie szły do tzw 7 czy do specjalnej. Ale skąd wy macie o tym wiedziec? Teraz w naszych szkołach rodzinach czkawką odbija się bezstresowy chów. Oczywiście że jest też ogrom cudownych i świetnych dzieciaków bo mają mądrych rodziców, którzy kochają ale też wymagają. Dziecko musi znać granice. Rodzic to nie kumpel. Jeśli rodzic i nauczyciel będą pracować jednym frontem sukces murowany. Nawet ten krnąbrny Jaś wyrośnie z dąsów. Jednak gdy dziecko jest z pewnymi deficytami zaburzeniami to najlepszy pedagog sam nie poradzi. Potrzebna terapia a w czasie zajęć nie ma możliwości pracować tylko z tym dzieckiem.
Ktoś tu dobrze wcześnie napisal wystarczy przejść sie do galerii.Hodujemy sobie takich pozbytych emocji dzieciaków jak takie dziecko np ma sie zachować w szkole skoro ona nie ma uksztaltowanych zasad porozumiewania sie w grupie (w grach tego nie ma) W telewizji też nie ma a moze w telefonie, na tablecie.....
Zachowanie dzieci w szkole jest odzwierciedleniem wychowania przez rodziców. I tylko oni są winni takiego zachowania dziecka. Szkoła powinna zacząć proces "naprawy" ucznia od właśnie jego rodziców. Niestety, dzisiejsi opiekunowie małoletnich nie widzą nic złego w zachowaniu swoich małych terrorystów. Co więcej, winią wszystkich wokół, idealizując swoje potomstwo. I to jest diametralny błąd, który w przyszłości odbije się czkawką.Szkoda tylko,że dobrze wychowane dzieci i nauczyciel na tym cierpią. Wstyd i porażka wychowawcza rodziców. Nigdzie więcej winy nie ma.
Rodzice nie mają dyscypliny,więcej kar dla rodziców za złe wychowanie i takie zachowania dzieci
21:23 mowa o jednym dziecku i wielu nauczycielach, więc nie uogólniaj, bo wychodzi na to, że rodzic owszem winien, ale dziecka, które zagraża bezpieczeństwu innych dzieci a jest pod opieką nauczycieli. Jak się do tego ma większość rodziców i czy na pewno nie za dużo mamy nauczycieli, którzy sobie nie radzą? Moje dziecko z pełną świadomością mogę powiedzieć, że jest dobrze wychowane a w szkole było ofiarą przemocy. Nauczyciele widzieli jak zachowuje się grupka dzieci wobec reszty i nie reagowali na popychanie, wyzwiska a chodzili wśród tych dzieciaków. Mało tego poziom był żenujący, dziecko po zmianie szkoły pół roku nadrabiało zaległości a z poprzedniej szkoły wyszło z 5,6, świadectwem z czerwonym paskiem i listem gratulacyjnym dla nas rodziców. Może nie odbijajmy piłeczko nauczyciel-rodzic a wymagajmy więcej od siebie. To Wy nauczyciele odpowiadacie za bezpieczeństwo i poziom edukacji. Żaden rodzic nie ma wpływu na to co się dzieje w szkole i na bezpieczeństwo własnego dziecka. To tylko dzieci pod opieką dorosłych i przygotowanych do tej pracy ludzi.
Do gościa z godz. 18.16.
Jeśli nie odpowiada pani/panu wykształcenie pracowników państwowej szkoły, to niech pani/pan zabiera je z tej szkoły do innej, np. katolickiej. Tam na pewno zaopiekują się nim odpowiednio. Tak na marginesie: dziecko z którym jest problem przyszło do szkoły w Szewnie po katolickim przedszkolu. Przyszło z takim zachowaniem. Daje to do myślenia.
To siostry wypełniając papiery-opinie o dziecku zataiły? O nie ładnie. Chyba poszły od razu do spowiedzi.Pozbyły się problemu.
Czy to dziecko z katolickiego czy z przedszkola Smyk?
Gdzie sa rodzice tego dziecka.Szkola ma uczy a nie wychowywac.Dyrektor tej szkoly to wspanialy pedagog,a pracujacy tam nauczyciele to dobrze wykszlalceni pedagodzy.Dziecko to powinno miec indywidualne nauczanie.
JAK MATKI ZACZNĄ DOBRZE WYKONYWAĆ SWOJE OBOWIĄZKI WOBEC DZIECI TO NIE BĘDZIE TAKICH SYTUACJI
Dokładnie, nie ma co winić nauczyciela za to jak dziecko zostało wychowane przez rodziców.
Gdzie była matka i ojciec jak dziecko chodziło do przedszkola? Tam już był problem z tym chłopcem.Nikt nic nie zrobił ? Panie z przedszkola katolickiego w Szewnie nie widziały problemu, czy nie chciały widzieć?Cicho sza niech się męczą inni.
A dlaczego szanowna dyrekcja do tej pory nic nie zrobiła? Czekacie na nieszczęście?To się ciągnie od września!!!
zabrać dzieciaka matce za takie wychowanie
Takich matek i ojców jest sporo..
20:21 a piszą o jednym takim dziecku. Może coś nie hallo w tych naszych "świetnych" szkołach/przedszkolach? Jeśli sporo takich rodziców to dlaczego nauczyciele nic nie mówią, nie planują nic robić dopóki coś się nie wydarzy?