Dwie refleksje po tym co napisałaś. Po pierwsze - sukces komercyjny był niejako zagwarantowany poprzez doskonale zaplanowaną kampanię reklamową i dystrybucję oraz wstrzelenie się z tematem w Walentynki.
Po drugie - niestety kino pełne ludzi na tym filmie świadczy li tylko o owczym pędzie oraz bardzo niskich potrzebach "kulturalnych " społeczeństwa. Bardzo dobrze natomiast , że kino zarobiło , bo dzięki sprzedaży takiego chłamu można kupować dobre i wartościowe filmy ( np. takie jak pokazywane w ramach Ostrowieckich Spotkań Filmowych).
i o to chodzi. Najważniejsze, ze ludziska w ogóle z domu wyszli a nie siedzieli przed kompami i TV. A przy okazji, następnym razem pójdziemy na jakiś dobry film. Np: IDA, Chustka- nominowana do Oskara w kategorii filmu dokumentalnego nie angielskojęzycznego czy filmy Szumowskiej.
Do gościa z 20:02 "...Otóż z badań amerykańskich naukowców wynika, że osoby, które często podkreślają swoje argumenty ciągami powyżej trzech kropek, wykrzykników, znaków zapytania, czy seriami tych samych liter w wyrazie lub wydłużonymi na danej literze okrzykami mają najczęściej zaburzoną osobowość, problemy z niezrównoważeniem emocjonalnym oraz ogromną tendencję do zachowań psychopatycznych. Są to osoby często uciążliwe dla otoczenia i trudne w tzw. obyciu."
Wyluzuj trochę...
Boże, postawiłam 3 kropki, jestem psychopatą, o matko jak z tym żyć. Domorosły psycholog z forum podrzędnego miasteczka w ciągu 2 minut postawił diagnozę. Boję się sama siebie.
Poczytaj sobie, gościu z 22.01 statystyki na temat badań odnośnie ''reagowania na krytykę, sfrustrowanych facetów z małym ptakiem''.
No widzisz, potrafisz pisać nie krzycząc wykrzyknikami :) Prawda że przyjemniej się to wówczas czyta?
Nie wiem dlaczego polecasz mi temat reagowania na krytykę ponieważ nie widzę nigdzie abyś mnie skrytykowała? Nie wiem także dlaczego sądzisz że mam małego ptaka? Ale powiem Ci w tajemnicy, że nie mam żadnego - jestem kobietą :)
A co do Twojej opinii na temat filmu, bo o tym jest dyskusja - każdy ma prawo mieć swoją. Ja osobiście filmu nie widziałam bo po przeczytaniu książki nie odczuwam takiej potrzeby ani ochoty. W mojej opinii jest to taka baśń o Kopciuszku z dodatkiem erotycznych elementów bo to przyciąga ludzi. Poniżania w niej nie widzę. Dorośli ludzie urozmaicają sobie życie zabawami w łóżku, robią to za obopólną zgodą, nikt nikomu krzywdy nie robi. Poza "łóżkiem" w życiu codziennym są zakochani i romantyczni. Historia kończy się wybudowaniem pięknego domu, małżeństwem i parą uroczych dzieciaków. Ot przyjemna romantyczna bajeczka, o co więc tyle krzyku?
Mam wrażenie że Twoja opinia jest wysnuta na podstawie reklam a nie przeczytaniu całej historii.
Do 10.20 jeśli już przyznałaś się, ze jesteś kobietą, to odpowiadam jak do kobiet. Nie wiem co ty popalasz, ale zmień dostawcę, bo obecny dealer sprzedaje ci świństwo. W ani jednym moim poście nie krzyczałam i nie używałam wykrzyknika, li tylko cudzysłów w,który zamknęła tytuł filmu. Pomyliłaś piszących i ich nicki. Ja podpisuję się, obiektywnie, tamta osoba gość. Gdybyś zauważyła, ja rownież krytykowałam podejscie osoby bojkotującej.
Jeśli chodzi o same książki, przeczytałam je w oryginale, zanim pokazały się w wersji tłumaczonej w Polsce. Byc może, dlatego moja opinia jest inna, ponieważ samo tłumaczenie na polski jest beznadziejne, pełne błędów stylistycznych i interpunkcyjnych. Całe kwestie dialogów, przetłumaczono mało spójnie i beznadziejnie stereotypowo.
Droga Obiektywnie, to nie ja pomyliłam posty :) Nie wiem dlaczego usiłujesz mnie obrazić twierdząc że jestem narkomanką? To że nie rozumiesz co czytasz nie znaczy że inni są narkomanami. Może osądzasz innych według siebie? Wczoraj o godz 20:02 jakaś osoba wypowiedziała się (treść jest mało istotna) używając ogromnej ilości wykrzykników i znaków zapytania a także dużych liter co w pisowni oznacza krzyk. Odpowiedziałam jej, wyraźnie zaczynając że jest to odpowiedź do gościa z 20:02, co oznacza według psychologów taka pisownia. Dlaczego więc wzięłaś to do siebie i odpisałaś mi, że z powodu trzech kropek uważam Cię za psychopatkę? W którym miejscu odniosłam się do Twojego postu? W tym miejscu rzeczywiście już odpisałam Tobie nie cofając się do poprzednich postów i nie sprawdzając podpisów. Mój błąd.
Co do opinii na temat tejże kontrowersyjnej literatury mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Nie potrafisz dyskutować nie obrażając innych?
To prawda zenka;) Musze sobie jakiś stały sensowny nick wymyślić ;)
Współwinna zamieszania :)
to tylko taka zabawa w dominację, spełnianie swoich fantazji seksualnych, zwiększanie podniecenia. Ja nie widzę w tym nic złego, bo to nie jest na serio. Nie ma tu prawdziwego upokarzania, to tylko takie odgrywanie roli.
Ja osobiście lubię odwrotnie, tzn. kiedy kobieta dominuje ;)
Film nudny, wręcz nijaki. Bohaterka dopiero na końcu filmu kapnęła się o co chodzi temu całemu Greyowi, bo wcześniej nie wiedziała..zabawne jaką była nieświadomą istotą. Niestety myślenie nie było jej mocną stroną ;) Fakt jest taki, że było dużo ludzi (pewnie sporo przyszło z ciekawości zobaczyć cóż to za cudo o którym tyle się mówi i pisze..) i balkony nawet były zajęte, a to chyba ostatnio miało miejsce kiedy grali,,Titanica". Było bardzo dużo młodych osób, gimbusów, niektórzy nawet z rodzicami i swoją drugą połówką! To straszne... Nie warto iść na ten film do kina. Ogólnie z doświadczenia wiem, że każdy inny film niż dramat czy sensacyjny grany w kinie nie będzie dobrym filmem. I tak właśnie jest zawsze.
Film o traktowaniu kobiet jak szmaty.
Idźcie wszyscy.
Ogladajcie.
Zachwycajcie się.
książki nie czytałam, wystarczą mi fragmenty puszczane jako reklama, gdzie kobiety są w obroży, łańcuchach itp dla mnie jest to upokarzające, poniżające, takie traktowanie kobiety, miłości jest chore, a rodzina oparta na takich wartościach nie będzie trwała! to ma być wzorzec miłości dla młodych i nie tylko?
czy to nowe wytyczne po dżenderyźmie, ?
czy to nowy wzór miłości?
czy to zgodnie z nowymi ustaleniami że płciowość jest kulturowa a nie biologiczna?
czy my też mamy się tym zachwycać bo przyszło z zachodu?
a gdzie nasza tradycja, nasze wartości moralne i kulturowe?
nie dajmy się ogłupić czyimś fantazjom( chorym)
gość z 11.58 uwazasz, ze rodzina jest bardziej spójna, jak co niedziela wszyscy chodzą do Kościoła udając swiętych a za zamkniętymi drzwiami żona jest bita i ponizana, tylko dlatego, ze zerknęła w kosciele na sąsiada z ławki obok?No tak, przecież biskupi trąbią, ze bicie małżonki jest dozwolone a sex jest obiowiazkiem małżeńskim. Przecież objawem szacunku jest jak kobieta co rok rodzi dzieci, wyglada jak cien z podkrążonymi oczami, i ma wydzielane codziennie 10 zł na zakupy dla 6 osobowej rodziny. Juz nie raz słyszeliśmy o takich pobożnych rodzinach, ktorzy co niedziela chodzili do koscioła a potem mąż zabił żonę, dzieci matkę, matka rąbneła noworodkiem o ścianę lub spaliła w piecu.
ty gościu z 11.58, ty nawet fragmentów nie oglądałeś bo na filmie nie ma łańcuchów, obroży na szyi, więc nie ściemniaj. Podsłuchałaś jak ktoś o książce opowiadał, bo pewnie nawet nie stać ciebie na kupienie 3 książek za ponad 100 zł.
Obiektywnie- nie znam Cie ale juz lubię.Nie ma przymusu ogladania TEGO filmu. Tak jak nie ma przymusu czytania TEJ ksiązki. Chciałam -przeczytałam, chcę -idę do kina na film. Proste. Do Goscia z 11:58- Ty nie musisz się tym zachwycac, tak jak tysiące innych ludzi na swiecie. Tradycję równiez mozesz sobie pielęgnowac jak i wartosci moralne i kulturowe. Ja czytając ksiązkę ani przez chwilę nie pomyslałam o tym , że traktuje ona kobiety poniżajaco. Jasno jest napisane, ze to przyzwolenie na takie a nie inne traktowanie jest tylko i wyłącznie JEJ decyzją. Facet jej nie krepuje wbrew jej woli a za jej przyzwoleniem.Ona na to się zgodziła. Dlaczego? BO CHCIAŁA.I tak jak pisze obiektywnie -macie więcej tolerancji dla ludzi którzy faktycznie krzywdzą swoich najbliższych i to całkiem swiadomie bez ich przyzwolenia. Wrażeniami z filmu podzielę się na pewno :)
zamieszenie wynikło z tego powodu, ze ja u siebie na kompie mój post ''obietywnie'' mam wyświetlony o tej samej porze. Może to kwestia ustawieni etc. Dlatego więc zwracam honor.
Zenka fajnie jak ktoś ma takie samo zdanie. Najgorsze są tzw. fałszywe tercjarki, ktorych szokuje pawie piórko a mąż sadysta na porządku dziennym.
Byłam widziałam. Ja osobiscie nie załuję nawet jednej złotówki wydanej na bilet. Film jest odbiciem ksiązki jak rzadko który. Jesli komuś sie nie podobał , to znaczy to tylko tyle, ze ma inny gust- a o tych się nie dyskutuje.No i czasem warto obejrzec cos innego niż ,,Szybcy i Wsciekli'' czy jakies inne cudo.