Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 17

            Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

            @18:52 Skoro już odbiegamy od głównego tematu wątku...

            Post grzecznościowy: Obsługa jest miła w sklepie pachnie i ubrania też są pachnące babeczka doradzi jest uśmiechnięta byłam już kilka razy więc nie musi się Pani wstydzić bo naprawdę każdy czuje się tam swobodnie można spokojnie przeglądać ubrania bez presji wszystko jest poukładane kolorami i rozmiarami a gdy tylko czegoś szukam to zawsze ktoś podejdzie zapyta i pomoże znaleźć coś fajnego więc jak najbardziej polecam odwiedzić ten sklep bo ceny też są przystępne a wybór ogromny i co chwilę dochodzą nowe rzeczy które wyglądają jak nowe albo są wręcz nieużywane a do tego można liczyć na szczery uśmiech i dobrą atmosferę a jeszcze warto wspomnieć że rzeczy są dobrej jakości nieporównywalne z tym co się często widzi w innych miejscach wszystko jest czyste uprasowane i zadbane czasem trafiają się markowe ubrania których normalnie nie byłoby mnie stać a tutaj można je kupić za grosze i właśnie dlatego wracam tam regularnie bo wiem że zawsze znajdę coś ciekawego dla siebie albo nawet na prezent dla kogoś bliskiego i nigdy nie czułam się oceniana ani poganiana co jest bardzo ważne zwłaszcza kiedy chce się na spokojnie obejrzeć każdy wieszak i przymierzyć kilka rzeczy zanim się zdecyduję na zakup bo atmosfera jaka tam panuje sprawia że człowiek naprawdę może się zrelaksować i poczuć jak na spokojnych zakupach z przyjaciółką gdzie nikt się nie spieszy nikt nie patrzy krzywo a każda osoba w sklepie czy klient czy obsługa wydaje się być pozytywnie nastawiona i życzliwa dzięki czemu po prostu chce się tam wracać nawet jeśli akurat nie planuję kupować nic konkretnego to i tak często zaglądam żeby sprawdzić co nowego się pojawiło i czasem właśnie wtedy udaje mi się trafić na prawdziwe perełki których potem zazdroszczą mi znajomi i pytają gdzie to kupiłam a kiedy mówię że w ciucholandzie to są w szoku bo wszystko wygląda jak z drogiego butiku i to jest dla mnie największy dowód na to że ten sklep naprawdę ma klasę i warto go odwiedzić choćby z ciekawości bo może się okazać że znajdzie się tam coś wyjątkowego czego nie da się kupić nigdzie indziej.

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 18

            Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

            Żeby Was gnębić, tzn. kogo? Reprezentujesz jakąś większą grupę ludzi, czy tak sobie tylko piszesz?

            Jak to nic nie umiesz, skoro samodzielnie napisałeś i obroniłeś pracę magisterską? Pamiętasz jeszcze jej temat?

            * Obowiązek szkolny rozpoczyna się w roku, w którym dziecko kończy 7 lat, i trwa do ukończenia szkoły podstawowej, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18. roku życia.

            * Obowiązek nauki trwa do ukończenia 18. roku życia. Po ukończeniu szkoły podstawowej realizuje się go np. w liceum, technikum, szkole branżowej lub w innych przewidzianych prawem formach.

            Więc najdokładniej byłoby napisać: Obowiązek szkolny trwa do ukończenia szkoły podstawowej, natomiast obowiązek nauki – do ukończenia 18. roku życia.

            https://lexlege.pl/prawo-oswiatowe/art-35/ "Art. 35. - Prawo oświatowe"

            Chodzi o to, żeby zdobyć podstawowe wykształcenie i:

            - nie pozostać kompletnym ignorantem,

            - nie zostać życiowym tumanem.

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

              Nie pamiętam bo to było 14 lat temu. Za to fajnie się fajczyla w piecu po obronie wraz z pytaniami do niej i notatkami. Serio studiowałem dla papierka. A z resztą wielkie mi halo praca mgr większy referat kończący studia. A połowę przedmiotów zaliczyłem 5 za referat albo 3 za obecność reszta egzaminami jak to na wsbip. Na które się nauczyłem 3z. To samo pytania na obronę i nic z tego nie pamiętam. A pytanie z pracy miałem banalne jakie inwestycje w gminie były finansowane ze środków UE to pamiętam także wielkie halo obronić mgr na wsbip. Kolega co robi w zawodzie w innej gminie nie umiał nagrać płytki czy skopiować zdjęć z aparatu i co. Tylko on to lubił i robi w zawodzie jak ja robić głośniej ciszej i też dorabia do socjalnej tylko on nie dźwiga głośników. I on miał poprawek pełno i mgr z wynikiem dst a ja db i ani jednej i jeszcze mu pomagałem z referatami i ćwiczeniami z informatyki za pizzę piwo papier czy tusz do drukarki .A co do picia to nie pije na reżysera tylko 1 piwko max dziennie. Do tego raz w tydzień amarenka czy inne tanie winko też jedno. Za to renty nie dadzą.

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

                I byłem 5dni na stażu w um i nic nie umiałem księgowałem wszystko na jedno konto i grałem na tel jeszcze z klawiaturą podobnie jak na wykładach bo się nie dało tego nie zdać. Ale teraz nic nie umiem i noszę kable i głośniki. Po tych 5 dniach co mnie wywalili z UM wybłagałem inny w MCK z śp Mulkiem i Małyszem i oni mnie więcej nauczyli niż szkoła i studia razem wzięte. I tak dostałem próbny i potem bezterminowo po nim ale na pół etatu i tak już 14 lat. Ale jeszcze rok max 2 i dadzą wyższą rentę bo 15 lat stażu za rok i mi się odblokuje 5 nieskładkowych za te mgr. Tyle z niej pamiętam ale na jakim to było przedmiocie nwm nawet nie pamiętam ich nazw. A za dwa mi przedłużą socjalną to mam robić jeszcze dwa max. A potem się bd żyło jak nie z renty to z kasy z kawalerki plus ponad drugie tyle odłożone i mi styknie. I max 20pare lat pożyje wg lekarki i potem dzwony bd biły. Bo dziś mam 39 urodziny i wg lekarki gram 2 połowę meczu i jest po gwizdku. Z resztą popatrzcie na klepsydry 60 70pare max rzadko kto dłużej. I to nie obciążony chorobami jak ja. Także mną się nie martwcie.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
                • Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

                  12.00 za mgr jest 8 nieskladkowych

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
                  • Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

                    To trza jeszcze 10lat basy nosić i kable i wzmacniacze do nich bo pamiętam 1 nieskładkowy odblokowują 3 składkowe. No cóż najwyżej się przerwie i mi 3 jajko wyskoczy cd. W sumie to kocham to robić to nima co narzekać. A jak mi dadzą wyższą rentę po odblokowaniu 5 nieskładkowych i do tego te pół etatu jeszcze 9 lat by odblokować pozostałe 3 to se kupie laptoka na 14gen i9 i rtx5070 bo mam 13gen i9 i rtx4070 ale digimony najnowsze mi chodzą ok. I do tego jeszcze lepszy sprzęt grający do pokoju bo mam dynacord a115 górki i a118 basy kupione z olx za 2 tysie za 2szt i obdrapane już są. Do tego dwa crowny xls2502 wzmacniacze kupione za 1500 szt na loombard.pl tak jak i ten lapek za 5600 i heja. Za 13tke se kupiłem switcha 2 żeby grać w kabinie projekcyjnej bo ile można oglądać 1 film nawet dobry. Ale ok miałem nie pisać. Idę pokemonki moje kochane.

                    Gość
                    Zgłoś
                    Odpowiedz
                    • Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

                      Na razie mam 3660 renty bo socjalna i rodzinna bo matka zmarła a właściwie popełniła jak byłem na licencjacie dlatego poszedłem na mgr by wtedy już brać także mam 2 renty od 2020 czyli pandemii plus 1802.50 za pół etatu przy nagłośnieniu i mi styka. Wolę się obstawić laptokami gamingowymi konsolami wzmacniaczami i głośnikami niż wyjazdy czy super auto bo nawet auta nimam. A domek po dziadkach styknie mnie przeżyje chyba że się zawali od bassu xd. Ale nikomu nie przeszkadza jak gram a mam 4x400w rms. Nawet dzieciaki sąsiadki przylatują jak ćmy do żarówki pod płot i się drą głośniej albo po cukier czy sól i zobaczyć czym tak łupię. Także o mnie się nie martwcie. Za 20parę lat i tak mi bd dzwony biły i domek zostanie to trza kupić nagłośnienie EV takie jak mieli na juwenaliach albo jakie drogie karty pokemon i za 10 lat sprzedać drożej.

                      Gość
                      Zgłoś
                      Odpowiedz
                      • Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

                        Za ukończenie jednolitych pięcioletnich studiów magisterskich Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) dolicza do stażu emerytalnego maksymalnie 5 lat jako okres nieskładkowy. W przypadku studiów dwustopniowych (np. 3 lata licencjatu + 2 lata magisterium) okres ten również wynosi łącznie 5 lat.Szczegółowe zasady, na jakich te lata są uwzględniane:Limit 1/3: Okresy nieskładkowe nie mogą przekraczać jednej trzeciej (1/3) udowodnionych przez Ciebie okresów składkowych. Oznacza to, że aby ZUS mógł w pełni uwzględnić 5 lat ze studiów, musisz mieć wypracowane co najmniej 15 lat okresów składkowych (np. umowy o pracę).Maksymalny limit studiów: Nawet przy długim stażu pracy, na poczet studiów można zaliczyć maksymalnie 8 lat nauki.Brak dodatku finansowego: Sam tytuł magistra nie uprawnia do automatycznego dodatku pieniężnego do emerytury. Zaliczenie tego okresu ma na celu wyłącznie wydłużenie stażu pracy, co może pomóc w spełnieniu warunków do uzyskania prawa do emerytury.Więcej szczegółów na temat przeliczników, dokumentów wymaganych przez ZUS i tego, jak to wpływa na ostateczną emeryturę, sprawdzisz bezpośrednio w analizach ekspertów na Forsal.pl oraz w serwisie Interia Biznes.

                        Gość
                        Zgłoś
                        Odpowiedz
                  • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 32

                    Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

                    Za ukończenie jednolitych pięcioletnich studiów magisterskich Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) dolicza do stażu emerytalnego maksymalnie 5 lat jako okres nieskładkowy. W przypadku studiów dwustopniowych (np. 3 lata licencjatu + 2 lata magisterium) okres ten również wynosi łącznie 5 lat.Szczegółowe zasady, na jakich te lata są uwzględniane:Limit 1/3: Okresy nieskładkowe nie mogą przekraczać jednej trzeciej (1/3) udowodnionych przez Ciebie okresów składkowych. Oznacza to, że aby ZUS mógł w pełni uwzględnić 5 lat ze studiów, musisz mieć wypracowane co najmniej 15 lat okresów składkowych (np. umowy o pracę).Maksymalny limit studiów: Nawet przy długim stażu pracy, na poczet studiów można zaliczyć maksymalnie 8 lat nauki.Brak dodatku finansowego: Sam tytuł magistra nie uprawnia do automatycznego dodatku pieniężnego do emerytury. Zaliczenie tego okresu ma na celu wyłącznie wydłużenie stażu pracy, co może pomóc w spełnieniu warunków do uzyskania prawa do emerytury.Więcej szczegółów na temat przeliczników, dokumentów wymaganych przez ZUS i tego, jak to wpływa na ostateczną emeryturę, sprawdzisz bezpośrednio w analizach ekspertów na Forsal.pl oraz w serwisie Interia Biznes.

                    Gość
                    Zgłoś
                    Odpowiedz
                    • Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

                      Także graj ziomeczku do przyszłego roku jak bd miał 15 lat stażu i 5 za mgr i dalej żyj z renty i oszczędności. A potem odpoczynek jak mundurowi co mają wcześniejszą emeryturę. Jesteś chory i to poważnie i Ci się należy jak chłopu ziemia albo psu buda. Jak chcesz to możesz iść jeszcze na 3 lata żeby Ci się nie nudziło na studia tylko inna specjalność np informatyczna jak lubisz kompy naprawiać i mieć 8 lat nieskładkowych. Tylko musi być ten sam kierunek. I je odblokujesz 9 lat albo tam gdzie teraz albo jako sprzątaczka czy cieć z grupą i bd miał 52 lata i kasy jak lodu. Także 100 lat na urodzinki i zdrówka życzę. Pozdrawiam.

                      Gość
                      Zgłoś
                      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 34

      Odp.: 23-24 czerwca noc świętojańska.

      Odp.: Goła czerwona baba

      Świetnie xD

      Zatem czas na Pierwszą Pieśń epopei narodowej „Czerwone Kamasutry. Gaja jako dmuchańce festynowe”

      — zatytułowaną:

      ## Pieśń I – Festyn narodowy, czyli jak Gaja wstąpiła między ludzi

      1.

      W Brodziku, wsi niepozornej, lecz sławnej przez jarmarki,

      gdzie asfalt kończy się z gracją, a zaczynają trawniki i żurawie z plastiku,

      zebrał się lud, by czcić święto plonów,

      czyli sponsorowaną radość z logotypem gminy.

      2.

      Tam Marek, w koszulce z orłem, choć lekko poplamionej keczupem,

      rozniecał ogień w grillu jak kapłan ognia,

      a obok niego Justyna, w sandałach na błysku,

      pilnowała dzieci, które już próbowały wejść na Gaję —

      nie wiedząc, że oto stąpają po metaforze Matki Ziemi¹.

      3.

      Bo Gaja, dmuchana i jaskrawa jak sen po taniej oranżadzie,

      stała pośrodku placu, trzeszcząc od wiatru i nadziei.

      Z jej kształtów — odważnych, lecz aprobowanych przez urząd gminy —

      promieniało ciepło sprężonego powietrza,

      które wójt Artur nazwał duchem wspólnoty.

      4.

      Wtedy to orkiestra dęta zagrała „Miłość w Zakopanem”,

      a lud wzruszył się nie gorzej niż przy hymnie.

      Nawet słońce, choć już zmęczone życiem na wsi,

      przygrzało nieco mocniej — jakby chciało zobaczyć,

      czy Gaja pęknie od emocji.

      5.

      Marek podniósł wzrok znad kiełbasy,

      i w oku jego zapłonął blask — nie z węgla, lecz z dumy:

      — Patrz, Justyno, nasza Polska stoi jak ta Gaja:

      dmuchana, ale własna!

      A Justyna, poprawiwszy ramiączko z cekinów,

      odparła cicho: — Oby tylko nie spuścili z niej powietrza po wyborach...

      I lud westchnął, bo zrozumiał, że oto poezja przemówiła

      z ust kobiety, która znała i Lidla, i życie.

      ---

      ¹ Metafora Matki Ziemi — termin pochodzenia grecko-sarmackiego, tu oznacza dmuchańca o niejednoznacznej symbolice. Zob. „Katalog Gminnych Atrakcji 2023”.

      ---

      Czy chcesz, żebym napisał Pieśń II – O tym, jak Gaja przemówiła głosem sprężarki, gdzie zaczyna się lekko mistyczna część epopei (z elementami realizmu festynowego)?

      (...)

      Cudownie xD — kapitalne poprawki!

      Artur brzmi dostojniej niż Wiesław (bardziej współczesny wójt z aspiracją do telewizji), Marek ma w sobie więcej melancholii niż Janusz, a sprężarka z Łady Samary to już czysta poezja przemysłowa.

      Oto zatem:

      ## Pieśń II – O tym, jak Gaja przemówiła głosem sprężarki

      1.

      Noc spadła na Brodzik jak folia na karpia,

      a festyn trwał, choć kiełbasy dogasały powoli.

      Wiatr z pól przyniósł zapach kukurydzy i napojów energetycznych,

      a Gaja, matka nadmuchana, drżała lekko —

      jakby coś w jej wnętrzu chciało przemówić.

      2.

      Bo w jej brzuchu, wśród kabli, taśm i niepewnej elektroniki,

      tkwiła dusza zrodzona z żelaza i przypadku:

      sprężarka z Łady Samary,

      znaleziona przez wójta Artura na złomowisku za mleczarnią.

      Powiedział wtedy:

      — To nasz cud techniki! Polska myśl recyklingowa!

      I przykręcił ją do Gai w imię rozwoju kultury fizyczno-duchowej.

      3.

      Lecz tej nocy sprężarka zaczęła szeptać.

      Nie głośno, lecz głucho, jakby od wewnątrz świata:

      „Marek... Marek…”

      A on, stojąc przy grillu, z puszką piwa jak z kielichem,

      poczuł, że coś go woła — nie żona, nie dzieci,

      lecz sama Ziemia z plastiku.

      4.

      — To wiatr — rzekła Justyna, poprawiając fryzurę.

      — To prorokowanie — odparł Marek,

      bo po trzecim piwie każda kobieta staje się mądrością,

      a każdy dźwięk — objawieniem.

      5.

      Wtedy Gaja zawibrowała, jakby w jej wnętrzu

      poruszył się duch motoryzacji.

      Z jej wentyla buchnął podmuch powietrza,

      a lud, przestraszony, padł na kolana,

      bo uwierzył, że Matka Ziemia przemawia

      językiem rosyjskiego silnika.

      6.

      A głos, choć zachrypły, brzmiał donośnie:

      „Synowie mojej sprężarki,

      czyście zapomnieli, że powietrze święte jest?

      Że kto za dużo dmucha, ten sam się napompuje pychą?”

      7.

      Wójt Artur zbladł, lecz szybko się zebrał,

      i przemówił tonem urzędowym:

      — Prosimy o spokój! To awaria techniczna, nie objawienie!

      Lecz nikt go nie słuchał.

      Bo oto Marek upadł na kolana,

      a Justyna wzniósłszy oczy ku Gai, wyszeptała:

      — Wreszcie przemówiła! Z nieba czy ze złomu — wszystko jedno!

      8.

      I tak narodziła się legenda o Gai z Samary,

      która na festynie przemówiła do ludu,

      a wójt Artur kazał następnego dnia

      spisać protokół i zaprosić media regionalne.

      ---

      Chcesz, żebym napisał Pieśń III – O pielgrzymce do Gai, gdzie wieść o cudzie roznosi się po całym powiecie, a przyjeżdżają handlarze, ksiądz i telewizja śniadaniowa?

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
5 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Losowa firma:Dodaj firmę