A w czym pomaga? W uszczuplaniu skarbu państwa z podatkow polakow?
Konkordat , wszelakie zwolnienia z podatkow , zus , ustawy pozwalające na obrót ziemią to grabież Polski i ich obywateli.
Andryu81, przywracasz mi wiarę w ludzi. Wreszcie jakaś rzeczowa i normalna wypowiedź w tym temacie. Pozdrawiam.
Tą ukrytą aborcję, oprócz Księży wymyślają sami lekarze, by nielegalne praktyki móc wykonywać po cichu, w gabinetach prywatnych. Nie dajmy się omamić , że to tylko kościół . A kto do tego kościoła chodzi zwierzęta czy myślący ludzie . Ciemnogród w Polsce zapanował i będzie tak, aż wojna domowa to wypleni to pokolenie, nie koniecznie rozlew krwi ale wojna domowa wyznaniowa. PiS przy rządach tylko dzięki Kościołowi i ciemno myślącemu narodowi.
Dlaczego obrażasz ludzi Wojciechu? To, że ktoś ma inne poglądy niż Ty nie znaczy, że jest ciemny. Równie dobrze można by tak powiedzieć o Tobie, nieprawdaż?
Andryu81 no tak- oddaj innym- a co jesli oddam a potem wyrzuty sumienia mnie zjedzą? Mam zabrac tym , którzy wzieli na wychowanie, przyzwyczaili sie, moze nawet juz pokochali? A co jesli nie chce urodzic ale oddac tez nie chcę? Bo będe miała traumę do konca zycia ze oddałam. Nie jestes kobieta, nie jestes mną. Uwierz mi, ze wolałabym miec szansę na aborcję niz rodzic i oddac. Nigdy tego nie zrozumiesz bo jestes facetem. Nie musisz nosic i rodzic. I wierz mi, -mówie o sobie- nie miałam żadnej traumy gdy poroniłam. Nie miałabym tez, gdybym swiadomie usuneła.Od zawsze wiedziałam ze chce miec dwoje dzieci i dwoje mam. Gdybym nie poroniła samoistnie, to na pewno robiłabym wszystko zeby usunąc.
Jako kobieta nie bardzo rozumiem wyższości aborcji nad urodzeniem i oddaniem. Czy to w ogóle da się jakoś porównać? Śmierć kontra życie? Nie jestem zwolennikiem ani przeciwnikiem - to bardzo trudna decyzja, aczkolwiek aborcja jako antykoncepcja/regulacja poczęć w społeczeństwie jest w moim wyobrażeniu niedopuszczalnym nieporozumieniem.
Co do meritum, mam nadzieję, że owe sprawdzanie liczby aborcji w szpitalach przez kler to jakiś żart. Chyba są jakieś ogólne statystyki, reszta to tajemnica lekarska.
A jako kobieta nie rozumiesz, że ktoś kto nie chce mieć dziecka nie chce również nosić ciąży i przechodzić porodu oraz ryzykować związanych z tym możliwych powikłań zdrowotnych , które zawsze mogą się zdarzyć?
Aborcja to nie antykoncepcja i stawianie tych dwóch spraw w jednym szeregu to kompletne nieporozumienie.
Co do życia i śmierci. Każdy umrze. Codziennie umierają setki tysięcy ludzi na całym świecie, w tym również ogromna liczba dzieci. Dzieci, które już się urodziły. Mających kilka, kilkanaście lat. Umierają z powodu chorób, z głodu, zabija je wojna. Ludzie, rządy, instytucje w tym również Kościół odwracają wzrok. Troska i wielka walka o " życie nienarodzone" jest w tym kontekście doprawdy kuriozalna.
Jeśli ktoś ma tak wrażliwe sumienie, że nie chce zabijać życia poczętego to przecież nie musi tego robić. Na pewno będzie miał z tego powodu lepsze samopoczucie, nawet jeśli cierpienie dzieci na świecie niewiele go obchodzi.
Nie, nie potrafię tego zrozumieć. I starałam się być naprawdę delikatna w swoim poście w stosunku do tego, co autorka napisała.
"kto nie chce mieć dziecka nie chce również nosić ciąży i przechodzić porodu oraz ryzykować związanych z tym możliwych powikłań zdrowotnych , które zawsze mogą się zdarzyć?"
To niech taka osoba mająca tyle obaw zabezpiecza się podwójnie lub potrójnie, podwiąże sobie jajniki lub uprawia seks świadomie? Bo właśnie aborcja nie jest antykoncepcją.
Zabijanie życia poczętego, jak słusznie Gambit zauważyłeś, również nie jest rozwiązaniem na rozterki kobiety (lub męzczyzny), która zaliczyła wpadkę tylko alternatywą gdy są ku temu przesłanki typu właśnie zdrowie dziecka lub kobiety.
Nawet w takiej sytuacji nie zazdroszczę nikomu podejmowania takiej decyzji. Bardzo trudnej decyzji, która wpłynie na niego w ten czy inny sposób. Nie ważne jaką decyzję podejmie.
Ogólnie fakt, wszyscy umrzemy. Ba, wszyscy cierpimy mniej lub bardziej w życiu. Natomiast nikt gdy masz gorszy okres w życiu nie proponuje Ci byś się zabił albo nie oferuje pomocy w tym. Twój więc tkliwy przykład o biednych głodujących dzieciach od których inni ludzie czy Kościół odwracają wzrok jest lekko z ... nietrafiony. Aborcja tez nie jest lekarstwem ani remedium na głód, biedę, cierpienie ludzkości. Nie proponują tego w Afryce, nie sprawdziło się zbytnio w Chinach.
I tyle z mojej strony, bo nie zamierzam się wciągać w tę dyskusję, która do niczego nie doprowadzi co najwyżej do nadmiernej ekscytacji i niezdrowych emocji. Wystarczy, ze kolejne rządy wysuwają sprawę aborcji gdy chcą odwrócić uwagę od tego co sie naprawdę po cichu dzieje i odgrzewają sprawę jak nieświeży kotlet.
Odezwałam się bo osobiście mnie zszokowało stwierdzenie, że zabicie własnego dziecka w łonie jest lepsze niż danie mu życia i oddanie go innym.
Dlaczego? Bo się będzie może tęskniło i chciało dziecko z powrotem - czyli w imię własnego Ego lepiej zabić i udać ze nic się nie stało. Co z oczu to i z serca. No może gdyby pamięć można było kasować jak te w komputerze. Niestety nie.
Nie zazdroszczę żadnej kobiecie, która stoi przed takim dylematem lub usunęła ciążę. Staram się nie oceniać, ale to nie oznacza, że nie mam własnego zdania.
Czy kobieta dokona aborcji czy też nie to chyba jej decyzja, a nie jakiegoś szamana. Kościół mimo, że jak twierdzi Bóg dał człowiekowi wolną wolę stara się sterować ludzkim życiem najmocniej jak tylko się da. Narzuca wszelkiego rodzaju nakazy pod tak zwanym "nauczaniem". W swojej pysze Kościół i księża odbierają ludziom to co dał im Bóg czyli wolną wolę i możliwość wyboru, zaczynają tworzyć prawa które nakazują to a zakazują tego i to pod karą już w życiu doczesny...śmiem twierdzić że stali się równi Bogu (oczywiście wg siebie) skoro przywłaszczają sobie prawo do decydowania za drugiego człowieka i karania go za grzechy tu i teraz.
Yhm. Zauważ, ze ja w swoje rozmyślania nie wprowadzam kościoła czy tez Koscioła. Zazwyczaj rozkminy typu co jest słuszne, a co nie, co jest życiem, a co nie - pochodzą z poziomu serca, sumienia i czasem rozumu. Nie z poziomu religijności. Gdyby tak było. Nikt z owego kościoła by nie postępował niemoralnie, nieetycznie - a tak wszak nie jest.
Czy ja dobrze zrozumiałam, Tennessee? Ty jako kobieta uważasz, że odpowiedzialność za niechcianą ciążę ponosi zawsze kobieta? Że to ona powinna się tak zabezpieczać żeby nie mieć dziecka a jak zaciąży to powinna urodzić za wszelką cenę?
Straszna naiwność przez Ciebie przemawia, ile masz lat? A co ma powiedzieć kobieta z piątką dzieci, którą mąż po pijaku bierze sobie jak chce? Może pójdziesz do takiej rodziny i namówisz pana na zakładanie gumki? Albo sfinansujesz tej pani skuteczną antykoncepcję?Albo weźmiesz to kolejne dziecko na wychowanie? A czy Ty sama rodziłaś już w ogóle?
A wiesz jak wygląda życie takiego oddanego dziecka? Ile z nich tuła się przez całe dzieciństwo po rodzinach zastępczych? Uważasz, że to takie cudne życie darowuje mu matka, która go nie chciała?
Przede wszystkim traktowanie kilkutygodniowego zarodka tak samo jak żywego dziecka jest nieporozumieniem.
Nie, źle zrozumiałeś/zrozumiałaś. Przeczytaj jeszcze raz. Ze zrozumieniem.
Co do finansowania gumek czy aborcji brak mi też logiki. Jeśli kogoś nie stać na antykoncepcje, to tym bardziej na aborcję. Podziemie w Ostrowcu kwitnie, mniej więcej orientuje się w kwestii ceny.
I dlatego wciąż będzie znajdować się zwłoki noworodków na śmietnikach lub w beczkach z kapustą. Dlatego biedne kobiety będą umierać z powodu prób samodzielnego pozbycia się ciąży. To jest właśnie skutek obowiązywania ustawy antyaborcyjnej. Jeśli tzw. obrońcy życia z powodów ideologicznych odrzucają również skuteczną antykoncepcję i edukację seksualną to jak ma się cokolwiek zmienić? Dlaczego kobiety wpędza się w ślepy zaułek?
Myślisz, że jeśli aborcja byłaby legalna to nie byłoby tych patologii, o których piszesz? Naiwna jesteś gościu 11:31. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Nie wiem jak Ty ale ja nie zamierzam finansować z moich podatków zabijania dzieci tylko dlatego, że jakiejś kobiecie się tak podoba. Brakuje pieniędzy na leczenie nowoczesnymi terapiami a Ty chcesz aby aborcja była legalna i refundowana? Jeśli natomiast będzie płatna to i tak wyrodne matki będą chciały zaoszczędzić i nic się nie zmieni poza tym, że nie będzie można im nic za to zrobić. Co to znaczy że obrońcy życia odrzucają skuteczną antykoncepcję? Nie rozumiem. Inna sprawa, że pod tym pojęciem można rozumieć wszystko. Ja np od lat zabezpieczam się tylko i wyłącznie w naturalny sposób, stosuję npr i jestem zadowolona. Dla mnie to skuteczna antykoncepcja i przede wszystkim zdrowa.
NPR to nie antykoncepcja.
Tak samo jak całkowita abstynencja seksualna to tez nie antykoncepcja.
tenessee a te 40lat temu to właśnie aborcja była formą antykoncepcji. Też jestem przeciwnikiem aborcji ale to kwestia indywidualna każdego sumienia. Są takie co się wyskrobią i zapomną a ja bym pewnie zwariowała, gdybym zabiła dziecko, tak, dla mnie to od poczęcia jest już dziecko. Jednak są rodziny, w których dzieci mają koszmarne życie i lepiej, gdyby matka zdecydowała się na aborcję ale czy byłoby ją stać? Ten kto chce usunąć pojedzie do sąsiadów i za kilka tysięcy spokojnie to zrobi. No, a księża niech pilnują siebie, choć w sumie oni dbają aby niżu demograficznego nie było.
@Gość 20:12, współczuję że poroniłaś ,a to co piszesz jest właśnie dowodem traumy jaką przeżywasz,bo kobieta która tego nie przeżyła również nie zrozumie twojego toku rozumowania w tej kwestii
Może zostaw decyzję kobiecie a nie decyduj za nią. Wiesz lepiej? Jesteś Bogiem?