Złym rozwiązaniem są też elementarze, które trzeba zwracać. Wcześniej dzieci mogły sobie zaznaczać literki czy sylaby a to ułatwiało naukę czytania, a teraz dzieciakom jest znacznie trudniej. Nie ma czegoś takiego jak zabawa w drugiej części lekcji bo z materiałem nie wyrabiają. I mają duuużo zdawane do domu.
Dlatego bym nie posłała wcześniej. Piszę z doświadczenia. Moje dziecko jest z grudnia i ma dziś równe 10lat a jest w 5klasie. Większość dzieci ma dawno 11 a i takie, które za mc , dwa skończą 12. Dziś bym nie posłała. No i nauczycielki wcale nie traktują tych maluszków dobrze.
Ktoś podzieli się jeszcze swoim doświadczeniem??
Macie wybór teraz,dajcie tym dzieciakom troche spokoju i dzieciństwa.Szkoła nie ucieknie.Ja nie miałem wyboru ale teraz sie w tym utwierdziłem że nie posłałbym 6 latka do szkoły!
Trochę przesadzacie. Są kraje, gdzie jest obowiązek przedszkolny już od roku życia. U nas jak zwykle roztrząsanie na czynniki pierwsze. Takie chowanie pod kloszem, powoduje, że 7 latki mają problemy w szkole mimo bardzo okrojonego materiału patrząc do lat temu 15. Dzieci w klasach młodszych tylko dodają i odejmują mnożą i dzielą. Jak słyszę, że program trudny to aż mnie śmiech ogarnia. Nie jest trudny. Jeśli 6 letnie dziecko jest śmiałe i ma dobrze wyćwiczone ręce , dobrą pamięć i niewyręczających go rodziców, to sobie poradzi. Klasa 1 to taka bardzo dawna klasa 0.
Nie patrz na inne kraje tylko co jest tu i teraz.To że dzieci w niektórych krajach zachodnich idą wcześniej do szkoły wcale nie robi z nich mądrzejszych czy bardziej wykształconych.Już nie wspomne że tam mają do tego warunki a tu nie.Moje chodzi juz pół roku i dalej muszę je odprowadzać pod klase na samą górę...
Optymalnie byłoby aby dziecko w chwili rozpoczęcia nauki miało ukończone 6 lat i nieukończone 7. Wówczas praktycznie byłaby to grupa rówieśnicza.
Dla mnie to jakaś porązka gosciu z 16:31 piszesz bzdury, totalne bzdury nic wiecej nie masz pojecia o szkole, nauczaniu i dzieciach moze zapisujmy juz embriony do szkoly? Co na zachodzie robią to i u nas>Co zachód to i Polacy takich mamy wielkich organizatorów życia w sejmie.Ja mam już troszke w tych sprawach doswiadczenia prosze nie twierdz ,ze dzieci nadają sie do szkoly w tym wieku otóż jeden skowronek nie czyni wiosny i wyćwiczyć możesz sobie pieska u czlowieka zachodza pewne procesu rozwoju itp w określonym czasie.Zdażają sie wyjątki gdzie jest mega zdolny dzieciak i owszem może sobie iść rok wcześniej ale jego rozwoju emocjonalnego nie przyspieszysz i pomimo ,że nauczyć go można wielu rzeczy pewnych rzeczy nie da sie wytresować, wyćwiczyć.Troche za bardzo zapędziliśmy sie w tym wszystkim.
Zdarzają zdarzają się 17:31.Pojęcia to nie masz ty. Mam nadzieję, że nie uczysz dzieci, bo z taką pisownią. Zgadzam się z 16:31, nasze dzieci nie są gorsze i większość sobie poradzi. Jednostki na pewno nie. U nas dzieci w kl.1 mają taki program, jak kiedyś w 0, więc o co biega? Dziwne, że rodzice tak chętnie zapisują dzieci do szkolnych zerówek mimo, że na korytarzach hałas, harmider. Tam na pewno nie ma takiego wyposażenia, jak w przedszkolu.
Twoja pisownia też niestety wymaga korekty gościu z20.33 za nim komuś zwrócisz uwagę przeanalizuj siebie.Otoż dyskusje na temat 6 latków w szkole trwac będa tak dlugo, jak dlugo będzie trwal caly ten galimatias wokól tego.Nadaja sie ,nie nadają się można by dyskutowac ,dyskutować i tak doszukiwac sie zlego,dobrego.Zrobili z dzieci króliki doświadczalne i tyle w tym temacie. Wychodzę z zalożenia ,ze jezeli rodzice mają takie ambicje to niech posylają swoje dzieci w wieku nawet 3 lat albo i wcześniej.Osobiście znam takich "fenomenów" co to rodzice poslali rok wczesniej,bo mialy byc takie zdolne ,niebywale utalentowane i teraz tyrają na budowach ,bo jak sie okazalo, że magister..... inżynier.... wyuczony na miare ambicji swoich rodziców nie swoich.Szkoly teraz uczą czy óczą??!!
A co ci się nie podoba w poście poprzednika 9:34. Ja tam rażących błędów nie widzę. Brak przecinka? Szkoły a właściwie nauczyciele uczą. I to nieźle, ale tylko zauważają to ludzie bez kompleksów. Ci wiecznie roszczeniowi widzą swoje dzieci jako geniuszy. Jak świat światem byli są i będą wybitni, dobrzy, przeciętni i słabi uczniowie. Kiedyś np. nie było 0 i dzieci szły do szkoły bez jakiegokolwiek przygotowania. Program byl o wiele trudniejszy. Nikt się nie przejmował. Była drugoroczność, można było wylecieć za karę że szkoły. A teraz? Dysleksje i inne dys... a dzieci takie biedne, to wina tej beznadziejnej szkoły;-)
Każde dziecko jest inne i to rodzic powinien decydować kiedy posłać je do szkoły. Rząd nam umożliwił taki wybór więc wszystko powinno być jasne. Kto chce, niech posyła, kto nie chce, niech czeka. Z własnego doświadczenia wiem, że wcale nie ma się do czego śpieszyć.