być nauczycielem w 1-3 mając skończony licencjat z pedagogiki, nie znajac żadnego jezyka i nie mając do niczego talentu? Czy już nie ma naprawdę na żadnym stanowisku mniejszych wymagań?
Nie można,nauczyciel nawet klas 1-3 musi mieć magistra
Po licencjacie mozna uczyć w przedszkolu
Nieprawda w przedszkolach musi być mgr, a nawet więcej i szkoły podyplomowe również.
Nie musi mieć magistra, musi mieć wykształcenie wyższe pedagogiczne w zakresie nauczania początkowego a licencjat to też wykształcenie wyższe i do tego ukończony kurs pedagogiczny. Nie gadajcie głupot
A po co mu w pracy dobra znajomość języka? Czy to klasy mlodsze czy matematyk historyk w klasie VI. Od tego sa nauczyciele" językowcy". Uczyć nie będzie bo brak wyższego.
6:55 o dziwo od września będzie w przedszkolu państwowym, do prywatnego bez problemu się dostała, nie umiejąc nawet spiewać, robiąc koszmarne błedy ortograficzne. Twierdzi, że ma uprawnienia po zaocznej uczelni do nauczania w 1-3. Cieszę się, że nie mieszkam w dużym mieście. Co tam uczą i jak... Nawet myśleć nie chcę, skoro ww osoba najprostszego zadania synowi w 3klasie nie pomogła rozwiązać.
6:55 wejdź w wątek o przedszkolankach, podobno to alfy i omegi a mają licencjat z pedagogiki i języka najlepszy nauczyciel nie nauczy ich w 3lata, tak jak ww.
Nauczyciel historii to nauczyciel a przedszkolanka mimo wszystko coś umieć powinna. Język angielski miał wejść jako obowiązek i to byłoby dobre, może te młode, leniwe osoby czegokolwiek by się nauczyły a nie udawały, że uczą nasze dzieci, bo czego i jak?
Tak, można uczyć. Ukończony licencjat jest szeregowany w tabeli jako ukończone studia wyższe (licencjat) .
Nie zgadzam się z tobą bo jest obowiązek uzupełnienia wykształcenia do mgr Kto ja zatrudni? Może na rok gdzieś w dużym mieście. Ale skoro ta osoba taka beznadziejna to długo miejsce nie zagrzeje. Może wzięli ją tylko jako pomoc. Ja już pisałam kiedyś że teraz narzekamy na nauczycieli ale poczekajcie niech tylko odejdą na emerytury to zobaczycie tych po pseudo uczelniach gdzie płaci się i ma się papier. Kto się na państwowe bezpłatne nie dostanie kończy to tu to tam. I to są różne kierunki nie tylko pedagogiczne. Cieszę się ze moje dzieci są na wylocie , niewiele im zostało do ukończenia. Zobaczycie za 10 lat gdy " starzy" odejdą.
8:19 dokładnie, ona się nie dostała na uczelnię i skończyła zaocznie. Twierdzi, że jest nauczycielem i pracowała 3lata w prywatnym, tzn pracuje a od września idzie do państwowego. Podobno już ją przyjęli.kiedyś przedszkolanka grała na pianinie, spiewała a ona nie umie ani jednego ani drugiego. Jak jej kiedyś znajoy powiedział, ze po zaocznych studiach to się nie liczy wykształcenie, to stwierdziła, ze tam się trzeba dużo więcej uczyć. więc za co się płaci? Nie dziwię się, że ludzie wolą uczyć dziś w domu. No i przyznam, ze kiedyś nas może i bili, ale i dziś wyzywają a wiedzy... Nie skomentuję.
7:48 w szoku jestem. To już lepsze wykształcenie i więcej kursów ma często kierowca, kasjerka, nie mówiąc o urzędnikach, czy innych. Ale jakby co kto jest najbardziej wykształcony? Osoba po zaocznej pedagogice.
Ale zal wam sciska nie powiem co :) idźcie sie wy uczcie na przedszkolanke i nie bedzie problemu ... Jak dla mnie przede wszystkim taka osoba powinna miec podejście do dzieci i umieć ich zabawić , w koncu w przedszkolu glownie chodzi o to by dzieci sie bawili , ale co niektorzy by chcieli wyslac dziecko w wieku 3 lat i zeby po miesiącu umiało czytac itp , niech te dzieci maja troche dzieciństwa a nie ledwo sie urodzi i juz by chcieli moze zeby na siebie samo zarabiało . Co sie dzieje z tym światem
12:17 chciałabym, żeby tak było. Tu wiedza nie ważna. Obsmarowując tą przedszkolankę smiało stwierdzić mogę, że dzieci nie lubi i otwarcie o tym mówi.Jak już to te ładne toleruje a praca jej pasuje, bo nic nie robi a tyje. Tak, to jej słowa. Wiedza żadna, empatii zero ale nikt w większym mieście tego nie sprawdza, bo ludzie są ambitniejsi i zdolny pójdzie do korporacji, żeby zarobić więcej niż 1500zł. Moja córka chodziła do przedszkola na wsi i jedna nauczycielka naprawdę miała duża wiedzę i wyższe studia niezaoczne, ale i empatii mnóstwo . Rzeczywiście, że fajnie dziś już mieć duże dzieci, ale kto te nasze biedne wnuki będzie uczył, to strach myśleć.
Potwory beda uczyc!!ale bzdury piszecie szok i jeszcze raz szok!A ja sie pytam czy w szkole rodzic który jest nauczycielem-moze uczyc swoje dziecko??????Bo jak ja chodziłam do szkoły to absolutnie tak byc nie mogło dyrekcja nie pozwalała absolutnie a teraz????
no ciotka to jeszcze moze ale matka czy ojciec raczej a własciwie nie.No sa pewne zasady,np wzgledem innych uczniow itp,itd,etyka jakas tak.
23:58 nie masz racji. Jak sobie analizuję wiejską szkołę, to niestety kilka lat wstecz, może 3-4 było kilka nauczycielek i dyrektorka, które nauczały własne dzieci. Dyrektorka uczyła muzyki i jej córka prowadziła wszystkie uroczystości szkolne, jak jakieś "solówki" były to tylko ona je wykonywała. Nie powiem, że nie śpiewała bardzo ładnie, bo bym skłamała, ale jednak inni może też mieli talent ale już szans nie. Może na wsi są inne zasady, nie powiem, byłam w sumie z większości nauczycieli zadowolona bardziej niż później w Ostrowcu, ale poziom był sporo niższy i nauczyciele słabsi ale do maluchów mieli więcej empatii. Ja uważam,że matka nie powinna móc uczyć własnego dziecka, wiadomo, że takie ma z górki i w ogóle jest skazane na sukces nawet jeśli mało inteligentne.