Dlaczego sa wywieszone listy bez wychowawczyn? Do tej pory nie wiem kto bedzie wychowawczynią mojego syna a możliwość przepisania jest do 27.07... Dlaczego tak zatajaja? Moze ja nie chce zeby moje dziecko miało do czynienia przez 3 lata z dziwna nauczycielka ktora tam pracuje.....i daje przykład dzieciom chodzić pol nago do pracy
Można przepisać w każdym momencie. Dziś wszędzie uczniów niewiele. Moja córka zmieniała po 1szym półroczu.
To takie polskie, sądzić kogoś po wyglądzie. Jesli dobrze się domyślam, o kim mowa, to to naprawdę wspaniała osoba i gdybym miała dziecko - chętnie oddałabym je pod opiekę tej Pani. Są kraje, gdzie normą są tatuaże, kolorowe włosy, każdy ubiera się jak chce. Jeśli podejdzie do Ciebie lekarz, którego wygląd Ci się nie spodoba, to też powiesz 'nie, dziękuję, pójdę do lekarza, który wygląda inaczej'? Najważniejsze jest co mamy w głowie i w sercu, nie co na zewnątrz. Poza tym, jaki przykład? Że córka broń Boże założy krótką spódnicę? To straszne! Niech lepiej kupuje wraz z rówieśnikami dopalacze.
Ale psy na młodzieży to wieszacie non stop. Nauczycielka w szkole powinna wyglądać jak urzędniczka. Zauważcie, że tam nikt mini nie ma, wszyscy ubrani z klasą. Ubiorem wyrażasz szacunek do innej osoby i nauczyciel też powinien o tym wiedzieć. Jest coś pomiędzy króciutkim mini a dopalaczami, więc nie demonizuj. I jak pisałam, nie widuję rozebranych nastolatek a bywa ich u nas w domu mnóstwo. Ja nie wiem o kim mowa, jednak też uważam, że nie powinno tak być. Tatuaże może mieć każdy i 18latka i lekarz i nauczyciel, ale nie pokazują ich w pracy.
Polecam doinformować sie na ten temat, nam ta Pani zawsze powtarza, że nie można oceniać czlowieka po ubraniu, tak samo po pracy każdy może ubierać sie jak chce i zachowywać rownież jak chce i owa Pani do tego sie stosuje :) Wystarczy tej Pani posłuchać, porozmawiać z nią w cztery oczy - a jest to osoba otwarta - i można wywnioskować, że nie jest to osoba, która uważa sie lepsza od innych, badz zgrywa jakas dziunie - nic z tych rzeczy. Naprawde ta Pani tak wiele przekazuje od siebie uczniom, oczywiscie samych dobrych rzeczy, uczy jak trzeba traktować innych ludzi i przede wszystkim zwierzeta. Pomaga jak może, organizuje różne akcje w szkole i jak najbardziej wszystkich zachęca do pomocy. Osobiście uważam, że ta Pani to najlepszy "nauczyciel" w tej szkole :) A także wychodze z założenia, że nie ma ludzi złych są tylko tacy co źle postępują i trzeba widzieć człowieka w człowieku i własnie dzieki owej Pani podchodze tak do innych, chociaż człowiek to największy potwór na tej planecie.
Demonizujesz to akurat ty. Dopalacze to o wiele poważniejsza sprawa niż ubiór nauczycielki, która de facto jest świetną nauczycielką. Wy natomiast z jej ubioru robicie sprawę większej rangi niż dopalacze. Masz rację, że jest coś pomiędzy miniówkami a dopalaczami, tylko chyba nie do końca sobie zdajesz sprawę z tej różnicy w kontekście tego co piszesz...
15:06 TY chyba do mnie pijesz. Ja nie znam tej pani i jeśli chodzi o jej ubiór po pracy to jej osobista sprawa a autorka dała nam do zrozumienia, że do pracy przychodzi ubrana nagannie. Jest chyba dobrą nauczycielką skoro tyle osób tak pisze. Kolczyki to żadna sprawa uważam, nie jestem moherem i szczerze sama mam ochotę na delikatny piercing choć mam prawie 40. Jednak do szkoły zarówno uczeń jak i nauczyciel powinien przychodzić ubrany przyzwoicie, a co robią po pracy/ szkole dzieci/nauczyciele to ich osobista sprawa.
Chyba rzeczywiście jakaś zazdrosna osoba to napisała. Mam córkę i uczą ją starsze nauczycielki, ubrane jak zakonnice, uczą powinnam napisać w cudzysłowie bo niestety to tylko teoria jeśli chodzi o to słowo a do tego niektóre są chamskie, przeklinają i dają zły przykład uczniom a spódniczki mają do połowy łydki. Więc z dwojga złego już wolę nauczycielkę w mini ale majacą coś w głowie. Głupio mi, że oceniłam tą panią po tym co nakłamała autorka.
Nauczycielek chodzących pół nago nie widziałam, ale uczennice eksponujące swoje wątpliwe wdzięki jak najbardziej...
a ja nie widzę takich uczennic a mam nastolatkę w domu. Nawet rzęs nie maluje. No i co wypada uczennicy to już nie nauczycielce. Powinni zachować troszkę klasy i dawać dobry przykład. Na szczęście moje dzieci nie mają styczności ani z patologią wśród młodzieży ani wśród nauczycieli.
a pg 1 to w którym miejscu? po dawnej szkole nr 13 na Sienkiewce?
Tak to dawna 13-stka. Nauczycielka nie ma tatuażu ale piercing na twarzy. Maluje sie bardzo mocno, nosi obcisłe krótkie ubrania, wysokie koturny i torebki dyskotekowe do których nie mieści sie nawet telefon i zamiast dziennika nosi komórkę w ręce. Nie chce zeby moja córka dostawała taki przykład od nauczycielki a tymbardziej wychowawczyni. Nauczyciel to tez pracownik państwowy i powinien chodzić ubrany jak panie w banku czy urzędzie, a nie jak kobietki stojące w Zebcu. Nie przeczę ze ta pani nie na wiedzy czy doświadczenia ale jednak powinna przystopowac ze swoimi kolorowymi Kozakami i miniowkami. Dziwie sie, ze pani dyrektor nic sobie z tego nie robi.
Wiem o kim mowa,moja córka właśnie skończyła to gimnazjum w tym roku i miała do czynienia z tą nauczycielką i mogę zapewnić że jest to wspaniała,profesjonalna nauczycielka wbrew pozorom i uczniowie ją bardzo lubią.Uwazam że piercing w tej postaci delikatny subtelny wcale nie jest gorszący,koturny też,kolorowe ubrania też( Bóg stworzył przecież kolory by cieszyły nasz zwrok i gdzie jest napisane że kolor ten a ten gorszy?????)a co do obcisłych strojów to powiem szczerze że bardziej one mnie gorszą na grubych tłustych kobietach-nauczycielkach gdzie mozna policzyć kazdą fałdkę niż na zgrabnej nauczycielce.Jakoś nie zauważyłam żeby kazda uczennica kończąca to gimnazjum wychodziła z niego z piercingiem,na koturnach itp.Czyli wniosek taki że jakoś ta nauczycielka jednak nie była wstanie dać złego przykładu.Uważm że dzieci w wieku gimnazjalnym (owszem to bardzo trudny wiek) mają już na tyle rozwiniętą własną osobowość SWOJĄ ujmię to tak:udaną ,knobrną itp. że raczej 15 letnie dziecko nie będzie wzorować się na 40 letniej kobiecie.Jakoś moja córka nie zrobiła sobie kolczyka na twarzy itd.NIE DEMONIZUJCIE KOCHANI to juz są inne czasy niż my chodziliśmy do szkoły i NAUCZYCIEL JUZ NIE JEST TAKIM WZOREM PRZYKŁADEM JAK ZA NASZYCH CZASÓW choć już wtedy nie był. NAPRAWDĘ TO SUPER NAUCZYCIEL;KA KTÓRA WŁAŚNIE MA PODEJŚCIE do uczni w tym wieku bardziej niż co nie jedna w garsonce do połowy łydek.ps.oj ten Ostrowiec ciagle zaściankowy i mocherowy
aaaa często przejeżdżam przez zębiec i jednak te panie stoją krócej ubrane i co z tego że ta nauczycielka nosi kolorowe kozaki? co z tego że może i panie w zębcu kolorowe kozaki zakładają ludzie....że ktoś jest ładny zgrabny kocha kolory,wyróżnia się z tłumu to od razu daje zły przykład? od razu kojarzy się z paniami z zębca, a dlaczego nie kojarzy się np. z osobą występujacą na scenie w jakimś musikalu,piosenkarką,gimnastyczką co taniec na rurze też kojarzy się z nocnymi klubami? Mnie z programem" Mam Talent" i z e sportem, zmieńcie wreście myślenie kochani na mniej ograniczone i tendencyjne.Uczcie swe dzieci tolerancji ale i odróżniania dobra od zła i ze nie każda "spódniczka mini" jest zła,co kozaki np.czerwone sa złe a półbuty sznurowane czerwone już dobre? Oj długo by pisać....
Brawo dla broniących mam za takie podejście. Jeśli strój nie jest wulgarny i wyuzdany, to wszystko ok.
Nauczycielka ma wyglądać przyzwoicie. Figura nie ma tu znaczenie, piercing też nie ale mini i kozaki... Ja nie chciałabym żeby ktoś taki uczył nasze dzieci. Każdego z nas dotyczy dress code. Inaczej do pracy a inaczej na dyskotekę czy spacer z przyjaciółmi. Popatrzmy po urzędach, przychodniach, szpitalach i wyciągnijmy wnioski. Nie jestem moherem i nie mam nic przeciw kolczykom i tatuażom, wszystko jest dla ludzi.
Nauczycielka ma piercing na twarzy, ale delikatny, nie nosi ZADNYCH mini do pracy, ale PO PRACY i to tez nie często, a do pracy przychodzi w JEANSACH. Niczego zlego nie ma w koturnach, droga pani Ewo. Wygodniejsze niz szpilki. Pani się zajmie sobą samą, zadba o siebie, pójdzie na aerobik, do kosmetyczki i fryzjera, a nie czepia sie dobrej nauczycielki i fajnej osoby. Znam ja na obu tych plaszczyznach-uczyla moje dziecko i jest moją dobrą znajomą. Kolorowych kozaków nie nosi od pięciu lat, ale widac pani ma na jej punkcie mocne kompleksy juz znacznie dlużej.A kolorowe ciuchy? dlaczego nie??? jest jakis zakaz??/ w tej szkole jest nauczycielka, ktora faktycznie ubiera się tak, jak pani mówi, ale najwyrażniej nie tą ma pani na mysli, sądzac z dalszych pani wypowiedzi. dlaczego czepia się pani akurat tej? bo mąz...? bo syn...? gratulacje...
Telefon w ręce? Torebka dyskotekowa? Zły przyklad? Zenujące pani Ewo. Niech się pani nad sobą zastanowi, bo ewidentnie ma pani jakis problem sama ze sobą. A porównywanie tej pani czy sposobu w jaki się nosi do panienek spod Zębca jest ponizające dla pani i wyrażnie wskazuje na pani bardzo niski poziom. A moze jest pani zazdrosną kolezanką z pracy, skoro tyle wie i tyle widzi? czy tez śledzi ją pani na własną rękę przychodząc do szkoły w wolnej chwili? to pani hobby? ma pani jakąś psychozę czy coś w tym stylu na jej punkcie?
Mnie osobiście ta Pani uczy i wcale złych emocji mnie nie wywarła. Ja i moi rodzice jesteśmy zadowoleni, że trafiłam na tą Panią. Poza tym co mi nam wyłożyć i jest to w programie nauczania to przekazuje nam (uczniom) wiele od siebie. Jest to osoba po przejściach,ale ludzie co to ma do rzeczy. Nie rozumiem dlaczego ludzie mieszają owa Panią z błotem, skoro ona zawinić, nikomu nie zawiniła. Gdybym ja była dorosła, miała dzieci w okresie dojrzewania to modlilabym się, aby one trafiły właśnie do tej Pani. A styl ubierania to jej Osobista sprawa, a ocenianie człowieka po wyglądzie i samej ocenie innych jest nie tyle co żałosne, a prostackie i nie na miejscu. Z pozdrowieniami (może mózg otrzeźwieje) uczennica PG1.